W 2009 roku w Stronnictwie Demokratycznym wybuchł spór pomiędzy starymi działaczami a sojusznikami Pawła Piskorskiego. Spór dotyczy nie tylko spraw ideologicznych, ale i majątkowych. Czy w SD nadszedł czas na zmiany?

Decyzja o powołaniu Stronnictwa Demokratycznego zapadła 12 czerwca 1938 na Zjeździe Klubów Demokratycznych we Lwowie (działających od 18 września 1937 wśród inteligencji i drobnych przedsiębiorców), natomiast I Kongres SD odbył się 15 i 16 kwietnia 1939 w Warszawie.

W programie partii zapisano między innymi plan uzdrowienia i rozwoju gospodarki, swobodę działania związków zawodowych, reformę rolną, częściową nacjonalizację przemysłu oraz znaczne podniesienie poziomu szkolnictwa. Dużą wagę przykładano do modernizacji armii i rozbudowę potencjału wojskowego, co - zważywszy na zbliżającą się wielkimi krokami II wojnę światową - było bardzo istotne. Te działania zapowiadały powstanie bardzo ciekawego politycznego ugrupowania. Na czele partii stanął Mieczysław Michałowicz.

Po wojnie Stronnictwo wraz ze Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym popierało politykę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w zamian za namiastkę spokoju w środowisku rzemieślników, a było ich bardzo dużo, kupców oraz części inteligencji. W partii mogli oficjalnie działać ludzie wierzący. Pomimo nacisków służb specjalnych oraz wielkiego koalicjanta, partia ta należała do nielicznych w bloku komunistycznym partii niemarksistowskich. Mimo dużej niezależności, partia obsadzała z klucza kilku ministrów, posłów, radnych oraz inne mniej istotne stanowiska.

W gorących latach osiemdziesiątych Stronnictwo Demokratyczne próbowało uniezależnić się od PZPR - partii, która powoli zaczynała tracić władzę. Na XII Kongresie SD w 1981 roku przedstawiło propozycję przywrócenia Senatu, powołania Trybunału Stanu, Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz ustanowienia rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja świętem państwowym.

Okres III Rzeczypospolitej to dla Stronnictwa ciężki czas. Wielu znanych działaczy i reformatorów przeszło do nowo powstałych partii politycznych. W wyborach parlamentarnych znani byli działacze SD startowali z list takich ugrupowań,
jak Unia Pracy, UPR, PSL, BBWR czy SLD. Tak znana i kiedyś liczna partia dysponująca bardzo dużym majątkiem w postaci licznych nieruchomości o wartość szacowanej na 120 mln złotych, i mająca wszelkie dane do rozkwitu, popadała w marazm i zapomnienie.

Jednak to nie koniec kłopotów SD. W styczniu 2009 do partii wstąpił wybrany z listy Platformy Obywatelskiej eurodeputowany Paweł Piskorski, usunięty z PO w kwietniu 2006 roku. 21 lutego 2009 Piskorski został przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego. natomiast dotychczasowy p.o. szefa partii Krzysztof Góralczyk został przewodniczącym Rady Naczelnej ugrupowania.

Wraz z Pawłem Piskorskim do Stronnictwa przeszła bardzo duża grupa jego zwolenników, którzy odeszli wraz z nim z PO. Starzy działacze SD byli systematycznie odsuwani od kluczowych stanowisk, a także podejmowania najważniejszych decyzji. Od tego czasu trwa bezpardonowa walka pomiędzy starymi i nowymi działaczami. Z majątku SD grupie Pawła Piskorskiego udało się zbyć tylko jeden obiekt we Wrocławiu, wart 13 mln. Nieustane procesy i wzajemne oskarżenia doprowadziły do ostatecznego odsunięcia Pawła Piskorskiego z funkcji przewodniczącego. 13 grudnia 2010 sąd podjął decyzję o wykreśleniu Pawła Piskorskiego z rejestru jako przewodniczącego partii i wpisanie w to miejsce Krzysztofa Góralczyka. Paweł Piskorski zapowiedział odwołanie od tej decyzji. Pomimo wyroku grupa Pawła Piskorskiego w dalszym ciągu okupuje główną siedzibę Stronnictwa w Warszawie przy ul. Chmielnej 9, nie dopuszczając do niej starych działaczy.

W związku z tym faktem w lokalach zastępczych zaczynają się tworzyć nowe podstawowe struktury stronnictwa - koła. 15 lutego w salach Domu Chłopa w Warszawie odbyło się zebranie założycielskie nowego koła SD którego byłem gościem. Zebraniu przewodniczył pełnomocnik zarządu SD na teren województwa mazowieckiego, profesor Andrzej Krupiennicz. W zebraniu uczestniczyli też dawni działacze Stronnictwa, a także osoby dotychczas nie związane z tą partią. Wszyscy wyrazili chęć tworzenia nowych struktur partii. Zgodnie ze statutem wybrano komisje skrutacyjną, a następnie zarząd koła, który wskazał
przewodniczącego oraz pozostałych członków zarządu. Profesor Andrzej Krupiennicz wybrany przewodniczącym przedstawił plan działania i kierunki rozwoju struktur partii.

Jest to ciekawa inicjatywa - do partii przystępują młodzi, wykształceni ludzie, co dobrze wróży Stronnictwu. Czy nowe Stronnictwo Demokratyczne ma szanse na polityczny rozwój - trudno powiedzieć, jest to jednak autentyczna alternatywa dla młodych ludzi, którzy jeszcze nie skazili się wielką polityką i chęć działać. Bardzo ważne jest też uregulowanie spraw prawnych, wtedy z tak dużym majątkiem i młodymi działaczami spoza układów Stronnictwo Demokratyczne może stać się czarnym koniem polskiej sceny politycznej. Warto się temu ciekawemu procesowi politycznemu uważnie przyglądać.



.



Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!