16 mln pracujących Polaków otrzyma w najbliższym czasie list z ZUS. Gdy dostaniesz korespondencję zatytułowaną "Informacja o stanie konta ubezpieczonego w ZUS według stanu na 31 grudnia 2012 r." - skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą przed jej przeczytaniem.

Założenie jest proste - ZUS oświeci nas ile szacunkowo będzie wynosić nasza emerytura. Wielu przyszłych emerytów przeżyje prawdziwy szok wynika z wyliczeń dziennikarzy "Gazety Wyborczej". Według nich kierownik zarabiający obecnie 10 tys. złotych będzie mógł liczyć na 2,1 tys. złotych emerytury. 59-latek, który stosowny wiek osiągnie w 2021 r., po 40 latach pracy i zarobkach na poziomie średniej krajowej może spodziewać się emerytury na poziomie 1,8 tys. złotych.

Podane dwa przykłady można uznać za te z "górnej półki". Przeciętne wynagrodzenie brutto według Głównego Urzędu Statystycznego wynosi obecnie 3699,67 zł w sektorze przedsiębiorstw. Ręka w górę, kto z czytelników dziś zarabia właśnie tyle?

Wróćmy jednak do listów z ZUS, które w swej treści przypominają raczej sentencję wyroku śmierci, niż radosną wiadomość, że po kilkudziesięciu latach pracy przejdziemy na upragnioną emeryturę i resztę życia będziemy mogli spędzić na wczasach w ciepłych krajach.

Jak ZUS wyliczy wysokość naszych emerytur? Sumę zebranych składek podzieli na miesiące średniej długości życia. "Średnie dalsze trwanie życia" dla 67-latka wynosi w miesiącach ok 195. Czyli zebraną kwotę dzielimy przez 195 i otrzymujemy wysokość emerytury.

Inwestować w przyszłość powinni zacząć przedsiębiorcy, którzy - jak przypomina "Wyborcza" - już dziś otrzymują najniższe emerytury. To paradoks, który wynika z tego, ze składka przedsiębiorcy nie jest uzależniona od wysokości dochodów. ZUS nie wspomni w liście o emeryturze minimalnej. Dziś wynosi ona 830 zł dla osób z najniższym stażem pracy, wynoszącym 25 lat.

Emerytury stały się w ostatnich dniach głównym tematem z racji wizji, którą przedstawił minister finansów, Jacek Rostowski. Pierwszy wariant zakłada umorzenie obligacji zakupionych przez OFE, i zapisanie środków na koncie w ZUS. Chodzi o to, że ta część pieniędzy, która wyłączona jest z inwestycji, trafiałaby do ZUS-u. Fundusze nie mogłyby inwestować w obligacje. Drugi wariant zakłada, że przyszły emeryt sam zdecyduje czy będzie odkładał na starość w OFE czy w ZUS. Jeśli nie podejmie decyzji, automatycznie wyląduje w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Trzeci wariant wymusi na ubezpieczonym odprowadzanie dodatkowej składki, jeżeli zdecyduje się na oszczędzanie w OFE.

Profesor Stanisław Gomułka ostrzega przed wariantem węgierskim w białych rękawiczkach i podkreśla, że Rostowski przedstawił trzy warianty tylko dlatego, że wszystkie są korzystne dla rządu. Wielu ekonomistów wskazuje, że ministerstwo chce dokonać skoku na kasę w OFE. "Niewykluczone, że wysiłki kolejnych ministrów finansów w ciągu najbliższych 5-10 lat będą zmierzały w tym kierunku, aby dobrać się do pieniędzy z OFE. Reforma Buzka stworzyła duży kapitał, na który młoda generacja polityków patrzy łakomym okiem. Zresztą mówią o tym wprost. Jeszcze dwa lata temu ustalono zmniejszenie składki do OFE, dziś sugeruje się już ich całkowite rozwiązanie i przejęcie całego majątku" - powiedział Newsweekowi prof. Gomułka.

O tym, że emerytury będę "głodowe" ostrzega od dawna wielu ekonomistów. Ich apele, by nie polegać tylko na tym, co otrzymamy z OFE i inwestować w III filar, postrzegane były przez część opinii publicznej, jako celowe czarnowidztwo, które ma na celu napędzenie klienteli ubezpieczycielom. Trzeba jednak pamiętać, że wszelkie próby zamachu na pieniądze z emerytur nie pozostaną bez wpływu na krajową gospodarkę. O ile istnieje zgodność, co do tezy, że system emerytalny wymaga reformy, to pomysły Rostowskiego pachną brzydko ze sporej odległości. Dalszej niż w przypadku zakładów Henryka Stokłosy. Rząd nie radzi sobie z deficytem i patrzy na OFE, jak na kurę, którą można zabić i zjeść. Nikt nie bierze pod uwagę prognoz długoterminowych. O ile w przypadku wydłużenia wieku emerytalnego rząd wykazał się sporą nadgorliwością, to jego wizje reformy OFE wskazują na arogancję i myślenie według zasady, że będą martwić się następni.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!