Od września wchodzi w życie reforma liceów ogólnokształcących. Staną się one szkołami specjalistycznymi. Będzie o wiele mniej lekcji historii, polskiego, fizyki, chemii czy biologii. Zastąpią je bloki tematyczne takie jak: uroda i zdrowie, śmiech i płacz czy woda - cud natury. Nauczyciele uważają, że to nie reforma, a eksperyment na żywym organizmie.

Wchodząca od września reforma liceów ogólnokształcących, autorstwa byłej minister Katarzyny Hall, zakłada że uczniowie w wieku 15 lat będą musieli wybrać swoją przyszłość. Decydując się bowiem na nauki humanistyczne, przestaną się uczyć przedmiotów ścisłych i na odwrót.
Podczas trzech lat nauki, tygodniowo będzie mniej o 2 godziny polskiego, 3 godziny historii, 2 lub 3 godziny biologii, fizyki, chemii, 2 geografii, 1 wiedzy o społeczeństwie, 1 informatyki. Ogółem redukcja obejmie 90 godzin historii, 60 godzin języka polskiego i 120 godzin przedmiotów ścisłych.

W pierwszej klasie liceum uczniowie dokończą naukę przedmiotów rozpoczętych w gimnazjum. Przez kolejne dwa lata będą rozszerzać wiedzę z 2-4 wybranych dziedzin. Kto wybierze profil humanistyczny, nie będzie się uczył fizyki,chemii czy biologii którą zastąpić mają takie bloki tematyczne jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Komu zamarzy się kariera ekonomisty lub inżyniera o powstaniu listopadowym ostatni raz usłyszy w wieku 13 lat.
Środowiska naukowe i wielu nauczycieli wypowiadają się o reformie bardzo krytycznie. W ich opinii zabiera się zbyt wiele godzin nauki na podstawowym poziomie, a to spowoduje obniżenie poziomu wykształcenia. Zdaniem ekspertów, przedwczesna specjalizacja doprowadzi u większości maturzystów do analfabetyzmu w dziedzinie biologii, fizyki, chemii czy geografii, a pozostałych do analfabetyzmu w zakresie historii.

Wiesław Włodarski, dyrektor LO im. Ruy-Barbosy w Warszawie i szef Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich w wypowiedzi dla serwisu gazetaprawna.pl stwierdza, że wybór specjalizacji w tym wieku będzie dla większości uczniów niemożliwy. Nawet licealiści w klasie maturalnej mają problem z wyborem życiowej drogi, a przedmioty zdawane na maturze determinują przecież wybór określonego kierunku studiów.

Włodarski widzi w reformie i dobre strony, gdyż wybór przedmiotu rozszerzonego będzie gwarantował dobry poziom jego nauki, a reforma nauczy młodych ludzi podejmować dojrzałe wybory. Większość ekspertów jest jednak krytyczna, uważając że ogólna wiedza uczniów ulegnie znacznemu obniżeniu.
Niektórzy nauczyciele twierdzą, że zasadniczym celem reformy są oszczędności. Wielu fizyków, chemików czy historyków straci pracę lub część etatu. A to oznacza mniejsze wydatki dla samorządów. Ireneusz Wywiał, historyk z 40. niepublicznego liceum w Warszawie, reformę ocenił następująco: "To eksperyment na żywym ciele. Najbardziej poobijani wyjdą uczniowie".

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!