Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy jest inspektorem od 27 lat Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy jest inspektorem od 27 lat

Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy jest inspektorem od 27 lat (© Grażyna Wosińska)

Wbrew pozorom nie tylko pracodawcy boją się inspektorów pracy. Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy przekonuje, że przed kontrolerami PIP uciekają także pracownicy nawet z samochodów zostawiając kluczyki w stacyjce.

Dlaczego zdarzają się pracownicy, którzy obawiają się kontroli PIP w zakładzie?
Z mojego doświadczenia wynika, że ci pracownicy są zatrudnieni na czarno i biorą zasiłek dla bezrobotnych. To wygodne dla pracownika i pracodawcy. Ten ostatni nie musi płacić składek na ZUS, a pracownik ma dodatkowy dochód bez pracy. Jest to oczywiście niezgodne z prawem. W takich sytuacjach inspektor musi złożyć wniosek do sądu o ukaranie pracodawcy za zatrudnianie na czarno. Pracownik na pewno będzie musiał ponieść konsekwencje i zwrócić nieprawnie pobrany zasiłek.

Pracownicy wolą więc uciekać przed inspektorami pracy i nie będą skarżyć się na pracodawcę. Do czego są zdolni pracownicy, by nie zostali złapani na gorącym uczynku?
Inspektor przeprowadzał kontrolę na budowie drogi. Gdy tylko robotnicy o tym się dowiedzieli uciekali w popłochu. Zostawiali kluczyki w samochodach i sprzęcie drogowym. Nawet nie zdążyli wyłączyć silnika tak się spieszyli.

Pracownicy byli zadowoleni z tego, że pracują na czarno. Zarabiali więcej niż na umowę na pracę. Pracodawca zaoszczędzał na składkach.

A jeśli nie ma gdzie uciekać?
Wtedy pracownicy potrafią się schować na przykład do toalety i siedzą tam aż inspektor nie wyjdzie z zakładu. Czasem kłamią, że nie są pracownikami tylko klientami.

Bywa chyba i tak, że pracodawca szantażuje, taka praca alba żadna/b]
Tak się na pewno zdarza, ale wtedy nie ma powodów do ucieczki, chyba, że pobiera się zasiłek dla bezrobotnych. Inspektor widzi ile osób pracuje i czy jest to zgodne z dokumentacją pracy.

Jak często zdarzają się takie sytuacje?

Nie są nagminne, ale kilka razy do roku odnotowujemy takie przypadki.
Rozmawiała Grażyna Wosińska

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!