Od kilku tygodni rozgrywa się na oczach Polaków dramat afery gdańskiej spółki Amber Gold. Wraz z kolejnymi informacjami z dochodzenia ABW i prokuratury - słyszymy o dramacie klientów, którzy ulokowali w firmie swoje pieniądze.

To doniesienie musi zaskakiwać. We środę 29 sierpnia - rozpoczyna pracę, po raz pierwszy po wakacyjnej przerwie, Sejm. W czwartek posłowie wysłuchają w Sejmie, informacji premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta o działaniach instytucji państwa w sprawie spółki Amber Gold. Następnie przewidziano debatę w sprawie firmy Amber Gold. Obie informacje z debatą mają potrwać 8 godzin.

Wczoraj, Prokurator Generalny, Andrzej Seremet po raz pierwszy od wybuchu afery Amber Gold, zabrał głos na konferencji prasowej. Przedstawił kalendarium wniosków Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) zgłoszonych do prokuratury w sprawie gdańskiej spółki Amber Gold. Mówił, że wiele faktów świadczy "o niedoskonałości pracy prokuratury w sprawie działalności tej firmy".

Krytycznie ocenił pracę Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz za odmówienie śledztwa, a po uchyleniu tej decyzji przez sąd, umorzenie postępowania, następnie zawieszenie dochodzenia i zwlekanie z jego odwieszeniem. Ale - jak donosi tvn24.pl - prokurator prowadząca śledztwo w sprawie Amber Gold nadal pracuje.

Prokurator Seremet wskazał, iż nie ma obecnie sygnałów, żeby te nieprawidłowości wynikały z jakichkolwiek nacisków na tę prokuraturę. Jego zdaniem opóźnienia nie były wynikiem złej woli, a raczej "brakiem profesjonalnego podejścia gdańskich prokuratorów" i brakiem wyobraźni - podkreślił prokurator generalny - czytamy w serwisie decyzja.

Prokurator Andrzej Seremet zapowiedział, że zwróci się do Krajowej Rady Prokuratury (KRP) "o wyrażenie zgody na odwołanie szefa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, z powodu nienależytego wypełniania obowiązków służbowych". Według portalu money.pl - szef KRP Edward Zalewski, poinformował, że wniosek prokuratora Seremeta "może być zbadany 18 września br."

Premier Donald Tusk, pierwszy raz zabrał głos w sprawie Amber, w połowie sierpnia. Ocenił wtedy, że służby państwowe, w tym także KNF, "zadziałały zgodnie z procedurami". Premier zwrócił wówczas uwagę na - jak to ujął - dość pasywną rolę niektórych prokuratorów i sędziów.

Wtedy również - na konferencji prasowej - szef rządu odniósł się do informacji dotyczącej współpracy jego syna Michała, z linią lotniczą OLT Express, której współwłaścicielem była spółka Amber Gold; zapewnił słuchaczy m.in., że ma "pełne zaufanie do syna".

Z inicjatywy premiera Tuska, w połowie sierpnia, obradował Komitet Stabilności Finansowej (KSF). Jak podało Ministerstwo Finansów - KSF postanowił zarekomendować szereg działań, które mają na celu zneutralizowanie zagrożenia dla klientów i systemu finansowego, jakie wynika z działalności parabanków. Mają być zaostrzone kary za prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia oraz za oszustwa i fałszowanie dokumentów.

W opinii mediów - informacja premiera i prokuratora generalnego - zapewne nie zakończą sprawy Amber Gold. Opozycyjne kluby: PiS, SLD i Solidarnej Polski od początku tej afery domagają się niemal zgodnie, powołania sejmowej komisji śledczej, która powinna zbadać działania prokuratury i sądów w sprawie spółki Marcina P.

Z najnowszych doniesień portalu rmf24.pl - Marcin P. usłyszał zarzut "oszustwa znacznej wartości". Z ustaleń redaktorów stacji radiowej chodzi o 130 mln złotych. Marcinowi P. grozi za to kara do 8 lat więzienia. Wcześniej usłyszał sześć innych zarzutów. Wtedy prokuratura nie wniosła o tymczasowy areszt. Teraz prawdopodobnie skieruje taki wniosek do sądu.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!