Od miesiąca trwają w Polsce konsultacje społeczne w sprawie przyszłych emerytur i pracy do 67. roku życia. W czwartek mają się one zakończyć. Ale czy tak będzie faktycznie? Gra idzie o wysoką stawkę i dalekie w skutkach decyzje.

Dziś ma być formalne zakończenie konsultacji społecznych w sprawie propozycji zmian emerytalnych i pracy do 67. roku życia. Dlaczego formalne? Ponieważ tak chce premier, który wyznaczył próg wieku emerytalnego i wymaga, aby nikt go nie przekroczył. Dlaczego? Im dłużej trwające konsultacje, tym większa możliwość rozmycia ich głównych założeń. Dywagacje na ten temat można jeszcze rozwijać. Ale faktem jest, że podobnie jak w polskiej pisowni, w polityce też są pewne wyjątki.

Takim wyjątkiem ma być PSL. Dopiero w najbliższy poniedziałek, 19 marca 2012 r., odbędą się ostateczne konsultacje i ustalenia koalicyjne w sprawie reformy emerytalnej, z twardym i upartym koalicjantem, jak określa PO. PSL ma swoje pomysły na przyszłe emerytury, zwłaszcza dla kobiet. Co uda się wyegzekwować ludowcom, w pozornie twardych i nieustępliwych żądaniach, zobaczymy. Ale póki co, ludowcy grają. Jest im to potrzebne do dalszych działań politycznych.

Tymczasem na Komisji Trójstronnej Kościół, z udziałem hierarchów, podejmie próby zablokowania projektu rządowego o ewentualnym zniesieniu Funduszu Kościelnego w ramach konsultacji społecznych o emeryturach. Jest o co walczyć. Z Funduszu Kościelnego, którego kwota w zeszłym roku wynosiła 89 mln zł, rząd (podatnicy) opłaca składki ubezpieczeń społecznych i emerytur, księży oraz zakonników. Rozmowy będą trudne. Strona kościelna nie odpuści, ponieważ zbyt wiele mogłaby stracić. W tej grze liczy się nie tylko każdy milion, ale także walka - o ambicje i pozycję obu stron.

Ambicją strony kościelnej jest zachowanie dotychczasowego stanu rzeczy, czyli możliwości korzystania z otwartej kasy państwa na różne potrzeby Kościoła katolickiego. Strona rządowa zaś, przynajmniej oficjalnie, chce demonstrować chęć ukrócenia możliwości "skubania kasy" państwa przez hierarchów. Na czym się skończą dzisiejsze targi finansowe obu stron, nie wiemy. Możemy jednak przypuszczać, że na kompromisie, który w tej sytuacji będzie postrzegany za zwycięstwo rozsądku nad emocjami. Jest to potrzebny obu stronom.
Konsultacje w Komisji Trójstronnej, a nawet z ludowcami w sprawie reformy emerytur, nie powinny zamykać dalszych rozmów i dyskusji na ten temat. Temat dyskusji nie został przecież wyczerpany. Jest wiele nierozstrzygniętych problemów związanych z przyszłymi emeryturami. Nie ma, bowiem, końcowych rozstrzygnięć o emeryturach mundurowych i rolniczych, a także tych dla kobiet. Nie poruszono tematyki rażących różnic w poziomie wysokości świadczeń emerytalnych dla osób wykonujących różne zawody. Stawki są przecież bardzo zróżnicowane. Czy tak będzie nadal? Jeżeli tak ma być, to dlaczego i co za tym przemawia?

Były prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski, zapytany w programie "Kropka nad i", jak ocenia fakt, że znany powszechnie z próby postrzelenia się, prokurator płk Mikołaj Przybył, chce przejść w stan spoczynku i będzie miał 6 tys. zł emerytury, +odpowiedział krótko: "Jest w tym coś nienormalnego". Na pytanie, ile on, jako były prezydent RP, ma emerytury, odrzekł, że nie ma emerytury, lecz "odprawę dla byłych prezydentów i w tej chwili wynosi ona na rękę 3860 zł" - cytuje TVN24.pl.

Według byłego prezydenta "w systemie jest jakiś błąd". Z tych względów "cały system emerytalny wymaga dziś kompleksowego spojrzenia". Jego zdaniem trzeba podjąć decyzję o wydłużeniu wieku emerytalnego, gdyż zaczyna brakować młodego pokolenia, które będzie mogło wypracować i regulować składki na ubezpieczenie społeczne oraz wypłatę emerytur, coraz większej grupie osób starszych. Zastrzegł, że to nie powinien być jedyny pomysł. Równolegle należy podjąć kroki związane z "przejrzeniem przywilejów", które powodują nierówności w emeryturach.

Podobnie konieczne i uzasadnione jest rozstrzygnięcie dobrowolnego przechodzenia na emerytury wcześniejsze niż w wieku 67 lat. Powinno to być, w przemyślany sposób, obwarowane przepisami i warunkami, w tym prawnym obowiązkiem (uzależnionym od np. konkretnych zwolnień z podatków, czy innych ciężarów finansowych) pracodawców, którzy zatrudniają ludzi powyżej 60. czy 65. roku życia.
Wszystkie luki i niedomówienia w projekcie koalicyjnym zostaną sprytnie wykorzystane w walce opozycji przeciwko reformie emerytur. Prezes Kaczyński, wspólnie z kolegami z "Solidarności" związkowej i różnych swoich ogniw politycznego wsparcia, już zapowiedział, że po wczorajszej demonstracji w Warszawie, będą kolejne. To dlatego, że rząd źle pracuje i ma kompromitujące wyniki, więc trzeba robić wszystko, żeby odszedł. W ramach kontynuacji idei, zgłoszonej przez prezesa PiS, natychmiast po szóstej przegranej w zeszłorocznych wyborach, kiedy ujrzał perspektywę płonących ulic Budapesztu (rok temu), będzie dążył do tego celu.

Wpierw jednak warunki projektu ustawy o nowych emeryturach trafią pod obrady Sejmu i Senatu. Tam rozegra się prawdziwa batalia o prawdę w wydaniu opozycji. Tylko Ruch Palikota zapowiedział poparcie tego projektu. Pozostałe kluby odrzucają jego założenia. Na forum parlamentarnym będą droczyć się o swoje racje, często słuszne i uzasadnione, a nieobecny podczas obrad w Sejmie prezes Kaczyński, z radością zacznie pisać scenariusz kolejnych ulicznych awantur o prawdę w wydaniu PiS, "Solidarności", Radia Maryja, "Gazety Polskiej" i jej odmian oraz związanych z nimi portali internetowych. Z nowymi racjami pojawią się naukowcy i ich zwolennicy, związani z PiS, aby wytykać niecne zamiary koalicji, która wystrugała bubel prawny.

Faktycznie nie jest absolutnie pewne czy ustawa w wersji koalicji przejdzie podczas głosowania w Sejmie. Nie zabraknie poważnych i uzasadnionych zastrzeżeń. To nieuniknione, wszak od początku premier założył, że będzie odporny na wszelkie próby odejścia od pierwotnych założeń i zmieniania projektu zmian w emeryturach.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku. Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!