screen strony H&M screen strony H&M

screen strony H&M

Od tygodnia europejski potentat w dziedzinie modnej garderoby H&M proponuje swym klientom w 22 krajach ekskluzywną kolekcję autorstwa tandemu "Viktor&Rolf ". W Warszawie również!


Sztokholm, Berlin, Londyn, Paryż i Warszawa...



Szwedzki producent modnej odzieży Hennes & Mauritz po raz trzeci podejmuje inicjatywę stworzenia unikatowej kolekcji sygnowanej wielkimi nazwiskami ze świata tekstylnego dizajnu. Po Karlu Lagerfeldzie i Stelli McCartney wybór padł na duet
"Viktor&Rolf ".
W dniu inauguracji kolejka do sklepu ustawiła się już na parę godzin przed jego otwarciem. Chwilę po wpuszczeniu klientów do sklepu, tłumy rozhisteryzowanych "fashion victims" (ang. ofiar mody) doszczętne ogołociły stoisko z kolekcją Lagerfelda.
Podobnie było w dniu, gdy córka słynnego Beatlesa
inaugurowała swą
kolekcje w H&M rok temu. Klientki kupowały wszystko jak popadnie. Wszak to rzadka okazja, by posiadać jakiś ciuch od Karla czy Stelli. Przywilej faktycznie niebywały, zważywszy na fakt, że ich kolekcje są bardzo drogie. H&M wpadł na diabelski pomysł i lansuje demokratyczny luksus.

Czy sukces poprzednich kolekcji zostanie powtórzony?



Kolekcja Lagerfelda dla H&M była hitem, gdyż sam jej autor jest postacią szeroko znaną,
nie tylko jako główny projektant domu mody Chanel, ale również jako koneser i wyrocznia w dziedzinie mody. Coś w rodzaju Mirandy z filmu "Diabeł ubiera się u Prady". Panna McCartney zaś nie tylko jest utalentowaną projektantką mody, ale również sprytną kobietką biznesu, która wprost z matczynym mlekiem przyswoiła sobie wielce zawiłą sztukę pociągania za odpowiednie sznureczki medialnego teatrzyku. Nazwisko i sława jej rodziców w niczym nie przesłoniły jej drogi do sukcesów. Wprost przeciwnie. McCartney to solidny szyld, a dla H&M gwarancja zysku.

Czy autorzy obecnej kolekcji mają podobne atuty?



Viktor Horsting i Rolf Snoeren urodzili się w 1969 w Holandii. Studiowali wspólnie na Akademii Sztuk Pięknych w Arnhem. Oczywiście nie są bliźniakami, choć od początku, gdy dali się zauważyć w świecie mody, występują w takiej roli. To rodzaj medialnego konceptu. Ich pierwsze kolekcje były tak ekstrawaganckie, że od razu trafiły na wystawy sztuki nowoczesnej zamiast do butików. Utopistyczne stroje Viktora&Rolfa pojawiły sie głównie na łamach ekskluzywnej prasy branżowej i daleko im do tzw. mody ulicznej. Prezentacje ich kolekcji są jak happeningi – mieszają modę i sztukę.

Ekskluzywny charakter Haute Couture (fr. Wielkie Krawiectwo – francuska sztuka krawiectwa oparta na bardzo sztywnych zasadach) był chyba zbyt ciasny dla szalonych bliźniaków i dlatego postanowili stworzyć coś łatwiejszego w odbiorze. Zachowując pewne elementy rygorystycznego kroju zajęli się tworzeniem kolekcji
bardziej komercyjnych aczkolwiek wyszukanych.Medialną oprawę powierzyli znanym aktorkom i piosenkarkom. Wiadomo – reklama dźwignią handlu.
Ich muzą i ambasadorką stała się rudowłosa Tilda Swinton – brytyjska aktorka znana z filmu "Caravaggio" czy "Broken Flowers".

Na jednym z ostatnich pokazów Viktora&Rolfa modelkom przygrywała na białym fortepianie amerykańska gwiazda piosenki Tori Amos. W tak wyborowym towarzystwie pieniądze i sława są oczywiste. Produkty V&R sprzedają się jak świeże bułeczki na całym świecie. Koronacją owego światowego sukcesu jest
niedawne otwarcie autorskiego sklepu w Mediolanie oraz stworzenie perfum o wdzięcznej nazwie "Flower Bomb" (ang. Bomba Kwiatowa)
i zamkniętych w buteleczce o formie... granatu.

Ale czy droga usłana różami prowadzi do supermarketu?



Kolekcja Viktora i Rolfa dla H&M składa się z 35 części garderoby dla pań oraz z 25 dla panów.
Od
smokingu w wersji uniseks poprzez sukienki koktajlowe aż po dżinsy i swetry. Wszystko wykonane ze szlachetnych tkanin: wełna, atłas oraz angora i w stonowanych kolorach: cielisty beż, czerń i biel oraz szarość z odrobiną malinowego różu. Doskonała propozycja na zbliżający się sezon świąteczno-noworoczny. Klasyka i elegancja w umiarkowanej cenie: czarna spódniczka za około 160 złotych, bluzka na ramiączkach za 119 złotych czy prochowiec za 400 złotych (ceny poszczególnych artykułów można sprawdzić na witrynie internetowej H&M). Czy
jednak luksus zdemokratyzowany nadal
jest luksusem?


Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: