Bangladesz w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin doświadczył jednej z największych klęsk żywiołowych w historii swego istnienia. W ten biedny kraj uderzył potężny cyklon Sidr, zabijając już ponad 1500 osób.

Bangladesz, to jedno z najbiedniejszych państw świata. Powodem tego w głównym stopniu są częste klęski żywiołowe, jakie je nawiedzają. To kraj, który jest - można śmiało powiedzieć - światową "stolicą" klęsk żywiołowych.

Wielkie spustoszenie rozpoczęło się wczoraj grubo przed godziną 15., kiedy to huragan zaczął się ocierać o brzegi Bangladeszu. Morze zaczęło się coraz bardziej wypiętrzać, co dla kraju, o właściwie płaskim ukształtowaniu terenu, jest zabójcze. Oko cyklonu dotknęło lądu o godzinie 15.30. Wiatr szalał ze stałą prędkością 250 km/h, w porywach osiągając 300 km/h. Świadczyło to o czwartej, przed ostatniej kategorii w klasyfikacji tego typu zjawisk. Woda pod wpływem silnego wiatru wypiętrzyła się do wysokości 8 metrów! Tak wielkie fale powodowały nagony sztormowe, które wywołują - po wdarciu się na ląd - cofanie wody w rzekach, w górę ich koryt. To z kolei jest przyczyną ogromnych powodzi, gdyż nadmiar wody zalewa ogromne połacie terenu. Powódź tę jeszcze spotęgowały bardzo silne opady deszczu.

Całe prowincje są odcięte od świata, więc i przekaz informacji co do ofiar jest utrudniony. Jak na razie wiadomo o ponad 1595 ofiarach śmiertelnych, jednak w tak gęsto zaludnionym kraju jak Bangladesz, liczba ta może wzrosnąć nawet kilkadziesiąt razy. Ratownicy wciąż nie mogą się dostać do setek tysięcy ofiar. Niewyobrażalna liczba ludzi straciła w ciągu kilku godzin dosłownie wszystko, cały swój dobytek. Obecnie cyklon Sidr zanikł gdzieś na pograniczu Chin i Bhutanu. Na południu kraju, gdzie zniszczenia są katastrofalne i gdzie ciągle stoi woda, istnieje teraz realne zagrożenie wybuchem epidemii. Bowiem temperatura w cieniu osiąga tam 30 stopni. Do tego dochodzi brak wody pitnej, żywności czy lekarstw. Szacuje się, że zostało doszczętnie zniszczone ponad 75 proc. drzewostanu oraz 95 proc. upraw ryżu. Dokładną liczbę ofiar i strat poznamy dopiero za kilka dni, tyle bowiem czasu potrzeba aby dotrzeć wszędzie tam, gdzie Sidr spowodował spustoszenie.

Wszyscy mają ciągle w pamięci cyklon Bhola, który 13 listopada 1970 r. uderzył w wybrzeża Bangladeszu z niewyobrażalną siłą. Zginęło wtedy prawie 500 tys. ludzi (niektóre źródła mówią nawet o milionie zabitych). Stąd był on najbardziej śmiercionośnym tego typu zjawiskiem w całej historii meteorologii.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!