To już pewne. 12 maja na ring powraca Mariusz Pudzianowski. Tym razem rywalem popularnego "Dominatora" będzie Bob Sapp - zawodnik, który z ostatnich jedenastu walk, wygrał trzy. Czyżby czekała nas kolejna pokazowa walka pod kibiców?

Zacznijmy z innej perspektywy. "Najman i kariera? Proszę nawet nie łączyć tych słów. Nie można tego nazywać profesjonalnym pojedynkiem." Tak zareagował w jednym z wywiadów były zawodnik MMA, a obecnie komentator Łukasz "Juras" Jurkowski, na wieść o walce Marcina Najmana z Robertem Burneiką, słynnym kulturystą i ulubieńcem internautów. Jednym słowem 27 kwietnia w katowickim Spodku podczas gali MMA Attack 2, szykuje nam się kolejne show z udziałem zawodników, którzy albo nie posiadają w ogóle doświadczenia w formule MMA, albo mają go jeszcze niewystarczająco dużo. Wszystko wskazuje na to, że kilkanaście dni później w Łodzi podczas KSW 19, będziemy świadkami kolejnej walki na wysokim medialnym, zamiast sportowym, poziomie. Dlaczego?

Rywalem Mariusza Pudzianowskiego będzie Bob Sapp. To były wrestler, zawodnik K1, MMA oraz aktor, który sukcesy w ringu ma już dawno za sobą. Jego bilans w formule MMA to 11 sukcesów i tyle samo porażek. Patrząc okiem kibica na dotychczasowe pojedynki Pudzianowskiego, tylko trzy z nich można uznać za w pełni profesjonalne. Mam na myśli walkę z Timem Sylwią i dwa starcia z Thompsonem. Reszta to w większości walki na przyciągniecie kibiców.

Wielu kibiców komentując wybór przeciwnika dla Mariusza zaznacza, że będzie to krok wstecz w jego karierze. Jako kibic, w pełni się pod tym podpisuję. Jestem w stanie zrozumieć właścicieli federacji KSW, którzy zestawiając Polaka z Sappem, chcieli mu dać odpocząć po wyczerpujących starciach z Thompsonem. Niestety w mojej opinii, zapowiada się na kolejną walkę, która będzie ciekawa, ale tylko z medialnego punktu widzenia. Nie spodziewałbym się tutaj efektownych poddań czy sportowych fajerwerków. Oglądając w sieci starcia z udziałem Amerykanina, zauważyłem, że dość szybko kładzie się na plecach i w tym stylu próbuję prowadzić walkę. Owszem, uczciwie trzeba przyznać, że Mariusz poczynił postępy w stosunku do swoich pierwszych występów. Popracował nad kondycją i ciągle doskonali technikę. Nawet jeśli zwycięży, czy będzie to zwycięstwo, które da mu sportową satysfakcję? Mimo wszystko starcie z Sappem w moich oczach wypada blado, właśnie ze sportowego punktu widzenia. Bardziej widzę w nim produkt medialny, który pod tym względem ma szansę dobrze się sprzedać.

Znajdź nas na Google+

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!