Szczera rozmowa z partnerką Petera Lucasa (Piotr Andrzejewski), którą zobaczymy w finale popularnego show "Taniec z gwiazdami". Już w niedzielę program na antenie TVN!

Jak wygląda przygotowanie do występu?


Gdy kończy się niedzielny program na żywo to nie mamy nawet czasu, by się zastanowić jak wypadliśmy. Myślimy o następnym odcinku. Przez ostatnie dwa tygodnie przed występem finałowym przygotowujemy dwa tańce. Liczy się każda minuta. W poniedziałek, dostajemy muzykę do nowych tańców i tego dnia musi powstać choreografia. Wiadomo, że im więcej czasu gwiazda ma na nauczenie się kroków tym lepiej. Jeżeli muzyka jest trudna, to układanie choreografii zajmuje mi więcej czasu. Od wtorkowego poranka zaczyna się intensywna praca, czyli pokazywanie kroków, uczenie techniki. Kolejne dni to ich utrwalanie. I tak do piątku. W sobotę i w niedziele mamy próby w studio.

Czy choreografia jest uzgadniana z gwiazdą?


Kroki muszą być dostosowane do możliwości danej osoby. Gwiazda nie będzie robiła szpagatu, ani figur, które wymagają akrobacji. To już trzeci miesiąc treningów i mięśnie są zmęczone - bolą kolana. Staram się to wszystko zaplanować, by układ był w miarę prosty, a jednocześnie efektowny.

Czy doznaliście jakichś kontuzji?


Przy pracy bez dnia przerwy to nieuniknione. Jeśli chodzi o Piotra to na pewno uważam na jego kolana. Mój partner jest wysoki, a kolana w tańcu bardzo intensywnie pracują. Każdy z tancerzy coś ma, jakąś tajemnicę jeśli chodzi o ból i kontuzje. To się zdarza.

Jak uczy się tańca dorosłego? Jaka jest różnica między programem, a zajęciami, które prowadzisz w szkole tańca “Duet”?


Ogromna. Pracując z dziećmi rozkładam nauczanie na kilka lat. Wiem, że w pierwszym roku dziecku można zaaplikować pewną dawkę informacji. Potem przychodzi kolejny etap i kolejne rzeczy, których się od nich wymaga. Tu z kolei trzeba w niesamowicie krótkim czasie, wydobyć najmocniejsze strony osoby, z którą się pracuje. Musimy zdać sobie sprawę z tego jakie dana osoba ma zalety. Trzeba zwracać uwagę, by nie powiedzieć za dużo, by nie zdezorientować partnera. Trzeba skoncentrować się na informacjach, które doprowadzą go do wysokiego poziomu. Potem osoby ze środowiska tanecznego zastanawiają się, jak gwiazda w takim tempie nauczyła się kroków, które nie są przecież podstawowe.

Jak porównujesz poziom w „Tańcu z gwiazdami” ze znanym ci z turniejów?


Telewizja może ukryć wiele błędów. Są osoby zdolne i tańczące na dobrym poziomie, ale nijak ma się to do poziomu par międzynarodowej klasy “S”. By osiągnąć taki poziom potrzeba kilkunastu lat pracy. Przez te cztery edycje naprawdę pojawiły się osoby zdolne, które gdyby zaczęły wcześniej tańczyć byłyby już świetnymi tancerzami. Poziom taneczny programu jest dużo niższy. Nie można porównywać go z tym co oglądamy w najlepszych turniejach tańca towarzyskiego. Program to show, wszystko ma być ciekawe, efektowne.

Czy Piotr łatwiej przychodzi nauka nowych układów?


Jesteśmy zmęczeni. Non stop trenujemy 5 – 6 godzin dziennie. Piotr jest już roztańczony, nowe kroki powinny przychodzić mu łatwiej, ale zmęczenie utrudnia sprawę. Na początku nie wyobrażałam sobie jak wysoki facet poradzi sobie w tańcu, zwłaszcza w tańcach latynoamerykańskich. Niesamowicie zaskoczyło mnie, że Piotrowi niekoniecznie leży "standard", czyli walce i fokstroty, a lepiej czuje się w rytmach kubańsko-brazylijskich.

Jakie są wasze ulubione tańce?


Cieszę się, że zaczęliśmy do walca. W tym programie chciałam zatańczyć walca oraz rumbę i to marzenie spełniło się już na początku. Myślę, że rumba ponieważ muzyka była fantastyczna. Przyjemnie nam się trenowało i tańczyło w programie na żywo. Piotrowi najbardziej spodobał się jive. Dla mnie to było zaskoczenie, wielu widzów przed występem mówiło: „Jak ten facet poradzi sobie z jivem?”. Niewielu spodziewało, że jive w jego wykonaniu będzie tak energiczny. Myślę, że Piotr kocha taniec. Nie byłby w stanie wytrzymać wysiłku i intensywnej pracy gdyby nie sprawiało mu to przyjemności.

Jak oceniasz Piotra jako partnera? Czy już może zasugerować Ci pewne kroki?


Są elementy które po sugestii Piotra zmieniam, by jemu było wygodniej. Czasami jest tak, że Piotr się w czym się źle czuje. Staram się to poprawić. Wiadomo, że przy takim tempie pracy najważniejsze jest to, by gwiazda miała zaufanie do instruktora. Jest dużo rzeczy w które Piotr ma swój wkład, np. gdy tańczyliśmy cha chę Piotr śpiewał. Jeśli chodzi o taniec lub choreografię, to nie ukrywam, że lubię mieć ostatnie słowo.

Prowadzisz z partnerem Jarkiem Marcem szkołę tańca „Duet”, występujesz w programie – jak to godzisz?


Większość obowiązków spadło na Jarka. Prowadzę zajęcia, ale czasem po prostu się nie wyrabiam. Jarek musi mnie zastąpić lub prosimy instruktora, by wziął zastępstwo. To jeden z minusów występu w "Tańcu z gwiazdami". Doba powinna mieć 30 godzin a nie 24! Na życie prywatne nie starcza czasu. Mój dzień wygląda tak: przyjeżdżam rano na zajęcia z Piotrem, potem biegnę do szkoły tańca, wieczorem wracam na trening, i ćwiczymy do północy.

Czy po tanecznym show zwiększyło się zainteresowanie tańcem?


Od pierwszej edycji zainteresowanie tańcem
towarzyskim wzrosło. Ludzie przypomnieli sobie, że po pracy można przyjść na zajęcia, zrelaksować się, poznać znajomych, nauczyć się tańczyć. Taniec towarzyski został odkryty ponownie. Przez ostatnie dziesięć lat był traktowany jak coś kiczowatego. Ciekawe jest to, że w naszej szkole tańca jest dużo młodzieży, która chce tańczyć, lecz nie hip hop, czy break dance, a właśnie taniec towarzyski.

Który z momentów programu jest najbardziej emocjonujący: przed występem, taniec, ogłoszenie wyników głosowania jury czy ostateczna decyzja kto odpadnie?


Dla Piotra, z tego co
sam mówi, występ na żywo nie jest już stresem. Natomiast dla mnie istotny jest moment przed wyjściem na parkiet. Oceny sędziów są ważne, ale nie najważniejsze. Dla mnie istotne jest to, by taniec był na określonym poziomie, by Piotr zapamiętał i zatańczył kroki które trenowaliśmy. Kiedy kończymy występ, gdy wszystko poszło dobrze czuję ulgę. Na to co się stanie później nie mam już wpływu.

Oceny którego z jurorów są najtrafniejsze?


Opinia Iwony Pawlović i jej oceny są w miarę obiektywnie. Jest specjalistką i z reguły to co mówi jest zgodne z prawdą. Może nie zawsze jest to miłe, zwłaszcza dla gwiazdy. Może być to deprymujące, jeżeli ktoś włożył w taniec dużo wysiłku, a nagle dowiaduje się, że źle trzyma rękę.

Czy była opinia z którą się nie zgadzasz?


Jesteśmy z Piotrem samokrytyczni i zawsze staramy się przeanalizować uwagi sędziów. Nie denerwujemy się i nie obrażamy na cały świat za słabe noty. Mimo to czasami serdecznie współczuję gwiazdom tej miażdżącej, niekiedy, krytyki.

Które wyniki są dla ciebie ważniejsze: jury czy telewidzów?


Obie oceny są istotne, ale to widzowie są wyznacznikiem tego czy jesteśmy lubiani i akceptowani. To ważne dla naszego samopoczucia. Pozytywne oceny widzów niesamowicie nas budują. Oceny sędziów też są ważne, świadczą o tym co zrobiliśmy.

Co ci dały występy w "Tańcu z gwiazdami"?


Cieszę się, że moje nazwisko jest kojarzone z tańcem. Tancerze pracują przez kilkanaście lat, osiągają sukcesy, a ich nazwisko jest znane tylko w środowisku. Ten program daje szansę zaprezentowania swoich umiejętności, a jednocześnie jest niesamowitą przygodą i doświadczeniem.

CZYTAJ TEŻ:

Czy Peter Lucas wygra „Taniec z gwiazdami”?

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!