(© Autor:KENPEI, Lic: GFDL,Creative Commons Attribution ShareAlike 2.1 Japan License)

Przeszło dwa lata temu, premier Tusk po nawałnicy, odwiedził "zagłębie paprykowe" na Mazowszu. Tam spotkał się z prostym, ale trudnym pytaniem: "Jak żyć?" Jego autor, jak mówi, jest dziś zawiedziony i wykorzystywany przez opozycję.

Przed dwoma laty Stanisław Kowalczyk, rolnik hodowca papryki z woj. mazowieckiego, zasłynął w mediach bezkompromisową rozmową z premierem Donaldem Tuskiem, który w połowie sierpnia 2011 roku odwiedził "zagłębie paprykowe" po nawałnicy, która zniszczyła uprawy okolicznych rolników.

Podczas wizyty premiera, Kowalczyk ze wsi Sady-Kolonia, podszedł do szefa rządu. Miał do niego pretensje o brak obiecanej pomocy. Nie zważając na okoliczności, ani obiektywy kamer, krzyczał ze łzami w oczach, pytając: "Jak żyć, panie premierze!?. Mam zniszczone gospodarstwo i nie dostałem pieniędzy!" Wkrótce odwiedził rodzinę słynnego "Paprykarza", prezes Kaczyński, pogadał, zjadł zupę paprykową i odjechał.

W niedługi czas potem, "Paprykarz" Stanisław Kowalczyk, wystąpił z brawurową mową na konwencji PiS. Mówił takim językiem i rzucał takimi argumentami, że "przyćmił nawet prezesa" Kaczyńskiego. Teraz twierdzi, że on i jego koledzy, zostali sprytnie i nieuczciwie wykorzystani przez opozycję.

- Tu nie chodzi o mnie, to są tysiące ludzi, miliony. Prości, uczciwi, jakim prawem tak ich wykorzystywać? (...) Co zrobiłeś dla tych ludzi, pokaż im! Niech pokaże mi to szef regionalny, pierwsza ręka pana prezesa. Pan poseł Suski, kiedy u nas był? Śmie się wypowiadać, że na obiecankach się skończyło. Pytał się o to mnie albo innych rolników? Inne chłopaki pytają się mnie, gdzie ten twój PiS? - pytał w styczniu w stacji Polsat News, rolnik Kowalczyk.

Donald Tusk, proszony przez dziennikarzy o komentarz na temat ostatniego doniesienia mediów w sprawie Stanisława Kowalczyka, powszechnie określanego jako "Paprykarz", odniósł się do tego tematu szerzej.

- Ja nie mam oczekiwań żadnych wobec PiS, więc się nie dziwię, że ludzie, którzy mają z tym środowiskiem przypadkowo coś bliżej do czynienia, później czują się rozczarowani. Ja się już bardzo dawno rozczarowałem - powiedział Donald Tusk.

- On nie jest rozczarowany, jeśli dobrze rozumiem, politykami, tylko do PiS - mówił w sobotę, 1 lutego 2014, premier Tusk, odpowiadając na pytanie, zadane mu jak gdyby przez rolnika Kowalczyka przed dwoma laty ("Jak żyć?", panie premierze"). Powiedział wprost: - Żyć z dala od PiS. Ja nie wykorzystuję ludzi wtedy, kiedy mają jakiś problem, staram się pomóc – zaznaczył szef rządu. I dodał: Robimy dużo błędów, ale staramy się dbać o ludzi i pomagać.

Jak wspomniał szef rządu, to była sytuacja, w której klęska żywiołowa spowodowała duże straty w uprawach, szczególnie papryki w tamtej części Polski. - Ten człowiek był oburzony, jeśli dobrze zrozumiałem, bo usłyszał od panów Kaczyńskiego i Suskiego, że nikt nie dostał pomocy. Ja osobiście pilnowałem tej pomocy wówczas i muszę powiedzieć, na pewno robimy dużo błędów (...), ale w sytuacjach klęskowych staramy się dbać o ludzi, pomagać ludziom – wyjaśnił premier.

Donald Tusk zwrócił też uwagę, że w Polsce - w porównaniu do innych europejskich krajów - pomoc poszkodowanym przez klęski żywiołowe jest największa.

- I tam (do rolników z gm. Przysucha - red.) przyszła pomoc dla tych, którzy ponieśli straty, szybko i skutecznie. I rozumiem, że on (Stanisław Kowalczyk - red.) był oburzony, kiedy słyszał z mównicy panów: Suskiego i Kaczyńskiego, którzy podobno twierdzili, że nikt nikomu nie pomógł - stwierdził premier Tusk. - Jeśli tak było, to cieszę się, że kolejna osoba się przekonała, że specjalnością PiS jest kłamstwo - podsumował.

Stanisław Cybruch

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: