Prawdziwy Kowal i jego historia: biografia jakich mało

"Każdy ma w życiu dzień, który wszystko zmienia" - tak zaczynają się wspomnienia Wojciecha Kowalczyka, które po 10-letniej przerwie wróciły na półki księgarń.
 Materiały prasowe

W czasach, w których wizerunek przesłania treść, a nad biografiami sportowców czuwa sztab PR-owców, wertujących każdy akapit maszynopisu, to wręcz unikalna pozycja. "Żaden trener nie zmusi piłkarza do trenowania w czasie urlopu" - gdyby to zdanie padło w książce Cristiano Ronaldo, rzecznik prasowy Realu Madryt dostałby zawału serca.

Wojciech Kowalczyk nie uchyla drzwi do szatni, świętego miejsca dla piłkarzy i trenerów. On te drzwi wyważa i z kieliszkiem w ręku zaprasza nas do środka.

Co tam znajdziemy? Bezpośrednie opinie o ludziach z pierwszej linii polskiej piłki lat 90. i przełomu wieków. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Kowal wyciąga na światło dzienne sprawy, o których inni chcieliby zapomnieć. Dla niego nie istnieją autorytety, nie ma pomników, których nie można zburzyć. Dostało się legendom polskiej piłki - Kazimierzowi Górskiemu i Antoniemu Piechniczkowi, dostało się znanym dziennikarzom sportowym - Tomaszowi Zimochowi i Andrzejowi Zydorowiczowi, dostało się całemu PZPN-owi.

Obecny komentator Polsatu Sport opisuje swoje początki w Legii, transfer do Betisu, wówczas czołowej drużyny Primera Division (u schyłku swojego pobytu w Sewilli trenował pod okiem Luisa Aragonesa), roczny epizod w Las Palmas, powrót na Łazienkowską i wyjazd na Cypr. Zdradza skandalizujące kulisy zgrupowań Legii i reprezentacji (Marek Jóźwiak rzucający telewizorem, dwa treningi kadry w ciągu dziewięciodniowego zgrupowania w Brazylii). Gdyby kibice i szefostwo PZPN zaglądali czasem do literatury, nie byliby zdziwieni, że Franciszek Smuda ma problemy z przygotowaniem fizycznym drużyny.

Były reprezentant Polski z dystansem podchodzi do własnej przeszłości, używa słowa "przygoda", nie "kariera", pisze wprost, że piłka nożna nie jest sprawą śmiertelnie poważną, tylko przyjemnym sposobem na życie.

A żeby było przyjemnie, nie mogło obyć się bez alkoholu, czynnika niezbędnego do integracji drużyny, znaku rozpoznawczego prawdziwego piłkarza, który nie wie co to strach. I tak dowiadujemy się, że pierwsza noc podczas zgrupowań reprezentacji upływała pod znakiem libacji w najlepszym wydaniu, bo "z kolegami trzeba się przywitać", a w trakcie swojego pierwszego podejścia do Legii stałym fragmentem gry było biesiadowanie po treningach w barze obok stadionu, bo "taka to była liga".


Kowalczyk sporo miejsca poświęcił swojemu ulubionemu szkoleniowcowi - Januszowi Wójcikowi, obecnemu na każdym etapie jego futbolowego życia. Dzięki tej książce do kanonu opowieści okołopiłkarskich weszły wójcikowe odprawy przedmeczowe w stylu: "Co zrobimy z frajerami? Ogolimy" (w wersji ocenzurowanej), albo: "Jak z nimi zremisujecie to jesteście pedały", nie wspominając o tym, co za jego namową mówił Tomasz Iwan, biegając obok Davida Beckhama.

Autorem widmo Kowalczyka był Krzysztof Stanowski (najpierw książka ukazywała się w odcinkach w "Przeglądzie Sportowym"), założyciel znanego z bezkompromisowego stosunku do piłkarskiej rzeczywistości portalu Weszło, a ostatnio współautor głośnej biografii Andrzeja Iwana "Spalony". Jej sukces był jednym z powodów, dla których zdecydowano się wrócić do starego tytułu w nowej oprawie.

- Epoka piłkarzy, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, dobiega końca - mówił zdobywca tysięcznej bramki dla Polski na swoim wieczorze autorskim w jednym z warszawskich Empików. I trudno się z tą opinią nie zgodzić. W końcu wypowiedział ją jeden z niewielu piłkarzy, którzy zwolnili trenera na konferencji prasowej.

Ale jemu zawsze było wolno więcej - jak to ujął Janusz Wójcik: "Kowalczyk prosto z dyskoteki i tak jest lepszy niż większość naszych ligowych kopaczy".

Wojciech Kowalczyk, Krzysztof Stanowski "Kowal. Prawdziwa historia", wydawnictwo Buchmann

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.