W Czechach zwykła akcja ratunkowa kosztuje około 700 złotych W Czechach zwykła akcja ratunkowa kosztuje około 700 złotych

W Czechach zwykła akcja ratunkowa kosztuje około 700 złotych. Jeśli do wypadku dojdzie w odległości większej niż 3 kilometry od stacji pogotowia górskiego, rachunek jest nawet dwa razy wyższy (© Einchtien, domena publiczna, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Skieur.jpg)

Zmorą czeskich ratowników stali się polscy narciarze - podaje portal lidovky.cz Często nie mają ważnego ubezpieczenia za granicą i odmawiają przyjęcia pomocy.

Zdaniem portalu, turyści z Polski wyjeżdżają na krótko do swoich południowych sąsiadów i zakładają, że nic im się nie stanie. Niestety rzeczywistość bywa inna. Polscy narciarze często ulegają wypadkom na stokach, a po przybyciu ratowników, odmawiają pomocy. Nie mając ważnego ubezpieczenia, w takim przypadku to turysta pokrywa koszty akcji ratunkowej.

Czytaj także: Sprawdź nowe przepisy obowiązujące na stokach

Szef czeskich górskich służb ratowniczych Jirzi Brożek zaznacza, że to właśnie z Polakami jest najwięcej problemów. Sprawę rozwiązałoby ubezpieczenie turystyczne.

W Czechach zwykła akcja ratunkowa kosztuje około 700 złotych. Jeśli do wypadku dojdzie w odległości większej niż 3 kilometry od stacji pogotowia górskiego, rachunek jest nawet dwa razy wyższy. Ze statystyk wynika, że w poprzednim sezonie Czesi pomagali rannym Polakom na stokach około 500 razy. Czesi za taką pomoc nie muszą płacić. Koszty pomocy pokrywa im ubezpieczenie, chyba, że do wypadku doszło z winy narciarza lub gdy amator białego szaleństwa jest pod wpływem alkoholu.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!