Marzanna, obraz ze zbiorów autorów Marzanna, obraz ze zbiorów autorów

Marzanna, obraz ze zbiorów autorów.

Jednym z popularnych obyczajów dorocznych, kultywowanych zwłaszcza na Śląsku, ale także w Wielkopolsce, w zachodniej części Małopolski, na Podhalu, na Żywiecczyźnie, było topienie Marzanny utożsamianej ze śmiercią natury i zimą.

Nosiła ona rozmaite miana: Marzanna, Marzanna, Marzana, Marzanka, Marzana, Marzania, Marzyana, wyprowadzane od słów: mór, mara, zmora, albo wprost: śmierć, śmiercicha, śmiercica, śmierzć. Na Górnym Śląsku miała męskiego odpowiednika: Marzanioka.
W czasach przedchrześcijańskich znana była jako Marena, Morena; prawdopodobnie bóstwo żeńskie z kręgu mitologii prasłowiańskiej, personifikujące złe siły natury, które dało Janowi Długoszowi podstawę do chybionych wywodów o religii dawnych Polaków. Utożsamiał on Marzannę (Marzyanę) z Cererą, rzymską boginią urodzaju. Rolnicy zaś prowadzący gospodarkę rolną czcili Cererę, na wyścigi składając jej w ofierze ziarna zbóż. (...) Diana w ich (pogańskich Polaków - BAP) języku Dziewanną zwana i Cerera zwana Marzanną, cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.

Marzanna to zimowa panna, czy dyskusyjna i czy coś z tego wynika?

Fantastyczne poglądy Długosza powielał Stryjkowski, i inni dziejopisarze. Sarmatowie Cererę boginią ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie jej na chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, prosząc na drugi rok o żyzne urodzaje [M. Stryjkowski: Kronika polska, żmódzka i wszystkiej Rusi, 1582.

Niektórzy badacze dopatrują się w Marzannie symbolu zamierania wegetacji w okresie zimowym, a nawet szerzej, demona śmierci przyrody oraz ludzi. Tę wersję uzasadnia piosenka zanotowana przez Marcina Bielskiego w XVI w., towarzysząca obrzędowi topienia Marzanny: ‘Śmierć się wije u płotu, szukający kłopotu’. Stąd właśnie wywodzony jest obyczaj wypędzania bogini śmierci – Marzanny, wynoszenia słomianej, personifikującej ją kukły poza granice miejscowości, topienia jej w rzece, stawie, błocie albo palenia, a powracania do wsi z gaikiem – maikiem, uosobieniem wiosny, odradzania się natury i nowego życia. Ale Marzanna to także imię własne diablicy wymienione przez Postępek prawa czartowskiego przeciw narodowi ludzkiemu (1570 r.). Silne akcenty wiary w Marzannę zachowały się do niedawna w autentycznych śląskich zwyczajach wiosennych.

Gdy utopiono marzannę biegli wszyscy czym prędzej do wsi. Kto upadł lub też przybył jako ostatni, umierał wkrótce. Marzanna przedstawiała zimowy sen natury. Na Śląsku długo prze¬trwała tradycja ubierania w niedzielę "marzanią" kukły w słomę i łach¬many. Wyprowadzano ją potem poza wieś i tam rzucano w błoto lub palono. Z obrzędem tym połączoną była uroczystość "gaika" lub "maika" ku czci Dziewanny, bogini wiosny [Lompa: Marzanna bogini śmierci w: Bajki i podania].

Więcej na temat Marzanny będzie można poczytać w naszej Mitologii śląskiej, która ukaże się niebawem.

Współautor artykułu:

  • Barbara Podgórska

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!