W niedzielę, 23 października, w Sali Kongresowej PKiN w Warszawie, odbył się uroczysty koncert Ryszarda Rynkowskiego. Wspólnie z publicznością, która wypełniła salę widowiskową do ostatniego miejsca, świętował swoje 60. urodziny.

"A gdy jest naprawdę źle. Pod dach przyjaciół się schowaj..."



Ryszard Rynkowski - jeden z najpopularniejszych i najprzystojniejszych polskich piosenkarzy, kompozytor i pianista, obdarzony znakomitym głosem, od początku swojej działalności ma wielu fanów. Nie dziwi zatem fakt, że Sala Kongresowa 23 października wypełniona była po brzegi.

Tego wieczoru wykonał największe przeboje w odświeżonych aranżacjach. Spotkanie rozpoczął piosenką
"A gdyby tak" (znaną z czasów, gdy występował jeszcze z grupą VOX), napisaną przez Marka Stolarskiego i bardzo bliską artyście.

Nie mogło również zabraknąć takich popularnych i lubianych przez wszystkich hitów jak "Za młodzi, za starzy", "Urodziny", "Blues dla tych, co nie tracą ducha", "Dary losu", "Bananowy song", "Dziewczyny lubią brąz", "Życie jest nowelą", "Jestem z kamienia","Szczęśliwej drogi już czas", "Jedzie pociąg z daleka", "Śpiewająco" czy "Natalie", którą kiedyś dla swojej córeczki skomponował Krzysztof Klenczon, a słowa napisał Janusz Kondratowicz.

Słuchając tych wszystkich piosenek, odnosiło się wrażenie, że Ryszard Rynkowski nie tylko je wykonywał, ale sugestywnie opowiadał o życiu najbliższych i swoich uczuciach do innych ludzi. Każdy utwór przyjmowany był burzliwymi oklaskami. Wiele osób tańczyło w rytm muzyki i śpiewało razem z artystą. Wszystko to działo się w atmosferze stworzonej przez umiejętnie zaaranżowaną przestrzeń, wykreowaną przez grę kolorowych świateł (które w przeciwieństwie do innych koncertów nie "biły po oczach", były dyskretne i właściwie dobrane). Harmonii tej dopełniały odpowiednie proporcje poszerzonego składu orkiestry i wokalu piosenkarza.
Profesjonalizm czuło się w każdym momencie tego uroczystego i wzruszającego spotkania. Ryszard Rynkowski śpiewał, zapowiadał kolejne utwory, bawiąc przy tym publiczność błyskotliwą narracją. W przerwach pomiędzy piosenkami dzielił się ze swoimi fanami wspomnieniami i refleksjami z minionych lat. Wielu innych wykonawców mogłoby mu pozazdrościć takiej spontanicznej i życzliwej reakcji publiczności.

Na scenie nie mogło również zabraknąć Jacka Cygana - autora tekstów piosenek, poety i scenarzysty, a prywatnie przyjaciela Ryszarda Rynkowskiego. Przybył on do Kongresowej, mimo że nie najlepiej się czuł (przeziębienie dało o sobie znać). Powiedział, że choroba nie mogła przeszkodzić mu tu przybyć, bo przecież należy stosować się do słów "gdy jest naprawdę źle. Pod dach przyjaciół się schowaj..." Złożył jubilatowi najserdeczniejsze życzenia urodzinowe, a następnie wyrecytował wiersz okolicznościowy (zapraszając do udziału publiczność) "Potwory balu".

Na scenie pojawiły się też płyty (dostarczone przez przedstawiciela Pomatom EMI): platynowa - za "Dary losu" oraz złota za "Zachwyt".

Na bis Ryszard Rynkowski wykonał własną interpretację znanej na całym świecie piosenki "Imagine" Johna Lennona -najbardziej przez niego ulubionego Beatlesa.

Piosenkarz życzył wszystkiego najlepszego swoim akompaniatorom i towarzyszącemu mu chórowi oraz publiczności zgromadzonej w Sali Kongresowej, choć to przecież było jego święto. Osoby, które przyszły na tę imprezę nie zapomniały o gorących owacjach i o zaśpiewaniu jubilatowi "Sto lat!"

Wielkie wzruszenie dało się zauważyć na twarzach publiczności i w głosie Ryszarda Rynkowskiego, Jacka Cygana i pozostałych gości. Tego koncertu nie da się zapomnieć.

Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.




Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!