Czy rząd płaci za komentarze w internecie dotyczące OFE i reformy emerytalnej? Zastanawia się nad tym Piotr "VaGla" Waglowski. Prawnik opublikował długi tekst, w którym zwraca uwagę na komentarze dodawane przez te same osoby pod różnymi materiałami na temat zmian w emeryturach.

Na swojej stronie prawo.vagla.pl prawnik podaje przykłady powtarzających się komentarzy w internecie publikowanych w różnych serwisach i pisanych przez te same osoby. "Już 11 kwietnia pojawił się komentarz, w którym można było przeczytać "Premier Tusk ,minister Fedak i minister Rostowski to pierwsi politycy,którzy przerwali zmowę milczenia, ujawnili naturę OFE i mimo ogromnej wrzawy wszelkiej maści lobbystów, zmniejszyli o 2/3 wysokość składki przekazywanej przez ZUS do OFE" - pisze Waglowski i dodaje, że nie był to komentarz, który po paru miesiącach można by wykorzystać ponownie.

Piotr Waglowski udokumentował przykłady wielu komentarzy, które pojawiły się m.in. na Onecie, w serwisie Bankier.pl czy na Wirtualnej Polskiej. Ich cechą wspólną jest powtarzalność, krytyka OFE i reformy Buzka. Prawnik przyznaje, że nie jest w stanie sprawdzić czy przed komputerami nie posadzono młodzieżówek partyjnych, które na potęgę dodają komentarze przychylne planom rządu Tuska. Mógł za to poprosić o dostęp do informacji publicznej, a konkretnie umów na świadczenie usług public relations, na podstawie których można ustalić czy ewentualna kampania w internecie nie została sfinansowana z pieniędzy podatników. Tak też zrobił.

W ustawowym terminie odpowiedziały resorty finansów i pracy. Waglowski nie doczekał się jednak odpowiedzi z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ministerstwo Finansów poinformowało prawnika, że nie zawierało w 2013 r. umów dotyczących usług public relations. Z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przyszedł z kolei list, w którym znajdowały się zawarte umowy. Rzecznik rządu, Paweł Graś odpowiedział Waglowskiemu na Twitterze, że w poniedziałek Centrum Informacyjne Rządu przygotuje odpowiedź na jego pytania.

Piotr Waglowski uważa, że debata na temat reformy emerytalnej prowadzona jest w sposób nieuczciwy. Okres urlopowy nie sprzyja zaangażowaniu obywateli w dyskusję. Trudno się z nim nie zgodzić. Jeżeli dodać do tego możliwość, że komentarze w internecie mogą być inspirowane przez rząd, śmiało możemy mówić o kampanii dezinformacyjnej, by nie użyć słowa manipulacja. Warto przeczytać cały tekst prawnika, bo pokazuje on mechanizmy PR-u przy użyciu marketingu szeptanego.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!