Sala posiedzeń w Sejmie Sala posiedzeń w Sejmie

Sala posiedzeń w Sejmie. (© Wikimedia Commons/ http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4d/PL_Sejm_hall.jpg)

O tym, że od świata polityki do show-biznesu jest wyjątkowo krótka droga wiedziałem od dawna. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że pomiędzy telewizyjnym show, a prawdziwą polityką zapanuje znak równości.

Od kilku lat widzowie wodzeni są przez stacje telewizyjne coraz to bardziej eksperymentalnymi przedsięwzięciami. Zaczęło od "więzienia" ludzi w kilku małych pokoikach. Na efekty nie musieliśmy czekać długo. Jeden z głównych bohaterów zasiadł w ławach poselskich. Potem przyszedł czas na cotygodniowe spotkania w jednym z wrocławskich pubów. Całe przedsięwzięcie też należy traktować z podtekstem politycznym, wszak kierował nim były poseł na Sejm, który wybrał nieco inny rodzaj show. Wreszcie przyszedł czas na śpiewanie. Zaczęło się wszystko od tysięcy młodych ludzi, chcących zrobić karierę, muzyczną. Skończyło, jak zwykle. Na karierze, ale politycznej, wysokiego, postawnego " śpiewaka", doskonale spisującego się w roli bramkarza. Ot, taka jest krótka droga od telewizyjnego show, do polityki.

Wydawać by się mogło, że nic już nas zaskoczyć nie może. Fakt, wydawać by się mogło. Bo zarówno telewizja, jak i politycy, nie przestają nas żywić swoimi intrygami.

"Siedzę sobie i pracując przy komputerze, a trochę przy okazji jestem świadkiem jak po raz kolejny śpiewa Anna Mucha. Śpiewa jak zawsze beznadziejnie" – pisze poseł Girzyński na swoim blogu. W gruncie rzeczy, nikt nikogo do lubienia Anny Muchy nie zmusza. Tym bardziej fascynacji jej głosem. Są gusty, guściki, kogoś uwielbiamy, kimś innym gardzimy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dalszy wpis, posła Girzyńskiego.

"Zabrzmi to nieco hardcorowo, ale Anna Mucha ma wiele wspólnego z polityką, a z Platformą Obywatelską w szczególności (...) Platforma pojęcia nie ma o rządzeniu, tak jak Anna Mucha o śpiewaniu". I wymienia Pan poseł szereg poślizgów, uchybień, błędnych decyzji, stwierdzając, iż PO nie robi nic innego, jak tylko bawi się w "kręcenie lodów". Nawet Panu Marszałkowi Niesiołowskiemu się dostało. Sam pewnie nie zdawał sobie sprawy, jak wiele ma wspólnego z Anną Muchą. A zdaniem posła Girzyńskiego ma: "jego ujmujący sposób bycia i kultura języka da się porównać tylko z wokalnym talentem Anny Muchy". Tak naprawdę to nie wiem, czy to dobrze, bo wyjaśnienia brak. Możemy się tylko domyślać, co Pan poseł chciał przez to powiedzieć.

Jest niedziela. Spałem godzinę dłużej. Śniadanie naprawdę było smaczne. Biały barszczyk z jajeczkiem. Na deser kremówka. Pycha! Życie jest piękne. Telewizja wspaniała, polityka fascynująca, czasami wręcz intrygująca. Dziś po raz kolejny obejrzymy "tańczących ze sobą", a jutro pewnie przeczytamy, jak to któraś z partii upodabnia się do "gwiazd". Patrick Süskind powiedział kiedyś, "celuj w księżyc, nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami". Dokładnie. Nie liczy się, czy będzie to telewizja, czy polityka, bo jak krótka jest między nimi granicami, widać wyraźnie. Ważne jest show i bycie gwiazdą.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!