Okładkę książki, według oryginału, opracował Andrzej Sochacki Okładkę książki, według oryginału, opracował Andrzej Sochacki

Okładkę książki, według oryginału, opracował Andrzej Sochacki. (© www.wydawnictwowam.pl)

Z bogatego dorobku literackiego (ponad 80 powieści) amerykańskiej powieściopisarki Tracie Peterson trafiła właśnie do księgarń jej powieść zatytułowana "Preludium brzasku", która stanowi pierwszą część trylogii "Pieśń Alaski".

Jako że urodzona w 1959 roku Tracie Peterson jest uznawana za twórczynię literatury chrześcijańskiej wydania jej powieści podjęło się krakowskie Wydawnictwo WAM. Niezwykle starannego i wartościowego pod względem językowym przekładu dokonała Maria Zawadzka. I choć w książce dominuje wątek romansowy, to jestem przekonany, iż znajdzie ona także amatorów wśród czytających mężczyzn, bo "Preludium brzasku" ma wszelkie cechy niezbędne do tego, by daną powieść czytało się z z zainteresowaniem.

Główną bohaterką powieści Tracie Peterson jest Lydia Rockford - Gray, dwudziestoośmioletnia wdowa, wydana przez swojego ojca w wieku szesnastu za mąż za wdowca Floyda Graya. To małżeństwo z niekochanym mężczyzną było dla pana Zacharego (ojca Lydii) czystą transakcją handlową mającą na celu zapewnienie powodzenia Zakładu Trumniarskiego, który obaj panowie wspólnie prowadzili. To, iż małoletnia dziewczyna przechodziła katusze z mężem okrutnikiem i czwórką pasierbów dla jej ojca wydawało się nie mieć większego znaczenia.

Wydawało się, bo po swojej śmierci (zginął w jednym wypadku ze swoim zięciem, a mężem - oprawcą Lydii), Zachary Rockford zostawił, niejako w charakterze zadośćuczynienia, pokaźny majątek. To jednak nie zmienia radykalnie sytuacji młodej wdowy, bowiem na ów spadek dybią pazerne dzieci Floyda z pierwszego małżeństwa (może liczyć jedynie na wsparcie duchowe najmłodszej pasierbicy, Genevieve, bowiem sytuacja obu kobiet jest bardzo do siebie podobna). Lydia potajemnie opuszcza Kansas City i udaje się do Sitki na Alasce, gdzie mieszka jej ciotka, Zerelda Rockford. Tu Lydia znajduje spokój, możliwość rozwijania swojej pasji muzycznej i prawdziwą miłość (zakocha się w niej Kjell Lindquist), aż do czasu, gdy na jej trop wpadnie Marston Gray, jeden z bliźniaków, który pod względem okrucieństwa nie ustępuje swojemu zmarłemu ojcu.

Dwanaście lat pożycia małżeńskiego z bezwzględnym Floydem Grayem, który swoje konie traktował lepiej niż żonę i dzieci, obfitowało w traumatyczne przeżycia, jednak na szczęście autorka nie epatuje czytelnika szczegółowymi opisami sadystycznych dokonań. Najbardziej widocznym ich przejawem jest w powieści "Preludium brzasku" zwątpienie w Boga i jego rzekomą dobroć. Ale i tych dylematów, których finał wydaje się łatwy do przewidzenia, pisarka nie przedstawia w dydaktyczny, trudny do zniesienia sposób.

Atrakcyjne z punktu widzenia czytelnika są w tej książce również dialogi i trzymająca w napięciu, sensacyjno - romansowa akcja. A wszystko to osadzone na tle wydarzeń historycznych (akcja "Preludium" toczy się na przełomie 1870 i 1871 roku, a zatem tuż po sprzedaży Alaski przez Rosję Stanom Zjednoczonym; w okresie, gdy pogarsza się sytuacja życiowa rdzennych mieszkańców tych terenów, czyli Indian Tlingitów zamykanych w tzw. Ranczu). I choć można Tracie Peterson zarzucić dość schematyczne ("zero - jedynkowe") przedstawienie sylwetek bohaterów, to ja już zaczynam czekać na drugą część losów Lydii, którą - mam nadzieję - Wydawnictwo WAM niebawem sprezentuje swoim czytelnikom.

Tracie Peterson, Preludium brzasku
Przekład: Maria Zawadzka
Wydawnictwo WAM
Kraków 2012
Znajdź nas na Google+

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!