Sprawa Beaty Sawickiej pozostanie zapewne na długie lata w materiałach ćwiczeniowych adeptów sztuki prawa, aby pokazywać młodym ludziom, jak państwo nie powinno działać m.in. w walce z korupcją. Bo w sprawie "było przekroczenie prawa".

Najpierw na Beatę Sawicką zagięło parol CBA, za pośrednictwem agenta Tomka, a teraz "siedzą" na niej media. Rozprawiają o niej na różne sposoby tak, jakby odkryły przybysza z Marsa, który miał Polaków upodlić i zniszczyć. Trzeba powiedzieć jasno: została ona perfidnie złapana w sieć agenta, który chciał ją rozpracować, ośmieszyć, upodlić i doprowadzić do upodlenia jej partię, Platformę Obywatelską. Ona dała się złapać na wszystko, co błyszczało w jej niebieskich oczach. Brała chętnie drogie prezenty, pachnidła, naręcze kwiatów, piła koniaki, tańczyła w klubach, a w końcu przyjęła decydującą o korupcji łapówkę, w kwocie 100 tys. zł.

Opinia Moniki Olejnik


Teraz, po wyroku sądu, Beatę Sawicką potępiają równo kobiety i mężczyźni. Nie w całej Polsce, a w mediach. Opinię potępienia, skromną wprawdzie w słowach, wyraziła dziś w radiowej Trójce dziennikarka radiowa z Niemiec, a bardzo ostro skopała skorumpowaną i skompromitowaną Beatę Sawicką, redaktor Monika Olejnik. W rozmowie z gazetą "Fakt" mówiła, że według niej sąd był bardzo surowy, "pomimo lirycznych opowieści pani Sawickiej, pomimo pięknej mowy końcowej jej adwokata, w której wszystko chciano sprowadzić do romansu z agentem Tomkiem".

Pośrednio Monika Olejnik wyraża satysfakcję z tego wyroku, choć przyznaje, że oczekiwała wyższego. Ale wyrok jest i jak mówi pani redaktor, "widać dla sądu nie było to przekonujące", że wszystko sprowadzało się do romansu - cytuje dziennik.pl. Jak podkreśla, "metody uwodzenia" bardzo dobrze służą w szpiegostwie. Znanych jest przecież wiele takich historii, w których kobiety–szpiedzy uwodziły mężczyzn, jak i odwrotnie. Także w tym przypadku metoda uwodzenia okazała się bardzo skuteczna.

Wyrok w aferze polityczno-korupcyjnej IV RP


Inaczej patrzą na to politycy i prawnicy. Pojawiły się na początek po wyroku w kwestii Sawickiej ostre komentarze. "Przepraszam Prawo i Sprawiedliwość za to, że wykorzystaliśmy to politycznie i płaczem Beaty Sawickiej zmieniliśmy wyrok wyborów w 2007 roku" - to chciałby usłyszeć Adam Hofman z PiS. Według posła SLD prawnika, Ryszarda Kalisza, "CBA przekroczyło granice prowokacji policyjnej".

Jak pisze "Gazeta Wyborcza", "warszawski sąd okręgowy nieprawomocnie skazał byłą posłankę PO, na trzy lata więzienia, za żądanie i przyjęcie łapówki w najgłośniejszej aferze polityczno-korupcyjnej IV RP". W 2007 roku, krótko przed wyborami, CBA kierowane przez Mariusza Kamińskiego, gdy mistrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, zatrzymało Beatę Sawicką i oskarżyło o "przyjęcie 100 tys. zł łapówki za ustawienie przetargu na zakup działki pod ośrodek wypoczynkowy w Helu".

Od początku, po zatrzymaniu, Beata Sawicka twierdziła, że padła ofiarą agenta CBA, który grał zakochanego w niej biznesmena, usidlił ją i uwiódł. W 2007 roku zrobiła ogromne wrażenie w kraju konferencja prasowa, na której posłanka PO rozpaczliwie płakała. A na służbowej konferencji prasowej, po zatrzymaniu Sawickiej, ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński, obecnie poseł PiS, tak mówił o sprawie, żeby w końcu radzić Polakom, że powinni się zastanowić, na kogo oddać głos w wyborach w 2007 roku. Niestety, partia rządząca – PiS, wybory przegrała.

Hofman: powinien po trzykroć przeprosić PiS


Zachwycony wyrokiem sądu, rzecznik PiS, Adam Hofman w Radiu Zet powiedział w "Wyborczej": "To wyrok sprawiedliwy, który pokazuje, że mieliśmy rację,
walcząc z korupcją. To jest też wyrok, który pokazuje, że prezydent Bronisław Komorowski za słowa "skrzywdzili Beatę", premier Donald Tusk za słowa "wykorzystują do walki politycznej", a chyba najbardziej Jarosław Gowin, obecny minister sprawiedliwości, który posunął się w tej sprawie zdecydowanie za daleko i powiedział: "Jak patrzę na ten rząd [Jarosława Kaczyńskiego], robi mi się niedobrze. Podstawili jej agenta, który ją uwiódł i następnie przez rok namawiał do korupcji" - powinien po trzykroć nas przeprosić PiS.

W podobnym duchu wypowiedział się w TVN24 Zbigniew Ziobro. Uderzył krytyką w prezydenta Bronisława Komorowskiego, który w jego ocenie "zrobił świństwo", mówiąc, że funkcjonariusze CBA i prokuratury zrobili świństwo jego koleżance Beacie Sawickiej. Wreszcie zdaniem Ziobry "wszyscy ci, którzy robili nagonkę na niego, prokuratorów i ówczesnego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego za sprawę Sawickiej, powinni teraz przeprosić". Bo "niezawisły sąd wydał wyrok, i to bardzo zasadniczy".

Kalisz: prowokacja CBA do Sądu Najwyższego


Według Ryszarda Kalisza, "bezsporne jest, że Sawicka popełniła przestępstwo i w sensie jej skazania zgadzam się z wyrokiem". Kalisz ma jednak wątpliwości dotyczące prowokacji CBA i działań agenta Tomasza Kaczmarka. Poseł Kalisz uważa, że agent Tomasz "uczestniczył w przekroczeniu granic prowokacji policyjnej. To problem, którym powinien zająć się Sąd Najwyższy, albo sąd apelacyjny".

Ryszard Kalisz zauważył również, iż "Sąd Najwyższy powinien ostatecznie rozstrzygnąć, czy tzw. zatrute dowody [przeprowadzone nielegalnie] mogą być podstawą skazania. Cały problem w tej sprawie polegał na tym, że sąd nie badał tego, czy CBA zdobyło dowody zgodnie z prawem, natomiast przyjął, że działania organów państwa mają domniemanie legalności dopóki nie udowodni się, że było inaczej". I w jego ocenie obrońcy Beaty Sawickiej nie dostarczyli dowodów na to, że w sprawie "było przekroczenie prawa" - powiedział Kalisz w radiu TOK FM.

Poseł Kalisz podkreślił ponadto, iż sprawa Sawickiej i przekroczenie prawa przez instytucje państwa są niezwykle ważne dla praworządności w Polsce. Według niego "wykładnia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na temat granic prowokacji policyjnej jest jasna". "Mówi ona wyraźnie, że prowokacja policyjna może być tylko wtedy, kiedy jest już wcześniejszy dowód na popełnienie przestępstwa. Musi być bierna, czyli nie można kreować przestępstwa, a tu moim zdaniem było podżeganie. Po trzecie, nie może wchodzić w "zakres emocjonalny", to znaczy nie może wykorzystywać słabości obywatela, bo wtedy państwo działa przeciwko obywatelowi".

W świetle oceny wyroku sądu, jaką przedstawia Ryszard Kalisz, biorąc pod uwagę, że wyrok w sprawie Beaty Sawickiej nie jest prawomocny, należy oczekiwać dalszego etapu badań sprawy i ponownego rozpatrywania dowodów, być może już przez wyższe instancje sądowe, w tym Sąd Najwyższy.

Stanisław Cybruch

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!