Powieszona po cichu tablica na zachodniej fasadzie Pałacu Namiestnikowskiego to jawna kpina ze standardów dialogu społecznego. Obóz rządzący niemal prowokacyjnie poddał kolejny pretekst dla wojny kulturowej.

Episkopat w klimacie antyklerykalnej krytyki fanatyzmu zasymilował medialną tezę, że sprawa krzyża jest upolityczniona. Dzisiaj już trudniej się z nią zgodzić, a może w ten czwartek całkiem się zdezaktualizowała.

Intencje polityczne dostrzec można nie po tej stronie, której media je przypisują. Prezydent z Platformy broni się przed otwartym i poważnym uczczeniem ofiar katastrofy być może dlatego, że większość z tych ofiar to przedstawiciele konkurencyjnej partii. Emocjonalna treść wokół przeżyć 10 kwietnia, ciągle żywa, i związek rodzin poległych z tragedią smoleńską są konsekwentnie bagatelizowane przez polityków PO. Dużej części Polaków chodziło o PUBLICZNY teren, gdzie mogliby czuwać i przychodzić. Takim miejscem nie jest ściana budynku strzeżonego przez BOR. Czy gdyby w Smoleńsku życie stracił premier i Grzegorz Schetyna miejsce pod pomnik na placu przed Pałacem znalazłoby się? Nie potrafię inaczej wytłumaczyć przedpołudniowych wydarzeń: cichcem, bez udziału rodzin smoleńskich i bez szerszych konsultacji społecznych zamontowano malutką tabliczkę na zachodniej fasadzie Pałacu Namiestnikowskiego, jakby chowano złodziei.

"Fanatycy" spod krzyża epatują przede wszystkim uczuciami żałoby i więzi z poległymi. Całkiem możliwe, że opłakują zmarłych z egzaltacją i przesadnie, ale nie jest to szopka polityczna. I ciągle nie mają swojego publicznego (niesakralnego) skrawka dla przeżywania żałoby i czczenia pamięci poległych. Lepiej byłoby wyjść do nich i o takim miejscu porozmawiać. Jeżeli prezydent Komorowski nie widzi go przed Pałacem, to niech powie gdzie.

Jarosława Kaczyńskiego zatrzymano na wojnie kulturowej, która zresztą i tak pozostaje pod stałą kontrolą Donalda Tuska. Tylko jemu ona służy, gdyż ważna debata na temat tysiąca dni premiera minęła w mediach bez echa. Niewiele bym o niej usłyszał, gdyby nie dość znaczący sondaż na naszym obywatelskim serwisie. Ale nawet tu zniknął on po bodaj 24 godzinach wyparty przez inne, sportowe dla odmiany widowisko. Premierowi dostało się: najwięcej osób zadeklarowało, że osiągnięcia rządu są im - zapewne przez wrodzoną Polakom ignorancję - nieznane.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!