Hillary Clinton Hillary Clinton

Hillary Clinton

Nikt się tego nie spodziewał. Senator Hillary Clinton pokonała Baracka Obamę, choć wszyscy zapowiadali jego wielkie zwycięstwo, a sondaże dawały mu momentami kilkanaście procent przewagi.

Pomimo, że przewaga nie jest duża, gdyż wynosi zaledwie 2 proc., to sam rezultat jest sporym zaskoczeniem. Co w takim razie się stało od głosowania w Iowa, że mieszkańcy stanu New Hampshire dali szansę Clinton? Chyba mimo wszystko łzy kobiety zrobiły odpowiednie wrażenie. Dodatkowo powtarzane od kilku dni stwierdzenie, że Obama zwycięży w NH widocznie tylko zaszkodziło. Okazuje się, że mieszkańcy New Hampshire nie lubią z góry ustalonych wyników.

Można powiedzieć, że teraz zacznie się interesująca walka. Hillary Clinton ze swoimi 39 proc. powraca do gry i tym samym pokazuje rywalom, że jest odporna na niełaskę opinii publicznej. Obama pomimo porażki nadal może czuć się liderem, szczególnie, że różnica między nimi była nieznaczna i mimo wszystko pozostaje nadal w lepszej sytuacji wyjściowej przed następnymi głosowaniami. Ze względu na małą różnicę między Obamą i Clinton, oboje uzyskają poparcie dziewięciu delegatów z NH na partyjnym kongresie. Mentalnie i symbolicznie wygrała więc senator z New York, ale w praktyce padł remis.

Tradycyjnie trzecie miejsce zajął John Edwards, zdobywając 17 proc., co daje mu poparcie czterech delegatów na kongresie. Paradoksalnie wygrana Hillary Clinton przedłużyła teoretyczne szanse senatora z Północnej Karoliny, na zdobycie nominacji partyjnej, gdyż kwestia wygranej w obozie demokratów nadal pozostaje otwarta.

W obozie republikanów także niespodzianka, tylko innego rodzaju. Wygrał 71-letni weteran z Wietnamu, John McCain, zdobywając 37 proc., co daje mu poparcie siedmiu delegatów z tego stanu. Zaskoczeniem jest natomiast pięcioprocentowa przewaga nad drugim Mittem Romney’em. Sondaże przed głosowaniem w New Hampshire dawały milionerowi z Massachusetts nadzieje na remis, albo jedno-, dwupunktową przegraną. A tak starta jest spora, a efekt psychologiczny większy. Zwycięstwo Johna McCaina, w prawyborach republikańskich, nad Mittem Romneyem przypisuje się głównie temu, że wyborcom bardziej odpowiadała jego stałość poglądów, niż ciągłe zmienianie stanowiska przez byłego gubernatora Massachusetts.

W nieciekawej sytuacji znalazł się Mick Huckabee. Uzyskując w NH jedynie 11 proc., nie ma dobrej pozycji wyjściowej przed tzw. „super wtorkiem”. Trudno się jednak dziwić takiemu wynikowi, gdyż wyrazista religijność polityka, to mało atrakcyjna oferta dla liberalnych stanów.

Zgodnie ze swoją strategią wyborczą w New Hampshire kampanii nie prowadził Rudi Giulliani – choć zdobył tam 9 proc. Guliani czeka z niecierpliwością na 5 lutego i swoją szansę w dużych stanach. Słaby wynik innego republikańskiego polityka, Freda Thompsona chyba definitywnie zakończy jego udział w przygodzie z polityką na najwyższym szczeblu. Podobnie jak w przypadku Rona Paula, gdzie jak się okazało, ogromna popularność wśród internatów nie przekłada się na dobry wynik w głosowaniach.

Jakie są prognozy na najbliższe tygodnie przed „super wtorkiem”? Kwestia wygranej w obu partiach jest całkowicie otwarta, lecz w obu ugrupowaniach jest dwójka dominujących kandydatów – Obama, Clinton i McCain, Romney. Jedynie niespodziewane wyniki z 5 lutego, kiedy to jednocześnie w 24 stanach odbędzie się głosowanie, mogą zachwiać obecnym układem sił.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!