Polacy nie gęsi Polacy nie gęsi

Polacy nie gęsi... (© Von.grzanka/licencja Creative Commons/http://commons.wikimedia.org/wiki/File:G%C4%99%C5%9B_domowa_vongrzanka.jpg)

Tymi słowami Mikołaj Rej, ojciec literatury polskiej, nawoływał do pisania w języku ojczystym. Chciał tym samym przełamać modę na łacinę, panującą w Polsce aż do XVI wieku. Niestety dziś, w XXI wieku, zapominamy o jego przesłaniu.

Efektem tego jest zubożenie naszego języka. Niby po co duży zasób słów, skoro są słowa klucze, które nadają się w każdej sytuacji? Po co używać polskich wyrazów, skoro są obce? W ten sposób zalewa nas fala wyrazów modnych, kalek językowych i wyrazów obcych. Myślimy, że dzięki nim nasze wypowiedzi stają się bardziej atrakcyjne.

Wyrazy modne



Czym są wyrazy modne napisał Melchior Wańkowicz w swojej książce "Ziele na katedrze": Ileż znamy osób, u których połowę doznań załatwia się słowem makabryczny, ileż takich, dla których słowo fantastyczny jest kluczem wszystkich określeń. Sprawiają sobie one fantastyczną torebkę, czytają fantastyczną książkę, mają fantastycznych przyjaciół, oglądają fantastycznie piękne widoki, otrzymują fantastyczne jedzenie, płacą fantastycznie drogo lub fantastycznie tanio, śpią fantastycznie dobrze lub fantastycznie cierpią na bezsenność.

Nie sposób wymienić wszystkich wyrazów modnych, gdyż jest ich tak dużo. A towarzyszą nam każdego dnia. Zmieniając kontekst danego słowa, zapominamy o jego pierwotnym znaczeniu, przez co staje się ono puste. Wystarczy kilku słów kluczy i można nim opisać wszystko: super, genialny, fenomenalny, totalny, kultowy. A oto kilka najpopularniejszych wyrazów modnych:

Dokładnie - jako angielskie exactly. Wielokrotnie słyszymy słowa: "dokładnie" lub "dokładnie tak" w odpowiedzi na nasze pytanie. A przecież wyraz ten ma inne znaczenie, o którym już zapominamy: starannie, skrupulatnie, precyzyjnie, szczegółowo. W odpowiedzi na czyjeś pytanie można chociażby użyć słów jak: racja, właśnie tak, pewnie, tak jest.

Strasznie - dziś wszystko jest strasznie fajne, można się z czegoś strasznie cieszyć lub może być strasznie przykro (lub miło) z jakiegoś powodu. I tak można byłoby wymieniać bez końca. Słowo strasznie zastąpiło w tym przypadku słowo bardzo, ponieważ jest uważane za bardziej ekspresywne. A przecież straszny to synonim słowa przerażający. Straszne mogą być jednynie filmy czy przedstawienie, o ile są w nich elementy grozy.

Posiadać - dziś można posiadać wszystko od domu poprzez włosy, a kończąc na sztucznej szczęce. Warto zauważyć, że czasownik "posiadać" łączymy jedynie z nazwą dużego obiektu mającego wartość materialną. Można posiadać dom, samochód, jacht. Do słów typu włosy, zeszyt czy sztuczna szczęka używamy czasownik "mieć". Niezwykle sztucznie brzmi zdanie: "Posiadam ciemne włosy" zamiast "mam ciemne włosy".

Romantyczny - dziś wszystko jest romantyczne: zachowanie, piosenka, wypowiedź. Ostatnio nawet spotkałam się z wózkiem romantycznym w jednym z muzeów. Dawniej była romantyczna miłość, czyli niespełniona. Bohater popełniał samobójstwo, gdyż nie mógł być ze swoją wybranką serca. Dziś romantykiem jest każdy, kto da nam bukiet kwiatów. Język wciąż się rozwija, przez co zakres słowa się zmienił. Z tym mogę się zgodzić, ale po co od razu nazywać wszystko romantycznym?

Inne przykłady wyrazów modnych to: filozofia rządzenia (czyli sposób), nowa generacja żyletek lub tuszu do rzęs (czyli typ, rodzaj), szereg spraw do załatwienia (czyli wiele), dynamika przyrostu naturalnego (czyli tempo), wiodący proszek do prania (czyli najlepszy), kompleksowa opieka medyczna (czyli całościowa, gruntowna), szeroki asortyment (czyli duży wybór towarów) oraz wąskie grono słuchaczy (czyli małe).

Zapożyczenia



Coraz częściej używamy wyrazów obcych, a zapominamy o ich polskich odpowiednikach. I tak naszym dzieckiem opiekuje się baby-sitter zamiast opiekunki, naklejamy tipsy zamiast sztucznych paznokci, chodzimy na lunch zamiast na obiad i jemy niemieckie kartofle zamiast polskich ziemniaków. Do tego pracujemy na stanowisku menadżera (najlepiej w oryginalnej formie manager) zamiast kierownika, cieszymy się z weekendu zamiast z końca tygodnia czy soboty i niedzieli. Dlaczego tak się dzieje? Czy jak zmienimy lunch na obiad to stanie się on bardziej wykwintny? Czy jak nakleimy tipsy zamiast paznokci to staną się one ładniejsze?

Ale to nie koniec zapożyczeń. Istnieją również kalki językowe, które są zapożyczeniami strukturalnymi. Są to wierne tłumaczenia konstrukcji pochodzących z obcego języka, przez co nie uwzględniają one zasad panujących w języku ojczystym. Używamy ich często i nawet nie zdajemy sobie sprawy, skąd pochodzą. Przytoczę kilka przykładów kalek językowych:

Niemieckie: i tu jest pies pogrzebany (poprawnie: o to właśnie chodzi), być na tapecie (poprawnie: być tematem rozmów), nie być w stanie (poprawnie: nie móc), od przypadku do przypadku (poprawnie: od czasu do czasu).
Rosyjskie: pod rząd (poprawnie: z rzędu), wziąć się za coś (poprawnie: wziąć się do czegoś), jak by nie było (poprawnie: jakkolwiek by było), póki co (poprawnie: tymczasem).
Angielskie: wydawać się być inteligentnym (poprawnie: wydawać się inteligentnym), szampon i odżywka w jednym (poprawnie: szampon z odżywką)

Najpierw była moda na łacinę, potem na francuski, teraz na angielski. Jednak, jak przekonywał nas Mikołaj Rej, nie zawsze bycie modnym jest dobre. I ja się z nim zgadzam. Po co zaśmiecać język obcymi konstrukcjami i wyrazami tracącymi znaczenie z powodu ich naużywania. Nasze wypowiedzi zaczynają być wtedy sztuczne, jak w "Roku 1984" Orwella. Wiadomo, że nowe słowa są wskazane, aby język nie obumarł. Ale wszystko w granicach rozsądku. Jeśli jest polskie słowo określające daną rzecz, to trzeba go używać. Po co zastępować go wyrazem obcym?

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!