Katastrofa smoleńska wciąż żyje w hipotezach ekspertów i materiałach z badań prokuratorów wojskowych. Jeden z czołowych badaczy posła Macierewicza przybył na kilka dni do Polski, aby potwierdzić to, o czym mówił za oceanem.

Od kilku dni przebywa w Polsce osławiony ekspert posła Macierewicza, prof. Wiesław Kazimierz Binienda urodzony w polskim Kole, a zatrudniony od 2003 roku w roli wykładowcy i dziekana Wydziału Inżynierii Cywilnej w Kolegium Inżynierii University of Akron w Akron, w stanie Ohio w USA.

Prokuratura wojskowa, zajęta śledztwem w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, bezskutecznie zaprasza go na spotkanie. Miałby dużo do powiedzenia, wszak twierdzi, że na pokładzie prezydenckiego samolotu doszło do wybuchów. Ekspert Binienda stawia warunki: spotkanie owszem, lecz w Sejmie z przedstawicielem "amerykańskiej ambasady" lub w ambasadzie USA.

Katastrofa smoleńska w hipotezie


Zapraszanie prof. Biniendy do Prokuratury Wojskowej trwa trzeci dzień, ale wciąż bez skutku. Prokuratorzy chcą rozmawiać o jego głośnej hipotezie o wybuchu na pokładzie samolotu Tu-154. Ekspert zespołu Macierewicza bardzo chętnie opowiada o tym, jak "brzoza nie mogła złamać skrzydła prezydenckiego tupolewa", lecz z prokuratorami wiedzą tą nie chce się dzielić. Zresztą podobnie jak Antoni Macierewicz.

Obaj stawiają podobne warunki, że może do spotkania dojdzie "po niedzieli w Sejmie, ale w obecności przedstawiciela ambasady amerykańskiej, bo prof. Binienda jest obywatelem amerykańskim, albo w ambasadzie USA". Nie dotarła też do prokuratury propozycja od prof. Biniendy, żeby prokurator zechciał przyjść na spotkanie do Sejmu - informuje wyborcza.pl.

Prof. Binienda, ekspert od "wytrzymałości materiałów w lotnictwie i astronautyce", nie odmawia za to spotkań z posłami i członkami zespołu PiS od katastrofy smoleńskiej. Chętnie wystąpił w programie telewizyjnym red. Jana Pospieszalskiego. Nie wahał się w nim prezentować, kolejny raz, swojej podpartej naukowo – jak twierdzi – hipotezy, że "przyczyną katastrofy prezydenckiego samolotu nie było uderzenie w brzozę na wysokości 6,5 metra, lecz oderwanie skrzydła, do którego doszło znacznie wyżej". Jego naukowym zdaniem - skrzydło odpadło, gdyż na pokładzie miał miejsce wybuch.

Starania prokuratorów bezskuteczne


Różne starania prokuratorów wojskowych o spotkanie z Wiesławem Biniendą nie dają rezultatu. W rozmowie telefonicznej prokurator usłyszał, aby rozmawiać z posłem Macierewiczem, ten zaś odesłał prokuratora do swojego asystenta. Wreszcie nadzieja była wielka, gdy obaj eksperci od wypadków lotniczych zażądali zaproszenia mailem. Prokuratura mail wysłała. Od naukowca przyszło potwierdzenie, że mail został odebrany. Niestety, decyzji o spotkaniu nie ma.

Czytaj dalej --->



W dzisiejszą słoneczną sobotę, 26 maja, prof. Wiesław Binienda będzie opowiadał o swojej ciekawej hipotezie z brzozą i twardym jak stal skrzydłem samolotu, mieszkańcom Białegostoku. W najbliższą środę opuści Polskę i uda się do domu w USA.

Według portalu wyborcza.pl, wiele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej jest zdania, że ekspert posła Macierewicza powinien z prokuraturą spotkać się i porozmawiać. Bo – w opinii Beaty Gosiewskiej - "jego hipoteza jest bardziej wiarygodna niż prokuratury" i z tego powodu warto, żeby wojskowi prokuratorzy, jeśli nie ma "przeciwwskazań prawnych", szczegółowo się z nią zapoznali.

Opinia o prawdzie smoleńskiej


Trudno ustalić opinię oraz to, co o tej sprawie myśli Jarosław Kaczyński. Rzecznik PiS, Adam Hofman, odpowiada: "Nie chcę tego komentować".

Jedno jednak udało się ustalić, w czwartek, 24 maja, po wystąpieniu prof. Biniendy w zespole ekspertów Macierewicza, prezes Jarosław Kaczyński był bardzo zadowolony, bo – jak powiedział - "cała bajka o brzozie jest nieprawdą". "Wszystko było inaczej. Polskie społeczeństwo i międzynarodowa opinia publiczna były w sposób wyjątkowo cyniczny i bezczelny oszukiwane. Niedługo przyjdzie czas na bardzo spektakularne przedstawienie kolejnych informacji, kolejnych wyników badań, a później na wnioski, które pewnie będą smutne".

Pytany przez dziennikarzy, czy ktoś naukowo podważył wyniki jego hipotezy i analiz o wypadku samolotu, prof. Wiesław Binienda odparł krótko i ogólnikowo, że "nie ma żadnego modelu, który by pokazał inną sytuację, inne wyniki".

Źródła "Gazety Wyborczej" twierdzą, w tym jeden z prokuratorów - to "przede wszystkim Macierewicz jest przeciwko". Dlaczego? Bo ma obawy w związku z konfrontacją "swojego eksperta z biegłymi wojskowej prokuratury".

Antoni Macierewicz nie chce rozmawiać z "Gazetą Wyborczą", a jego asystent Bartłomiej Misiewicz udaje, że ... "nie jest asystentem Macierewicza".

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!