3 marca w Teatrze Narodowym w Warszawie odbyła się uroczysta premiera filmu "Kamienie na Szaniec". Wśród zaproszonych gości znaleźli się Prezydent Bronisław Komorowski z małżonką oraz minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Najnowszy film Roberta Glińskiego „Kamienie na szaniec” porusza dogłębnie naszą polską nutę walki o niepodległość w czasie II wojny światowej.

Przypomina o tym, jak wielką cenę polski naród zapłacił za udział w wojnie, ale przede wszystkim odsłania zwykłe oblicze ludzi decydujących się walczyć za Ojczyznę. To spojrzenie na ówczesną młodzież, harcerzy Szarych Szeregów, jak na grupę przyjaciół, początkowo „rozbrykanych jak źrebaki”, a z czasem stającą się świadomymi i gotowymi na poświęcenie wojownikami jest bardzo ciekawą i mocną stroną filmu.

Harcerze, którzy włączali się w działania wojenne byli takimi samymi młodymi ludźmi, jak ich rówieśnicy pozostający z dala od aktywnego udziału. Mieli marzenia, plany, romantyczne wizje, momenty zazdrości i wahań, a czasem i spory z rodzicami. Byli buzującymi energią i pomysłami chłopakami poszukującymi przygód i chwil aby pokazać swoją odwagę i dorosłość. ”Ich czas” chciał by sprawdzili się w trakcie najstraszliwszej wojny.

Moment „żołnierskiego dojrzewania” Zośki do podporządkowania się rozkazowi dowódcy, wbrew swojej woli i wbrew temu co serce czuje, jest zagrany przez aktora, Marcela Sabata tak mocno, że odczuwa się jego wahanie i oddech nieomal przez ekran… A sceny katowania Rudego przez hitlerowców (najbardziej dramatyczna oś fabuły), którego gra Tomasz Ziętek poruszają do żywego i pozostają w nas na bardzo długo.

Po śmierci Buzdygana (w tej roli Jakub Konieczny), grupa Zośki „zwiera szeregi”, nabiera większej pewności siebie i determinacji, walczy ramię w ramię gotowa zapłacić najwyższą cenę. Siła przyjaźni, wierności i wiary w sens działania, to fundament współpracy i gotowości do ponoszenia najwyższej ofiary za wolność kraju.

Tym kierowali się bohaterowie tamtych czasów, o tym zapewne myślał reżyser chcąc zachować w pamięci ich postawy i przekazać je młodemu pokoleniu. Bardzo uniwersalne jest to przesłanie zwłaszcza teraz, gdy naród ukraiński znów walczy o swoją niepodległość. Niektóre sceny walk z filmu nasuwają skojarzenia z niedawnymi relacjami telewizyjnymi z kijowskiego Majdanu.

Niezapomniany kadr na grupę przyjaciół biegnących po odbiciu Rudego i moment postrzału Alka (Kamil Szeptycki), a kadr ten zawiera się w tylnej szybie samochodu jest unikalny i przejmujący. Zdjęcia Pawła Edelmana wciągają widza w sam środek wydarzeń i uświadamiają, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Świetna muzyka, skomponowana przez Łukasza Targosza, towarzyszy poszczególnym scenom i porusza serca do głębi.

Do kin w całym kraju "Kamienie na szaniec" trafią 7 marca.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!