Polonia Bydgoszcz pokonała Włókniarza Częstochowa 47-43 w rewanżowym spotkaniu o 7 miejsce w CenteNet Mobile Speedway Ekstralidze. W dwumeczu to jednak Włókniarz okazał się drużyną lepszą. Bydgoszczanie spadli tym samym do Pierwszej Ligi.

Zespoły Polonii Bydgoszcz i Włókniarza Częstochowa w sezonie zasadniczym zajęły odpowiednio siódme i ósme miejsce. To sprawiło, że właśnie te dwie ekipy musiały rozstrzygnąć między sobą w dwumeczu, która spadnie do pierwszej ligi, a która pojedzie w barażach o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsze spotkanie, które odbyło się przed tygodniem pod Jasną Górą zakończyło się wynikiem 48-42, dla Częstochowian.

Rewanżowy pojedynek w Bydgoszczy wzbudził ogromne zainteresowanie (wpływ na to zapewne miała też obniżka cen biletów) i w godzinie rozpoczęcia spotkania, przed kasami tłoczyło się jeszcze kilka tysięcy kibiców. Prezentacja odbyła się jednak zgodnie z planem i część widzów wchodziła na stadion już w trakcie pierwszych wyścigów. Na meczu tym zjawiła się także ok. stuosobowa grupa sympatyków Włókniarza Częstochowa.

Oba zespoły przystąpiły do meczu bez swoich podstawowych zawodników, gospodarze tradycyjnie w tym sezonie, bez Emila Saifutdinova, zaś goście bez Szweda Jonasa Davidssona. Rosjanin i Duńczyk wciąż są kontuzjowani.

W pierwszej gonitwie na tor upadło dwóch juniorów miejscowej Polonii i sędzia Leszek Demski wykluczył z powtórki Szymona Woźniaka, uznając go winnym przerwania wyścigu. Osamotniony Damian Adamczak nie dał rady parze gości i w tym momencie Bydgoszczanie mieli już 10 punktów straty do rywali biorąc pod uwagę łączną punktację z obu spotkań.

W biegu drugim gospodarze odrobili dwa oczka, głównie za sprawą bardzo szybkiego Grzegorza Walaska. Kolejny wyścig nie wzbudził zbyt wielu emocji na trybunach, od startu do mety prowadził Rafał Szombierski, za nim uplasowali się dwaj Bydgoszczanie.

W wyścigu trzecim doszło do niebezpiecznej sytuacji. Andeas Jonsson po przegranym starcie na drugim okrążeniu ostro zaatakował prowadzącego Taia Woffindena. Anglik nie opanował motocykla i upadł na tor. Sędzia wykluczył go z powtórki, z czym nie mogli pogodzić się kibice z Częstochowy. W powtórce Jonsson pewnie prowadził przez ponad trzy okrążenia, jednak do końca zimną krew zachował Rune Holta i na ostatnim kółku wyprzedził kapitana Polonii atakiem po wewnętrznej.

Kolejny bieg i znów sędzia musiał nakazać powtórkę. Tym razem powodem przerwania biegu był nierówny start, co spotkało się z niezbyt przychylną reakcją miejscowej publiczności, gdyż gospodarze ze startu wyszli na podwójne prowadzenie. W powtórce para Robert Kościecha-Antonio Linbaeck ponownie wygrała start i dowiozła dublet do mety. Po raz pierwszy w meczu prowadzenie objęli Bydgoszczanie, jednak w dwumeczu nadal lepszy był Włókniarz.

Wyścig szósty wygrał rewelacyjnie spisujący się na bydgoskim owalu Rafał Szombierski, a że trzeci do mety dojechał jego kolega z pary-Lewis Bridger, na tablicy wyników znów pojawił się remis w meczu 18:18.

Kolejne trzy gonitwy to popisy Grzegorza Walaska ( dwukrotnie w biegach 7 i 9 ) oraz Andreasa Jonssona (wygrał wyścig ósmy). W tych samych gonitwach druga linia gospodarzy lepiej spisywała się od Częstochowskich odpowiedników i żużlowcy znad Brdy wyszli na czteropunktowe prowadzenie w meczu(29-25).

Dziesiąte rozdanie wygrał jednak Rune Holta, przed Kościechą, a że Woffinden na metę wjechał przed Linbeackiem, goście znów zbliżyli się do Bydgoszczan na dwa oczka.

Tuż przed jedenastym wyścigiem nad stadionem zaczęło padać, a kibice miejscowych obawiali się, że w przypadku silnych opadów sędzia może zakończyć mecz, co przy niekorzystnym wyniku dla miejscowych oznaczałoby degradację Polonii. Na szczęście dla widowiska, deszcz okazał się być chwilową mżawką i publiczność na stadionie mogła pochować parasole. Warunki torowe nie zmieniły się w żaden sposób, podobnie różnica punktowa pomiędzy drużynami, gdyż jedenasty wyścig zakończył się remisem.

Po dwunastej gonitwie kilkanaście tysięcy bydgoskich kibiców całkowicie ucichło, albowiem Woffinden i Peter Karlsson nie dali szans miejscowym, prowadząc pewnie od startu do mety. Na trybunach co raz częściej pojawiały się głosy zwątpienia w możliwość utrzymania Ekstraligi nad Brdą.

Zgoła odmienne nastroje zapanowały wśród bydgoskiej publiczności po wyścigu trzynastym. Najpierw po starcie upadł Holta, jednak arbiter postanowił całą czwórkę dopuścić do powtórki. Ta zakończyła się podwójnym triumfem gospodarzy i od tej pory do końca spotkania cały stadion obserwował wydarzenia na torze na stojąco. W tym momencie wynik meczu brzmiał 40-38 dla Bydgoszczan. Potrzebowali oni jeszcze czterech punktów by zająć siódme miejsce w Ekstralidze.

Pierwszy z biegów nominowanych zakończył się remisem. Peter Karlsson nie dał szans goniącej go dwójce Bydgoszczan- Denisowi Gizatulinowi i Linbaeckowi. W biegu tym upadł na tor Lewis Bridger, jednak widząc, że kolega z pary jest na prowadzeniu szybko wstał i udał się na murawę. Jednak gdy żużlowcy zjeżdżali do parkingu Anglik zaatakował kaskiem jednego z zawodników Polonii i tuż przy bramie wjazdowej powstało małe zamieszanie. Szybko jednak niezdrowe emocje opadły i mecz mógł być kontynuowany. Sędzia wykluczył Bridgera do końca zawodów za niesportowe zachowanie.

Ostatnia gonitwa, to prawdziwe być albo nie być dla jednych i drugich. Pod taśmą stanęli najlepsi aktorzy niedzielnego widowiska. Gospodarzy reprezentowali Grzegorz Walasek i Andeas Jonsson , gości Rune Holta i Rafał Szombierski. Start wygrał Norweg z polskim paszportem, jednak już na drugim łuku na prowadzenie wyszedł Walasek. Trzeci Jonsson dwoił się i troił, żeby również znaleźć się przed "Holtańskim", jednak mimo nacisków do samej mety, zawodnik Polonii nie zdołał wyprzedzić lidera gości. Bieg zakończył się wynikiem 4-2, a całe spotkanie 47-43 dla Polonii. W dwumeczu jednak Bydgoszczanie zdobyli łącznie dwa oczka mniej niż ekipa z pod Jasnej Góry . To oznacza, że Polonia zajęła ostatnie miejsce w tabeli CenteNet Mobile Speedway Ekstraligi i tym samym spadła o klasę niżej.

W ekipie gospodarzy rewelacyjnie spisał się autor kompletu punktów Grzegorz Walasek. Zawiódł po raz kolejny (ostatni ?) kapitan Bydgoszczan-Anderas Jonsson. Tylko jedno zwycięstwo na własnym torze w meczu z niezbyt silnym rywalem dowodzi, że "Adrenalina" najlepsze lata ma już za sobą.

Wśród gości najbardziej imponowali Szombierski i bohater ostatniego biegu Holta. Trzeba przyznać też, że każdy z zawodników dołożył cegiełkę do końcowego triumfu popularnych Lwów.

To druga degradacja Bydgoszczan w ostaniach trzech latach. W sezonie 2007, także po meczu o siódme miejsce Poloniści okazali się słabsi od Falubazu Zielona Góra. Już po jednym sezonie żużlowcy z Gryfem na plastronie wrócili do elity, by zaledwie dwa lata później znów zaznać goryczy spadku do pierwszej ligi.

Tymczasem ekipa Włókniarza zmierzy się jeszcze w meczach barażowych o ekstraligę, z drugą drużyną Pierwszej Ligi. O tym kto zostanie rywalem "Lwów" dowiemy się 26 września kiedy to zakończy się sezon zasadniczy na zapleczu Ekstraligi. Baraże odbędą się 3 i 10 października.

Polonia Bydgoszcz-Włókniarz Częstochowa 47-43
Punkty zdobywali :
Polonia:
9. Grzegorz Walasek - 15 (3,3,3,3,3)
10. Denis Gizatullin - 7 (1,1,1,2,2)
11. Robert Kościecha - 7+1 (1*,3,2,1)
12. Antonio Lindbaeck - 7+2 (2,2*,0,2*,1)
13. Andreas Jonsson - 9+1 (2,2,3,1*,1)
14. Szymon Woźniak - 1 (w,1,0,-,-)
15. Damian Adamczak - 1 (1,0,0)

Włókniarz :
1. Peter Karlsson - 9+2 (2,1,1*,2*,3)
2. Sławomir Drabik - 2 (0,-,2,0)
3. Rafał Szombierski - 9 (3,3,d,3,0)
4. Lewis Bridger - 3 (0,1,2,0,u)
5. Rune Holta - 11 (3,2,3,1,2)
6. Borys Miturski - 2+1 (2*,-,0,-)
7. Tai Woffinden - 7 (3,w,0,1,3)

Pierwszy mecz 48-42 dla Włókniarza.
Spadek : Polonia
Baraż : Włokniarz

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!