Kończy się lato, a wraz z nim fenomenalna audycja, która od 40 lat bawi słuchaczy. "Lato z Radiem" nadawane jest w programie Pierwszym Polskiego Radia. O tym skąd bierze się jego popularność mówi szef audycji - Roman Czejarek.

Marta i Magda Wróbel: Kończy się jubileuszowe Lato z Radiem. Od 40 lat dla wielu słuchaczy lato to Lato z Radiem. Co sprawia, że audycja jest tak wyjątkowa i nadal ma tak wielu wiernych słuchaczy?
Roman Czejarek: Ja mam wrażenie, że to jubileuszowe Lato z Radiem będzie jeszcze trwało i trwało... Ale rzeczywiście, za kilka dni koniec, przynajmniej na radiowej antenie. Zostaną nagrania, zdjęcia, wspomnienia i spotkania na czacie lub facebooku.

Co sprawia, że to wyjątkowa audycja? Takie pytanie pada bardzo często, prawie w każdej rozmowie z dziennikarzami. I bardzo często myślę nad odpowiedzią... Chyba chodzi o to, że Lato z Radiem nie jest prostą audycją radiową, lecz pewnym stylem życia. Lato z Radiem to taka wielka grupa kilku milionów przyjaciół, którzy w czasie wakacji umawiają się każdego dnia tygodnia na 9-tą rano. Ot, cała tajemnica.

A czym wyjątkowym zaskoczyliście słuchaczy w czasie koncertów i audycji?
To pytanie chyba lepiej zadać nie mnie, lecz właśnie słuchaczom. Bo to oni wiedzą najlepiej. Wiem, ale od naszej konkurencji, że Lato z Radiem zaskakuje tym, że trwa i tak dobrze się miewa. Że ma wierne grono fanów. Że w tym gronie są młodzi bardzo aktywni ludzie, którzy od radia chcą czegoś więcej. Że jak się chce coś zrobić, to można, nie patrząc na pieniądze i przeciwności losu. W pewnym sensie Lato z Radiem trochę płynie pod prąd. Wymyka się marketingowym regułom o tym jakie powinno być współczesne radio. Bo teoretycznie Lato z Radiem jest - wbrew wszelkim zasadom - radiem dla każdego, i dla tych bardzo młodych i dla tych doświadczonych wiekiem. To działa!

A słuchacze i przyjaciele audycji czymś niezwykłym Was zaskoczyli?
Chociażby przesyłkami do redakcji. Każdego dnia, otwierając listy i paczki przecieram oczy ze zdumienia. W erze sms-ów i e-maili dostajemy setki, a teraz już tysiące przesyłek z prezentami, maskotkami, zdjęciami itp. Rewelacja!
Lato z Radiem to wielka trasa koncertowa. Od kilku lat duże sieci radiowe rezygnują z tak dużych przedsięwzięć - nie opłaca się. A Polskie Radio nadal je organizuje i to z dużym rozmachem. Jak to się dzieje, że Wam się opłaca, a innym nie?
Może wkładamy w to więcej wysiłku? Prace nad Latem z Radiem trwają praktycznie cały rok. Od września do czerwca. Trzeba znaleźć sponsorów, umówić się z gospodarzami miast, z artystami. To ogrom zadań jak na naszą, w sumie bardzo skromną, grupę. Ale nie chwaląc się powiem, że mamy już dużą wprawę. I po prostu kochamy to co robimy.

Płyty Lata z Radiem to też fenomen. Tak naprawdę od kilku lat pojawiają się na nich hity ubiegłych lat, a one nadal bardzo dobrze się sprzedają. Jak to się dzieje? Co w nich jest niezwykłego?
Bo to dobra i melodyjna muzyka o jaką dziś trudno. Na tym przykładzie widać, że nie każdy myśli kategoriami dyskotekowego łomotu czy telewizyjnych teledysków. I całe szczęście! Czasami mam tylko wrażenie, że - biorąc pod uwagę muzykę w Lecie z Radiem - jesteśmy już jakąś samotną wyspą na wzburzonym oceanie współczesnych mediów. Z drugiej strony właśnie to nas wyróżnia. Tak jak kultowy sygnał, czyli rozpoznawalna przez wszystkich słynna Polka Dziadek. Znak firmowy Lata z Radiem.

Czy ma pan jakieś ciekawe, zaskakujące wspomnienia z tegorocznej trasy? Zaskoczyło pana coś?
Tłumy na koncertach, jeszcze większe niż w minionym roku, i wspominane już przesyłki do Redakcji, których też jest więcej niż w poprzednich latach. Oczywiście planując Lato z Radiem zawsze zakładamy, że tak będzie ale... potem zostaje nerwowe oczekiwanie na pierwszą audycję i na pierwszą imprezę. Gdy w tym roku zobaczyłem ludzi stojących po horyzont na naszym pierwszym koncercie wiedziałem już, że będzie dobrze.

W rozmowach słuchacze podkreślają że audycja, koncerty to niezwykle przyjacielskie spotkania. Traktują Was- dziennikarzy jak rodzinę, a Wy macie ciepło i przyjaźń, zainteresowanie dla nich. Skąd się biorą takie relację?
Bo staramy się traktować słuchaczy jak przyjaciół. Zawsze podkreślam, że Radio to nie fabryka śrubek i nie prosta maszynka do puszczania przebojów. Radio, jeżeli chce istnieć, i też chce być poważnie traktowane, powinno być czymś więcej. I tak długo dopóki nam się to udaje wierzę, że Lato z Radiem będzie trwać.

Przeczytaj i obejrzyj relację z koncertu Lata z Radiem w Gnieźnie:


"Lato z Radiem" zagościło w Gnieźnie - relacja
Kampanie społeczne w czasie koncertów "Lata z Radiem"
Lato z Radiem gościło w Gnieźnie. Zdjęcia
Gwiazdy "Lata z Radiem" na koncercie w Gnieźnie. Zdjęcia
Lato z radiem w Gnieźnie - fotorelacja, część 1
Lato z Radiem w Gnieźnie. Fotorelacja - część 2


Współautor artykułu:

  • Magdalena Wróbel

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!