Litwinienko prowadził śledztwo w sprawie zabicia dziennikarki Anny Politkowskiej. Podobnie jak i ona był przeciwnikiem polityki prezydenta Putina i łamania praw człowieka w Czeczenii... Obydwoje za swoją dociekliwość zapłacili najwyższą cenę.

Wszystko jest dobrze, dopóki ktoś nie zaczyna zbyt dociekliwych poszukiwań. Przeszłość i związana z nią wiedza potrafi się zemścić.


Pamięć odwagi


Urodzona w Nowym Jorku Politkowska pisała reportaże o Czeczenii. Jest autorką książek "Rosja Putina" (2005) i "Druga wojna czeczeńska" (2006). W swoich publikacjach nie bała się bronić praw człowieka i domagać się tego od tych, którzy powinni je chronić.

Już raz próbowano ją otruć w 2004 r. Tym razem próba unieszkodliwienia "niewygodnej" dziennikarki udała się.. Politkowska została zastrzelona w Moskwie 7 października tego roku. Podejrzewam, że i ten przypadek niewygodnej wolności słowa pozostanie skrywaną w archiwach zagadką.



Pod koniec października ukazał się w Rosji krótki zbiór tekstów o Annie Politkowskiej. Autorami byli
dziennikarze różnych redakcji. Jak donosiła Informacyjna Agencja Radiowa (dnia 26.10.2006r.), pojawił się tam oświadczenie dziennikarzy, w którym pisano, że Politkowska "zginęła za swoje publikacje o tragedii w teatrze na Dubrowce, o Biesłanie i o dramatycznych losach ludzi w Czeczenii".



Kłopotliwy były agent


W Londynie zmarł Aleksander Litwinienko, który z powodu zatrucia od wielu dni przebywał
w
University College Hospital. Istnieją podejrzenia, że były agent
rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa został celowo otruty.


Litwinienko przebywał od sześciu lat w Anglii. W ubiegłym miesiącu uzyskał obywatelstwo brytyjskie. Prowadził śledztwo w sprawie zabicia dziennikarki Anny Politkowskiej. Podobnie jak i ona był przeciwnikiem polityki prezydenta Putina i łamaniu praw człowieka w Czeczenii... Polska Agencja Prasowa, powołując się na "Times" pisze o konkretnych podejrzeniach zabójstwa zleconego przez Moskwe. Strona rosyjska zaprzecza. Śledztwo prowadzi Scotland Yard.


W oczekiwaniu na prawdę


Czy poznamy przyczyny tych – trudno ukryć podejrzenia – morderstw na tle politycznym? Wielce prawdopodobne, że poznamy tylko część prawdy.
Niepokojące jest to, że ludzie wciąż giną dlatego, że chcą pisać i mówić prawdę. Bronić drugiego człowieka. Powie ktoś - zawsze tak było. Racja, tylko że teraz wszystko dzieje się nieco bardziej "na oczach świata", a mimo to...


Więcej na ten temat czytaj tu.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!