Gmach Ministerstwa Finansów mógł podzielić los Titanica i rozbić się o lodową bryłę znajdującą się przed jego frontem. Znalazła się ona nie z powodu klimatycznej anomalii, lecz za sprawą protestujących pracowników budżetówki.

Sama bryła miała symbolizować już czteroletnie zamrożenie pensji pracowników sfery budżetowej, co w obliczu wciąż rosnącej inflacji przekłada się na wzrost kosztów utrzymania znacznie przekraczających realne zarobki policjanta, czy też strażnika więziennego lub celnika. To właśnie przedstawiciele tych profesji przy użyciu palnika roztopili ustawioną wcześniej masę lodu. Całą akcję zorganizował Międzybranżowy Komitet Protestacyjny Pracowników Sfery Budżetowej.

Jak podaje PAP, sama bryła nie wyłoniła się niespodziewanie przed budynkiem resortu. Dryfowała tym kursem już od końca stycznia, gdy komitet wysłał list otwarty do ministra Jacka Rostowskiego, na łamach którego przedstawiono żądanie odmrożenia płac oraz skorygowanie wynagrodzeń o wskaźnik inflacji z ubiegłych lat. Odpowiedź ministerstwa była krótka – brak środków. Protestujący wykazują się zrozumieniem dla trudności finansowych skarbu państwa, lecz nie mają go dla sposobu w jaki są traktowani przez MF, łącznie z brakiem chęci do podjęcia rozmów.

Przedstawicielka komitetu, Edyta Odyjas, udzieliła pierwszego ostrzeżenia: „Dzisiaj też nikt to nas nie wyszedł. W petycji, którą dzisiaj złożyliśmy domagamy się rozmów. Jeżeli resort nie podejmie dialogu, zmusi nas do podjęcia bardziej radykalnych działań". Jej zdaniem komitet posiada szeroki wachlarz możliwości co do sposobu wywierania nacisku na ministerstwo, od lawiny maili po masową manifestację, mającą sparaliżować część urzędów, która to miałaby się odbyć w maju.

Jednak Ministerstwo Finansów nie przemilczało sprawy zupełnie i wystosowało do mediów oświadczenie, że z powodu deficytu sektora finansów publicznych wynagrodzenia wszystkich instytucji sfery budżetowej zostaną utrzymane na obecnym poziomie przynajmniej na rok 2012. Jak donosi PAP, treść oświadczenia przedstawia się następująco: "Ponadto należy podkreślić, że w związku z faktem, iż Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, podlega ona ścisłemu monitoringowi sytuacji budżetowej. Prawo UE przewiduje możliwość nałożenia sankcji finansowych na każdy kraj UE - beneficjenta Funduszu Spójności, jeśli Rada Ecofin negatywnie oceni starania tego państwa dla ograniczenia nadmiernego deficytu. Decyzją Rady może być wstrzymanie całości albo części zobowiązań z Funduszu Spójności wobec danego państwa członkowskiego".

Ponadto zawarto w nim stwierdzenie, że rząd podejmuje szereg działań redukujących deficyt sektora finansów publicznych, wliczając w to zarówno wydatki, jak i dochody, a samo zamrożenie poziomu płac jest jednym z nich. Ich wzrost wiązać by się musiał z cięciami w innych obszarach budżetu, zwiększeniem podatków lub konieczność akceptacji wyższego deficytu.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!