Naczytałam się o rożnych prawach dla obcokrajowców ustawicznie zresztą łamanych wszędzie na świecie. W gazetach piszą, że możliwość posługiwania się językiem ojczystym w życiu prywatnym i publicznym jest nam Polakom zagwarantowana.

Jeśli tak jest, to dlaczego czytam taki oto tekst na internetowym forum?

"Pracuję w angielskim coffee shopie od dwóch miesięcy razem z siostra. Pojawiła sie nowa menagerka - zamiejscowa, przyjechała do naszego sklepu szkolić praktykantów, bo otwierają nowy sklep gdzieś tam. I jak zwykle rozmawiam sobie z siostrą o tym, o tamtym, a ona nagle, ze nie możemy rozmawiać po polsku ponieważ reszta pracowników oraz klienci nas nie rozumieją oraz dodała ze jesteśmy w Anglii i mamy mówić po angielsku do siebie"

Inny urywek z prasy polskiej: "20 rocznica podpisania Traktatu polsko-niemieckiego jest tak na prawdę rocznicą bolesną dla nas Polaków, żyjących w Niemczech. Ów traktat nie przyniósł nam praktycznie żadnych korzyści, podczas gdy Niemcom - ogromne. To kolejny triumf niemieckiej dyplomacji, która przed laty zyskała tak wiele - nie dając nic w zamian."

A ja sama przeżyłam w okienku biletowym na lotnisku w Dortmundzie scenę, jakiej żaden reżyser, by chyba nie wymyślił. Elegancki młody pan z polskim nazwiskiem wypisanym na wizytówce i z wyraźnym polskim akcentem zapytał mnie po niemiecku w tłumaczeniu na polski mniej więcej tak: -w czym mogę pani służyć? Ja na to radośnie: - czy mogę z panem rozmawiać po polsku, bo mimo lat tutaj, nie czuję się w niemieckim komfortowo. Na to elegancki młody urzędnik: ja znam i rozumiem po polsku, ale gadał nie będę.

No i szczeka mi opadła. Zreflektowałam sie szybko słowami: Jo natomiast nie rozumiem ciebie synku i będę godoła, a tak to opowiedz Włochowi albo Turkowi jeśli ich spotkosz!
Mizerna ta - tożsamość narodowa, a w ogóle, co to za tożsamość?

Jak z bajki, co bardzo dawno temu było. Razu pewnego jeden Polak o nazwisku Wojciech Pomorski wytoczył miastu Hamburg proces o dyskryminację oraz zakaz używania w kontaktach ze swoimi dwiema córkami języka polskiego. W przypadku niekorzystnego dla siebie wyroku Pomorski zapowiedział odwołanie do instytucji międzynarodowych i powołania sie
na prawa człowieka w Strasburgu, jeśli wykorzysta wszystkie środki prawne w Niemczech.

Ale jak chciałby Pan Wojciech Pomorski wykorzystać te środki prawne w Niemczech kiedy rosną nam takie prawdziwki pod oknem.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!