Okładka książki Okładka książki

Okładka książki (© Wyd. Iskry (za zgodą wydawnictwa))

- Czy to prawda, że pan wrócił na dobre? – Dlaczego zaraz na dobre? Powiedzmy: na średnie. A raczej na dobre i na złe.

Takiej odpowiedzi mógł udzielić tylko ktoś obdarzony niesamowitym poczuciem humoru, ktoś, kto w przypływie żartu powiedział nieskromnie „bóg mi powierzył humor Polaków”, słowem autorem tej historyjki, obojętnie czy była prawdziwą czy też nie, mógł być tylko Antoni Słonimski.

Wprawdzie jego kuzyni: Nicolas Slonimsky - amerykański muzykolog i Siergiej Słonimski - rosyjski kompozytor odznaczali się nie mniejszym poczuciem humoru, jednak to Antoni uczynił z humoru oręż, który pozwolił mu odpierać ataki zarówno ONRowców jak i funkcjonariuszy SB. To właśnie charakterystyczne dla Słonimskich poczucie humoru i ponadprzeciętny intelekt Mistrz Antoni i jego kuzyni odziedziczyli po słynnym Chaimie Zeligu Słonimskim, genialnym matematyku i wynalazcy.

Dzięki pracy Janiny Kumanieckiej mamy okazję poznać historię całej tej niezwykłej rodziny. Kumaniecka uniknęła pokusy postawienia w centrum książki osoby samego mistrza Antoniego. Z kart książki poznajemy zarówno Chaima Zeliga jak i jego synów, wnuków, w końcu zaś prawnuków. Ród Słonimskich to istna wylęgarnia geniuszów, a jednocześnie ludzi niepraktycznych. Jak sam przyznał Siergiej Słonimski „Robienie pieniędzy to kłopot Rothschildów, specjalnością Słonimskich od pokoleń była filozofia i czysta matematyka, literatura i muzyka”.

Nic więc dziwnego, że wszyscy Słonimscy, choć nie narzekali na biedę, nie mogli uznać siebie za zbyt zamożnych. Ich bogactwo to badania Piotra, wiersze Antoniego czy muzyka tworzona przez Siergieja. Bogactwo, którego nie można zabrać ani zniszczyć, a jednocześnie bogactwo, które służy nam wszystkim.

Opisywanie, choćby skrótowe wszystkich postaci, które przedstawiła w swej książce Kumaniecka byłoby niemożliwe, mogłoby również zniechęcić potencjalnego czytelnika do lektury. Sam mogę zachęcić jedynie do wkroczenia w świat ludzi, którzy wzbogacili życie kulturalne i naukowe Polski. Czytajmy, póki jeszcze piszącym historie Polski na nowo nie przyszedł do głowy chory pomysł, by lustrować mistrza Antoniego.

Znajdź nas na Google+

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!