Rzecznik Praw Dziecka zwrócił się do MEN z wnioskiem o uzupełnienie rozporządzenia w sprawie warunków organizowania wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Obecny stan prawny nie zapewnia ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym.

Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka zwrócił się wczoraj do Krystyny Szumilas, Minister Edukacji Narodowej z wnioskiem o uzupełnienia uregulowania § 12 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 stycznia 1997 r. w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka obecny zapis nie wypełnia art. 19 Konwencji o Prawach Dziecka, tj. podstawowego prawa każdego dziecka do ochrony przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, zaniedbaniem i wykorzystywaniem w celach seksualnych. Po raz pierwszy w tej sprawie RPD wystąpił do MEN w listopadzie 2012 roku.

Michalak zaproponował, aby potencjalni wychowawcy na koloniach byli weryfikowani podobnie jak nauczyciele. „Tegoroczne zdarzenie, które miało miejsce podczas wypoczynku wakacyjnego w Ustce – napisał RPD w wystąpieniu do MEN - pokazało, że moje oczekiwania w tej kwestii były w pełni uzasadnione. 9-letnia dziewczynka, uczestniczka kolonii, poinformowała o niestosownym zachowaniu wobec niej wychowawcy, który jak się później okazało był już wcześniej karany za czyny seksualne o charakterze pedofilskim”. Wspomnianą sprawę bada już prokuratura. Zdaniem RPD proponowane zmiany prawne powinny gwarantować pełne bezpieczeństwo dzieciom korzystającym z zorganizowanego wypoczynku wakacyjnego.

Już znaleźli się krytycy proponowanych zmian. Urzędnik jak zwykle domaga się jeszcze większej pracy dla urzędników – zauważa jeden z dyskutantów. Takie zmiany wymagałyby od wychowawców przedstawienia zaświadczenia o niekaralności. Ograniczyło by to jakieś 30% wpadek w tym temacie – zauważa inny dyskutant, lecz zwraca uwagę, że nie wszyscy pedofile byli karani, a orzeczenia o chorobie są objęte ścisłą tajemnicą. Inny z krytykantów ironicznie pyta: „I co mamy jeszcze może przynosić świadectwo moralności z parafii?”.

Obok ewidentnych nadużyć i niestosownego zachowania wobec podopiecznych, wiele kontrowersji budzą tzw. chrzty na koloniach. Zobacz jak one wyglądają:

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!