Powoli kończy się jedna z najważniejszych w tym sezonie kolejek T-Mobile Ekstraklasy. Liderem pozostała Legia, zwiększając o jeden pkt przewagę nad Śląskiem. Po piętach wrocławianom depczą Ruch i Korona.

W stawce pozostało jeszcze 5 drużyn, mających realne szanse na tytuł, a biorąc pod uwagę formę lidera z Warszawy, wszystko może się jeszcze zdarzyć.

Piątek, 23. marca:

Jagiellonia Białystok 4-1 Widzew Łódź
1-0 Tomasz Frankowski (22. k.)
1-1 Mehdi Ben Dhifallah (28.)
2-1 Thiago Rangel (41.)
3-1 Tomasz Frankowski (65. k.)
4-1 Maciej Makuszewski (72.)

Kolejka rozpoczęła się wyśmienicie. Grająca coraz lepiej pod wodzą Tomasza Hajty Jaga wbiła rywalom aż 4 gole. Klub z Białegostoku jak zawsze mógł liczyć na idealnie nastawiony celownik swojego najlepszego strzelca. Mimo że w przeciwieństwie do meczu z Lechem przed tygodniem, zdobył je z rzutów karnych, to właśnie jego zimna krew zadecydowała o tak wysokim zwycięstwie.

Cracovia 1-3 Górnik Zabrze
0-1 Aleksander Kwiek (33.)
0-2 Michał Zieliński (43.)
0-3 Michał Zieliński (59.)
1-3 Koen van der Biezen (74.)

Cracovia umocniła się na dnie tabeli i na odbicie od niego nie liczą już chyba nawet najwierniejsi kibice. Dać sobie wbić 3 bramki na własnym boisku, na pewno do tego nie doprowadzi, ale mając w pamięci ostatnie kilka sezonów, bardzo realne jest, że drużynę Pasów ujrzymy na jesieni ponownie w Ekstraklasie.

Sobota, 24. marca:

Łódzki KS 1-2 Zagłębie Lubin
0-1 Jiří Bílek (79.)
1-1 Ronald Gërçaliu (82. k.)
1-2 Szymon Pawłowski (90. k.)
Po tym spotkaniu obydwa zespoły zrobiły ogromne kroki, tyle że w przeciwnych kierunkach. Zagłębie jest bowiem coraz bliżej utrzymania, a ŁKS pożegnania z ligą. A warto dodać, że goście decydującego gola strzelili grając w "dziesiątkę". Szkoda tylko, że po "autorskim" rzucie karnym w wykonaniu sędziego Borskiego. W przeszłości - pracownika KGHM. Niesmak pozostał?

Lechia Gdańsk 2-3 Podbeskidzie
0-1 Róbert Demjan (8.)
1-1 Jakub Kosecki (18.)
2-1 Jakub Kosecki (38.)
2-2 Sylwester Patejuk (40. k.)
3-2 Róbert Demjan (67.)

Mimo dwóch bramek strzelonych przez Koseckiego, Lechia nie zdołała wywalczyć nawet jednego punktu na własnym stadionie. To własnie drużyna prowadzona przez Pawła Janasa ma szanse "uratować" ŁKS albo Cracovię przed spadkiem. W tym roku Lechia nie wygrała ani jednego meczu, natomiast drużyna z Podbeskidzia zdobyła w całym sezonie aż 33 "oczka" i zajmuje miejsce w tabeli obok takich marek jak Wisła i Lech.

Legia Warszawa 1-1 GKS Bełchatów
1-0 Rafał Wolski (36.)
1-1 Marcin Żewłakow (57.)

Najlepszy z możliwych wyników dla rodziny Żewłakow. Goście jak najbardziej zasłużenie wywieźli punkt z Warszawy, który dla nich znaczenie ma przede wszystkim ambicjonalne. W końcu nie co dzień wywozi się z Łazienkowskiej jakąś zdobycz, zwłaszcza gdy Legia występuje w roli lidera i zdecydowanego faworyta. Legioniści grali jednak przeciętnie i to zostało ukarane!

Niedziela, 25. marca:

Lech Poznań 2-0 Śląsk Wrocław
1-0 Piotr Celeban (51. sam.)
2-0 Artjoms Rudņevs (90. k.)

Przełamanie poznaniaków, jeśli chodzi o wynik, wygląda okazale. Tyle, że aby strzelić pierwszego gola, potrzebne było trafienie samobójcze, a decydująca bramka padła z karnego za nastrzeloną rękę, kiedy chwilę wcześniej wrocławianie obili słupek bramki Lecha. Szczęście było więc tym razem z poznaniakami. Śląsk zmarnował doskonałą okazję, aby wrócić na fotel lidera.

Ruch Chorzów 1-0 Wisła Kraków
1-0 Rafał Grodzicki (54. k.)

Wisła była zespołem zdecydowanie gorszym, ale Ruch, aby wygrać, potrzebował pomocy sędziego i podyktowania wątpliwego rzutu karnego. To gospodarze grali agresywniej, to oni mieli zdecydowanie więcej okazji do strzelenia bramek i gdyby nie Sergei Pareiko, to mogło być o wiele, wiele gorzej. Wisła żegna się więc z marzeniami o sprawieniu jeszcze w tej lidze niespodzianki, natomiast Ruch takową już sprawił, a może wręcz zszokować jeśli zdobędzie mistrzostwo kraju. Nie jest to wcale nierealne. Warunek jest jeden - pokonać Legię na Łazienkowskiej.

Poniedziałek 26. marca:


Korona Kielce 3-0 Polonia Warszawa
1-0 Paweł Golański (48.)
2-0 Maciej Korzym (54.)
3-0 Artur Lenartowski (59.)

W meczu kończącym 23. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy Korona Kielce pewnie 3-0 (0-0) pokonała na własnym boisku Polonię Warszawa. Bramki dla gospodarzy zdobyli Paweł Golański, Maciej Korzym i Artur Lenartowski. Od 80. minuty przyjezdni grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Macieja Sadloka.

Znajdź nas na Google+

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!