Komu zależało na założeniu podsłuchu ? Są pierwsi podejrzani.

gazeta wyborcza
W poniedziałek zatrzymano menadżera VIP roomu. Drugą osobą podejrzaną jest były major ochrony rządu.
Pierwsza kontrola w restauracji " Sowa & Przyjaciele"odbyła się w sobotę, druga o 10 rano w niedzielę.
Z rozmowy z szefem restauracji wynika, że sale dla VIP-ów nie były sprawdzane za każdym razem, ale BOR był zawsze. Po kontroli pokój był opieczętowany tak, by nikt nie mógł wejść. Dlatego podejrzenia padają na pracowników restauracji. Każdy z pracowników mógł wejść bez jakichkolwiek podejrzeń.

Taki podsłuch mógł być założony praktycznie wszędzie. VIP room jest bogato wyposażony i praktycznie podsłuch można założyć wszędzie.
Wg. " Wprost "materiały z nagraniami były oferowane również innym redakcjom.

Ze względu na częste wizyty przez ochraniane osoby, powinna być dokładnie sprawdzana - twierdzi jeden z oficerów BOR.
Wszystkich nurtuje pytanie kim byli podsłuchujący i na czyje polecenie działali. Za nagrania nie chcieli pieniędzy. Zasugerowano również, że mógłby to być obcy wywiad, np. Rosji, kraju, któremu by zależało na zakłóceniu sytuacji w Polsce.
Ale to są tylko domysły. A domysły są niebezpieczne- jak mówi S. King

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!