Czy czekają nas kolejne mistrzostwa, w których gra będzie się toczyła o… srebrny medal?

Wśród faworytów turnieju przewija się wiele drużyn, ale na pierwszym miejscu niezmiennie od lat wymieniana jest Brazylia. W prasie sportowej pełno zapowiedzi trenerów, działaczy i zawodników różnych narodowości, którzy wieszczą rychłe zdetronizowanie mistrza. Prześledźmy rozkład sił na siatkarskiej mapie w przededniu inauguracji mistrzostw.

Główny kandydat

Brazylia 2010 to inna drużyna od tej z lat 2000-2008, która sięgała po złoto i srebro na olimpiadzie, dwukrotnie stawała na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata i regularnie wygrywała Ligę Światową. Tamta była uważana za najlepszą w historii dyscypliny, deklasując rywali na każdym poziomie rozgrywek. Nie ma już ekscentrycznego Ricardo, zrezygnowano z usług Andre, Andre Hellera i Gustavo, kontuzjowany jest najlepszy libero świata Sergio.

Inna nie znaczy gorsza. Może nie tak wirtuozerska, nie tak szalona, ale równie skuteczna i trudna do pokonania. Zmieniła się charakterystyka drużyny, wymieszała młodość z rutyną. Mimo zmian utrzymano wysoką jakość gry i, co najważniejsze, wszystkie te zabiegi nadal zapewniają zwycięstwa.

Nieodzowna była przy tym rola Bernardo Rezende - głównego budowniczego wielkiej siatkarskiej Brazylii, trenera uzależnionego od sukcesów. Jego syn, Bruno, wielokrotnie już udowadniał, że dorósł do poprowadzenia reprezentacji ku triumfom i nie zawodzi w kluczowych momentach. Trzon drużyny stanowią Dante, Murilo i Rodrigao, od wielu lat uosabiający wielkość Canarinhos. Partnerem tego ostatniego na środku będzie Lucas, mimo dwuletniego stażu w kadrze już zaliczany do najlepszych na tej pozycji. Najwyższy atakujący świata, mierzący 212 cm Leandro Vissotto, gwarantuje dwucyfrowe zdobycze punktowe w każdym meczu. Dobrym duchem drużyny pozostaje charyzmatyczny Giba, który - wcale niewykluczone – nie tylko będzie oglądał dokonań swoich partnerów z kwadratu dla rezerwowych, ale w trudnych momentach wejdzie na boisko, by wziąć ciężar gry na swoje barki. Mimo swoich 34 lat, dynamiki i świeżości mogą mu pozazdrościć dużo młodsi zawodnicy.

Canarinhos doskonale dają sobie radę z grą pod presją. Mecze o największą stawkę dodają im animuszu, prezentują w nich pełny repertuar swojej bogatej siatkówki. Żadna drużyna nie może się z nimi równać pod względem częstotliwości gier na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Wynik inny niż miejsce na najwyższym stopniu podium będzie dla obrońców tytułu porażką.

Kto może zagrozić Brazylii?

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Daniel Castellani przyznał, że Mundial we Włoszech będzie najmocniejszym w historii. Poza obrońcami tytułu medalowe aspiracje zgłasza nadspodziewanie wiele drużyn.

Są wśród nich gospodarze turnieju, przed którymi otworzyła się wielka szansa na odrodzenie siatkówki w reprezentacyjnym wydaniu. Aż trudno uwierzyć, że ostatnim sukcesem Włochów był złoty medal na mistrzostwach Europy w 2005 r. (rozgrywanych nomen omen na Półwyspie Apenińskim). Mistrzostwa świata w Japonii zakończyli dopiero na 5 miejscu, a o występie w ubiegłym roku w Turcji, gdzie wygrali zaledwie 2 mecze, chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Siłą drużyny Andre Anastaziego będzie doświadczenie. Dla generacji, do której należą Fei, Vermiglio, Mastranagelo, Sala i Cernic to ostatnia okazja na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Ważnym ogniwem mogą okazać się dynamiczni przyjmujący - Cristian Savani i Matteo Martino, testowani już od kilku sezonów w rozgrywkach Ligi Światowej.

Włosi przeżywają regres w swoich najpopularniejszych dyscyplinach. Klęska piłkarzy wywołała ogólnonarodową dyskusję o kondycji sportu nad Adriatykiem. Sukces w mistrzostwach jest bardzo wyczekiwany przez kibiców, a presja wywierana na kadrę będzie rosła z każdym meczem.

Wiele do udowodnienia ma reprezentacja Rosji. Tegoroczni finaliści Ligi Światowej odmłodzili zespół (najstarszy zawodnik Paweł Abramow ma 31 lat), definitywnie rezygnując z usług wiekowych Kazakowa, Kuleszowa czy Tietuchina. Przebojem do podstawowej szóstki wdarli się atakujący Maksim Michajłow i środkowy Dmitrij Muserski. Siergiej Grankin to już uznana postać wśród rozgrywających, a o sile ataku Jurija Biereżki nie trzeba nikogo przekonywać. Rola rezerwowego przypadnie prawdopodobnie rosyjskiemu killerowi Semenowi Połtawskiemu, który zbyt często miewa przestoje w grze. Pod okiem włoskiego szkoleniowca Daniele Bagnioliego „Sborna” wreszcie nabrała siatkarskiego szlifu, zawodnicy dobrze współpracują na boisku i nie tracą głowy w kluczowych momentach.

Broni nie składają również Bułgarzy. Ich zalety - bardzo mocną zagrywkę i atak równoważy słaba gra w defensywie. Od dwóch lat nad mankamentami brązowych medalistów z Japonii pracuje Włoch Silvano Prandi, narzucając swoim zawodnikom bardziej wszechstronny styl. Liderem drużyny jest oczywiście 26-letni Matej Kazijski, na codzień grający w zwycięzcy Ligi Mistrzów Trentino Volley. Wtóruje mu 21-letni atakujący Cwetan Sokołow oraz skuteczna para środkowych.

Miejsce w strefie medalowej to cel Serbów. Dowodzeni przez niezawodny duet Grbić-Milijković są drużyną, z którą muszą się liczyć wszyscy faworyci. Zresztą, Serbia to już nie tylko dwaj byli mistrzowie olimpijscy. Dość powiedzieć, że pod ich nieobecność reprezentacja zajęła 3 miejsce w finale LŚ 2010. Większość kadrowiczów Serbii z powodzeniem gra w lidze włoskiej i może pochwalić się dużym obyciem na arenie międzynarodowej. Marco Podrascanin, Novica Bjelica i Dragan Stanković to tercet środkowych, który chciałby mieć w swoim składzie każdy trener.

Duży potencjał drzemie w drużynie Kuby. Targana problemami finansowo-organizacyjnymi reprezentacja wysłała do Włoch tylko 12 zawodników. Najważniejszymi jej postaciami są: obdarzony piekielnie mocną zagrywką potężny środkowy Simon, niezwykle skuteczny w ataku Leal oraz jeden z największych odkryć ostatnich lat - 17-letni Wilfredo Leon. Dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi i ponadnaturalną skocznością zawodnicy są bardzo trudni do zatrzymania na siatce. Strach pomyśleć jak wyglądały ich podstawowa szóstka, jeśli zniesiony zostałby zakaz powołań dla zawodników grających poza wyspą Fidela Castro. Słabości Kuby nie są żadną tajemnicą - gdy gra się nie układa, atmosfera w zespole natychmiast „siada”, latynoski temperament bierze górę nad boiskową roztropnością, a siatkarze nie szczędzą sobie pretensji.

I wreszcie Polska. To już staje się standardem, że biało-czerwoni wymieniani są jako jedni z pretendentów do tytułu. Aktualni mistrzowie Europy doskonale wiedzą, jakie są oczekiwania wobec ich występu. Niektórzy siatkarze tonują te nastroje, niektórzy mówią wprost, że powrót bez medalu będzie porażką. Trener Castellani odważnie zapowiada, że na Mundialu możemy pokonać każdego. - Czujemy swoją wartość i potencjał, a dodatkowo jedziemy do Włoch dobrze przygotowani. Tak, możemy odnieść sukces – wróży Argentyńczyk. Nie należy on osób nerwowych, podejmujących decyzję pod wpływem doraźnych emocji czy osobistych uprzedzeń. Jego „pozytywna siatkówka” przekłada się na dobrą atmosferę w drużynie, w której każdy czuje się potrzebny i dowartościowany. Do Włoch pojechał prawie najsilniejszy skład, jedynie Daniel Pliński nie zdążył wyleczyć kontuzji. Mistrzostwa są niepowtarzalną szansą dla pełnego rozkwitu talentu Bartosza Kurka. Przyjmujący Skry może być jednym z objawień turnieju i na stałe zagościć w siatkarskiej elicie. Jeśli Zagumny, Winiarski i Wlazły (lub Gruszka - jest wciąż sprawą otwartą, który atakujący wyjdzie w pierwszej szóstce) potwierdzą swoją klasę, a pozostali zagrają na miarę swoich możliwości, o dobry wynik możemy być spokojni. Warto nadmienić, że po raz pierwszy od sezonu 2005/2006 na turnieju rangi mistrzowskiej podstawowym libero będzie Krzysztof Ignaczak.

Kto czarnym koniem?

Fachowcy są zgodni - to może przełomowy turniej dla reprezentacji Niemiec. Z typowego europejskiego średniaka nasi zachodni sąsiedzi stali się drużyną groźną dla światowej czołówki. Najlepszym tego dowodem są dwa zwycięstwa ekipy Raula Lozano w sparingowych meczach z Brazylią oraz dobra gra w tegorocznej Lidze Światowej (z Polakami wygrali 3 z 4 meczów). Były szkoleniowiec biało-czerwonych poukładał zespół, dobrał zawodników uzupełniających się na boisku i wycisnął z nich to, co najlepsze. Problem bogactwa Argentyńczyk ma na pozycji atakującego – obojętnie czy w wyjściowym składzie: zagra ograny na europejskich parkietach Johann Schops, czy mający niebotyczny zasięg Georgi Grozer, siła rażenia i tak będzie ogromna. Potencjał w ofensywie uzupełniają przyjmujący Robert Kromm, Stefan Schwarz i znany z występów w polskiej lidze Bjoern Andrae. Słabszym elementem naszego grupowego rywala jest przyjęcie i gra w obronie, co nie zmienia faktu, że zwycięstwo z nimi będzie wymagało gry na najwyższym poziomie od pierwszej do ostatniej piłki.

Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, nie należy lekceważyć aktualnych mistrzów olimpijskich. Przez ostatnie dwa lata drużyna USA jednak mocno spuściła z tonu. Amerykanom nie udało się znaleźć klasowego następcy dla Lloya Balla. Nadal ważnymi postaciami w amerykańskiej kadrze są Richard Lambourne, Riley Salmon, William Priddy, Clayton Stanley i Ryan Millar, od nowego sezonu środkowy Resovii. Wszyscy ci zawodnicy są już daleko po trzydziestce. Rodzi to pytanie o ich wytrzymałość fizyczną, bowiem na MŚ gra się dzień w dzień. Zagadką pozostaje aktualna forma drużyny z Ameryki Północnej. W LŚ byli wyraźnie słabsi od Rosjan i nie zakwalifikowali się do fazy finałowej. Nie raz jednak udowodnili, że przedwczesne skazywanie ich na porażkę bywa nieuzasadnione.

Mistrzostwa zapowiadają się na bardzo wyrównane. Oby widowiska nie zepsuła eksperymentalna formuła rozgrywek, w której jedna przypadkowa porażka może zakończyć marzenia o końcowym sukcesie. Turniej da również pewien obraz siatkarskich trendów i nowinek taktycznych. A kto wie, może któraś z reprezentacji niedoceniana przez fachowców sprawi niespodziankę i pokrzyżuje szyki faworytom.

Najnowsze informacje z siatkarskich parkietów: TRZECI SET.PL

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!