Choć staropolskie przysłowie głosi, że milczenie jest złotem, nie zawsze się to sprawdza. Szczególnie w polityce. Antyczny Konfucjusz uważał, że milczenie jest przyjacielem, który nigdy nie zdradza. Ale Stanisław Jerzy Lec twierdził, że "czasem trzeba zamilknąć, żeby zostać wysłuchanym". Niestety, milczenie zbyt drogo kosztuje rząd.

W sprawie smoleńskiej Polska podzielona na dwoje. Każda partia i każdy obywatel mają swoje zdanie. O katastrofie, przyczynach i o tym, czy powinni lecieć, czy nie. Prokuratura bada, a prezes gada, Macierewicz dorzuca – ogień się tli, lecą dni. I coraz bardziej w prezesie rośnie pewność, że teoria zamachu, może być jedynie słuszną teorią. A rząd milczy, jak posąg z kamienia. Tylko prezes PiS wylazł z cienia. Przypuszcza atak za atakiem. Zostali zdradzeni o świcie. To był zamach na ich życie.

Szef PO i premier w jednym, Donald Tusk nie ma zapewne nic do powiedzenia. Nie ma nic nowego, więc milczy. Zabrał głos jego zastępca – Grzegorz Schetyna. Nie wytrzymał, musiał powiedzieć to, co gryzło go od dawna. Powiedział w Radiu Zet, że "to, co mówią politycy PiS, jest haniebne. Prokuratura powinna wyciągnąć z tego wnioski i stawiać zarzuty, kiedy łamane jest prawo. A kłamstwo i agresja w słowach polityków PiS jest łamaniem prawa". Użył słowa prezesa Kaczyńskiego: "hańba". Prezes ma jeszcze w zanadrzu dwa inne: "zdrada" i "zamach".

Według wyjaśnień Grzegorza Schetyny, w sprawie smoleńskiej jest łamane prawo. Dlaczego? Bo, jak czytamy na stronie Wprost, "najważniejsi politycy w państwie - prezydent, premier i ministrowie" są oskarżani o współudział w zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Grzegorz Schetyna, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych uważa, że to są słowa haniebne, sprzeczne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, odpowiedzialności i zasad prawa. Jego zdaniem, tym powinna zająć się prokuratura i podkreśla, że mówi to wprost, gdyż nie może to być "język polskiej polityki".

Zwykle spokojny i zrównoważony Grzegorz Schetyna, tym razem nie kryje wzburzenia i przyznaje, że do polskich prokuratorów, którzy prowadzą śledztwo w sprawie smoleńskiej, ma wiele uwag i pretensji. Przede wszystkim uważa, że politycy i obywatele "powinni być częściej informowani o postępach śledztwa". Bo, gdy prokuratura nie informuje o postępach śledztwa, zostawia miejsce na takie "oskarżenia i supozycje", jakie pojawiają się w ustach polityków PiS.

Grzegorz Schetyna ubolewał też w Radiu Zet nad tym, że po rozwiązaniu rządowej komisji Jerzego Millera, która badała okoliczności katastrofy smoleńskiej - "rząd milczy" i nie odpowiada oficjalnie w tej sprawie, na "oskarżenia stawiane" przez PiS, pod adresem rządzących władz.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!