Każdego dnia rozmaite bodźce uderzają w nas ze wszystkich stron. Chcąc przykuć naszą uwagę na dłużej, należy wpłynąć na wszystkie nasze zmysły. Być może ta koncepcja przyświecała twórcom kolejnych muzeów interaktywnych?

Planuję urlop. Wiem już, że jadę do Włoch, ale nie wiem jeszcze, co będę robić na miejscu. Czytam więc dużo, zaczynając od Wysp zaczarowanych Łysiaka, poprzez przewodnik po Włoszech, na portalach internetowych kończąc. Szukam myśli przewodniej mojej wyprawy i tak natrafiłam na informacje o tamtejszych muzeach interaktywnych

Właściwie o jednym muzeum - Muzeum Archeologicznym. Przypomniało mi to o czasach, kiedy po przeczytaniu książki o Aztekach postanowiłam zostać archeologiem. Tego planu nie zrealizowałam, jednak w kręgu moich najbliższych zainteresowań jest literatura, sztuka i historia, więc zaczęłam szukać więcej informacji na temat tej placówki. Mieści się niedaleko Neapolu i w myśl jej twórców ma wprowadzać w życie Herkulanemu i sąsiadujących Pompejów w okresie rozkwitu tych miast, przed erupcją wulkanu w 79. wieku naszej ery. Muzeum działa jak kapsuła czasu i pozwala na cofnięcie się o kilka wieków Pospacerowanie po wirtualnych mozaikach z Domu Fauna w Pompejach, poczucie klimatu oszronionych łaźni, rozgoszczenie się w romańskim domu Zwiedzający widzą też gigantyczny rzut obrazu Forum w Pompejach, stopniowo zmieniającego się na przed i po erupcji. Prezentacjom towarzyszą dźwięki: muzyka, odgłosy rozmów, przyrody.

Zastanawiam się czy nie warto odwiedzić tego miejsca? I idąc za ciosem zaczęłam szukać informacji o innych muzeach interaktywnych, nie tylko we Włoszech. Okazuje się, że ostatnio powstaje ich całkiem sporo. O różnej tematyce, w różnych częściach świata. Myślę, że twórcom takich placówek przyświeca myśl, że w dzisiejszych czasach chcąc wpłynąć na odbiorcę należy zaangażować wszystkie jego zmysły. Pobudzić wyobraźnię, nie tylko pozwolić na dotknięcie eksponatów, ale także na sprawdzenie jak działają, na posmakowanie, na usłyszenie Mnie ja koncepcja odpowiada. Oczywiście, jak się zagłębimy w temat, to ciężko wybrać takie muzea, które byłby najbardziej interesujące. W końcu dlaczego nauka o technice ma być bardziej istotna niż wiedza na temat światowego dziennikarstwa? Ja wybrałam kilka muzeów, które z różnych powodów sama chętnie kiedyś odwiedzę.

Jako fanka Wielkiej Brytanii i wszystkiego, co ma z nią jakikolwiek związek z przyjemnością zobaczyłabym londyńskie British Music Experience czyli Muzeum Brytyjskiej Muzyki. Czego można się tam spodziewać? Oczywiście pamiątek do Beatelsach! Chłopaki z Liverpoolu są przecież ikoną brytyjskiego rocka. Ale muzyka na Wyspach to nie tylko oni! Przez ostatnie 60 lat, przez tamtejszą scenę przeszło wiele osobistości, które wywarły wpływ na światowy rynek muzyczny. W British Music Experience można obejrzeć przedmioty, które towarzyszyły m.in. takim zespołom jak Iron Maiden czy Rolling Stones, a także Davidowi Bowie czy Robbiemu Williamsowi. Nowoczesna technologia audiowizualna, nie tylko pomoże odwiedzającym przejść przez kolejne dekady w historii brytyjskiej muzyki i odsłuchać setki nagrań. To miejsce, w którym przyszli artyści mogą sprawdzić swoje umiejętności. Kabina Dance the Decades daje szansę na poznanie jednego z 12 stylów tańca, a w profesjonalnym studiu Gibbon można zagrać na wybranym instrumencie Oczywiście po opanowaniu techniki, jest szansa na nagranie każdego występu i chwalenie się znajomym swoimi umiejętnościami. Muzeum ma też bogaty program warsztatów, seminariów i koncertów.

Podobno poznanie kobiecej duszy nie jest możliwe. A poznanie kobiecego ciała? Twórcy projektu La Mujer Gigante, po polsku Kobiety Giganta postawili sobie za cel wyjaśnić światu czym jest ludzki organizm. Każdy z nas wie, że pod jego zewnętrzną powłoką kryją się tajemnicze mechanizmy, które sprawiają, że możemy się poruszać, oddychać, trawić Czy znamy zasady ich działania? Wiemy jak one wyglądają? Ja nie za bardzo. Gigantyczna Kobieta została więc stworzona dla takich osób jak ja. Obiekt ma formę leżącej kobiety, o długości 38 metrów, szerokości 8 metrów i maksymalnej wysokości 7 metrów. Zaczynamy od wizyty w głowie, tam poznajemy budowę wewnętrzną czaszki, oka i ucha, a także działanie zmysłów. Potem przechodzimy do klatki piersiowej, w której zaprezentowany jest proces oddychania, wpływ tytoniu na organizm oraz praca serca. Następnie poznajemy żołądek, a tam zasady trawienia i organy w nim uczestniczące. Na koniec przedstawiony jest układ moczowy, jelita i płód. Wystawa jest mobilna, w tym roku można ją zobaczyć w Madrycie.

Jak byłam małą dziewczynką oglądałam z tatą stare filmy gangsterskie. Zaczęłam oczywiście od Bugsy Malone, a skończyłam na Ojcu Chrzestnym. Nikogo nie powinno więc dziwić, że chciałabym zobaczyć dopiero co otwarte, Muzeum Przestępczości w Las Vegas. Zlokalizowane jest w odrestaurowanym kasynie Tropicana to tu odbyło się kilka najbardziej znaczących spotkań przestępczego światka. Placówka udostępnia zwiedzającym ponad kilkaset przedmiotów, które niegdyś należały to najbardziej znanych na świecie mafiosów. Kolekcję udało się zebrać dzięki rodzinom dawnych gangsterów. Wciągające projekcje oraz interaktywne gry przenoszą nas w przeszłość i poznajemy historię najsłynniejszych amerykańskich grup przestępczych z XX wieku. Dowiadujemy się, jak w latach 30 zdejmowano odciski palców, odwiedzamy nielegalne bary z okresu prohibicji oraz labirynt tajemnych pomieszczeń w piwnicy, skrywający stare zdjęcia i dokumenty.

Oczywiście, żadnego z tych muzeów nie ma w programie wycieczek tradycyjnych biur podróży. Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jedną z opisanych przeze mnie placówek, albo wiele innych, które pominęłam, musi zorganizować swoją podróż sam. Pomocne mogą się okazać wszelkie serwisy turystyczne, zarówno te polskie: eSKY.pl, odysei.com, travelforum.pl, globtroter.pl czy podroze.pl. Tam można znaleźć wszelkie pomocne informacje, wskazówki podróżników, bilety i hotele, a gdy trzeba zapytać o radę innych, którzy być może już dane miejsce odwiedzili.

Żebym nie została posądzona o to, że cudze chwalicie. Dodam, że w naszym kraju też powstają kolejne interaktywne placówki przyciągające tłumy odwiedzających. Mnie najbliższe jest Muzeum Powstania Warszawskiego, w którym jestem wolontariuszką, więc odwiedzam je bardzo regularnie. Z przyjemnością zajrzę też do Centrum Nauki Kopernik, czekam tylko na wizytę mojej małej siostrzenicy. Wracam do planowania urlopu. A te osoby, które mają dzieci zachęcam do tego, żeby sprawdzić jakie interaktywne muzea znajdują się niedaleko miejscowości, do której jedziecie na wakacje. Zawsze można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!