"Najpierw był chaos, plazma i papka", czyli ogień w oczach - rodzinne peregrynacje do hiper-, super- i megamarketów.

Zaliczyłem kilka dni temu kilkugodzinną peregrynację, więc dopiero teraz nerwy przestały mi dygać niczym sznur pod ciężarem osoby słabo odpornej na wiatr. W zamyśle miał to być krótki wypad po kilka niezbędnych artykułów żywnościowych na świąteczny stół. Rzeczywistość okazała się być jak zawsze zaskakująca.
Co takiego szczególnego jest na przykład w kupowaniu masła? A to, że wpierw trzeba przymierzyć niezliczoną ilość butów, butków, klapek, srapek, bluzków i czegoś takiego na ramiączkach, co nie wiem jak sie nazywa.

Dla osoby "przymierzającej" czas mija błyskawicznie, zaś dla "obserwatora" ciągnie się jak flak. Odpowiedzi, jak sądzę, należy szukać chyba tylko u znawców relatywistycznej teorii czasu.
Obserwator na ogół ma nogi wrośnięte w to, co natura przedzieliła na pół, a w głowie totalne zamieszanie. Nie zna się na tym, nie jego działka, więc jak oczekiwać od niego jakichkolwiek porad. W dodatku musi jeszcze obserwować mimikę, by trafić w to, co osoba przymierzająca ma na myśli. Powinien chyba zająć się prekognicją albo wyhodować antenki odbierające fale mózgowe. Stwierdzenie jest oczywiście retoryczne.

I wreszcie błogie świąteczne lenistwo. Co za piękne słowo - lenistwo. Matka wynalazków!

"Od zarania dziejów" po dziś dzień (uczeni posłowie mówią: po dzień dzisiejszy) jest ono bazą, filarem rozwoju cywilizacyjnego. Prześledźmy to słowo na podstawie tylko kilku wybranych a epokowych odkryć z historii techniki.

Koło.
Człowiek prehistoryczny (z epoki kamienia jeszcze nierozłupanego), aby doczekać się progenitury skazany był na figle z wieloma samicami. Musząc o nie walczyć nie miał czasu na romantyczne uniesienia. Problem transportu do jaskini tych opornych istot o długich włosach był jego stałą troską. Owłosienie wprawdzie ułatwiało kurs, ale tarcie o podłoże odbywało się nie tylko dużym nakładem sił, ale co łatwo wyliczyć (S=vt) charakteryzowało się małą efektywnością (droga niestety jest wprost proporcjonalna do czasu). Wymyślił więc koło. Pakował obiekty uczuć na wózek i ukazując środkowy palec posiniałym ze złości współplemieńcom wygrywał zawody.

Ogień.
Chyba każdy z nas przeżył ból zęba. A co miał powiedzieć taki "homo nie ignis", jak musiał gryźć wyłącznie surowe i żylaste mięso, aby dostarczyć energii organizmowi ?I słusznie się państwo domyślacie. A później to już samo szło: pieczenie, smażenie, sosy, kuchnia regionalna, sztuka kulinarna, przekonywanie opornych, nawracanie heretyków itd.

Broń.
Kamień był zdecydowanie kłopotliwy w użyciu i nie zawsze pod ręką. Kolejne etapy doskonalenia broni są doskonale znane. Liczy się końcowy efekt: wysoka wydajność przy minimalnym wysiłku.

Do najbardziej patentowanych leni naszej cywilizacji niewątpliwie należy Thomas Ezra Edison. Dokładnie - 1093 razy patentowany. Wynalazł na przykład fonograf, bo miewał ciągłe problemy z efektem jojo. Jako człowiek ze sfer, musiał godnie przecież prezentować się na obowiązkowych wtedy koncertach (zakładanie przyciasnego smokingu była dla niego czystą udręka). A tak, w bonżurce i paputkami na nogach mógł spokojnie oddawać się rokoszom muzycznym. Mógł nawet przysnąć bez narażania się na kuksańce sąsiada.

Najbardziej jednak genialnym pomysłem jest to, że wtorek może być poniedziałkiem. Niby to drugi dzień tygodnia, a do kolejnego weekendu pozostały tylko cztery dni.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!