Niewielu ludziom "z zewnątrz" dane jest poznać Koreę Północną od środka. Autorce się udało i postanowiła tą wiedzą podzielić się z czytelnikami. Notatki do książki musiała ukrywać na czterech pendrive'ach.

Suki Kim, pochodząca z Korei Południowej (ojczyzny Samsunga, wyemigrowała do Stanów w wieku 13 lat) ukazuje nam świat zupełnie inny od tego, który znamy na co dzień. Bo cóż myśleć o kraju, w którym jeansy są zakazane jako zbyt amerykańskie. Gdzie kawa to waluta, a papierosy z USA są rarytasem?

W książce znajdziemy o wiele więcej takich "smaczków". Jest to zaskakujące również ze względu na fakt, że Kim uczyła dzieci całej śmietanki towarzyskiej Północy. Nie byli to prości ludzie, tylko potomkowie dyplomatów i lekarzy. A mimo to sądzili, że cały świat mówi po koreańsku, a wynalezienie komputera lokowali w roku 1870. Nie mieli też pojęcia, że Michael Jordan zakończył koszykarską karierę.

To spotkanie jest dla nas szokujące. Trudno jednak się dziwić. Skoro sama autorka twierdzi, że jeżeli spotkasz gdzieś w szerokim świecie Koreańczyka, nie ma sensu pytać czy jest z Południa czy Północy... Mieszkaniec Korei Północnej nie mógłby swobodnie podróżować.

Suki Kim z premedytacją, myśląc od początku o książce, decyduje się na swoisty eksperyment. Postanawia rozpocząć pracę jako wykładowca w colleagu dla elitarnej młodzieży Korei Północnej. Jeszcze przed wyjazdem stwierdza, że najpotrzebniejszymi rzeczami będą: lodówka, papier toaletowy i masło. Nie myli się wiele, gdyż nauczyciele mają możliwość robienia zakupów tylko w jednym, średnio zaopatrzonym sklepie. Nie mogą opuszczać kampusu bez zezwolenia, ich Internet jest zablokowany. Słowem - koszary.

Jedną z nielicznych rozrywek pozostaje kanał telewizyjny CNN Asia, który uzyskuje dane o pogodzie w Korei Północnej z czterodniowym opóźnieniem. Cóż więc robić, jeśli w perspektywie ma się kilka miesięcy takiej izolacji? Jeśli do tego wszyscy traktują Cię jak potencjalnego szpiega? Jeśli masz listę tematów, których pod żadnym pozorem nie możesz poruszać ze studentami?

Książka ukazuje niewiarygodny, a zarazem ciekawy świat. Narracja jest prowadzona płynnie, a na każdej niemal stronie znajdujemy jakiś zaskakujący fakt z życia na Północy. Jeśli niewiele wiemy o tym kraju, warto sięgnąć po opowieść Suki Kim, bo będzie ona dla nas nietypową przygodą. Trochę jak przewodnik: połączenie Martyny Wojciechowskiej ze względu na egzotykę i Beara Gryllsa ze względu na ekstremalność. Opowieść o kraju dziwnym, niepokojącym, ale i pięknym, poetyckim. Bo nigdzie indziej na świecie nie tłumaczy się "wywoływania zdjęć" jako "budzenie obrazów".

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!