Akcja Tomasza Kowalskiego może okazać się wielkim społecznym wydarzeniem.

Używanie przekleństw to zmora obecnych czasów i nie dotyczy to tylko środowisk patologicznych. Klną wszyscy i wszystkie grupy społeczne - zaczynając na kloszardach, a kończąc na wykształciuchach. I co ważne, to zjawisko nasiliło się w ostatnich latach.

O zdanie na temat wulgaryzmów zapytałem najbliższe mi osoby, czyli rodziców, którzy żyli w okresie komunizmu. Dowiedziałem się kilku istotnych rzeczy. Przeklinał głównie "element", a jeśli w "normalnym" domu, dziecku zdarzyłoby się użyć wulgaryzmu to czekała je kara. Co ciekawe tak było w latach 60. i 70. XX wieku, a z upływem lat przekleństwa wkraczały do codziennej mowy.

To, że dzieci i młodzież klnie to nasza wina - daliśmy na to przyzwolenie. Wiadome jest, że nie uchronimy się przed wulgaryzmami, przecież występują one wszędzie w telewizji, filmie, muzyce i internecie. Najgorsze jest to, że ludzie nie traktują tego jako zjawiska patologicznego - to po prostu coś normalnego, taka "polska" moda i mowa. Kiedy spróbujemy w miejscu publicznym zwrócić komuś uwagę, w takich czasach możemy w najlepszym razie dostać w nos. Dlatego to właśnie rodzice i szkoła powinni karać za używanie przekleństw.

Popieram inicjatywę Tomasza Kowalskiego. Może społeczeństwo wreszcie się obudzi. Mam nadzieję, że w akcję zaangażują się znane osoby, a plakaty znajdą się w wielu miejscach.

STOP WULGARYZMOM!

Czytaj o akcji: Mam już dość tych bluzgaczy! Ratunku!

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!