Organizacja UNESCO opublikowała dziś raport, z którego wynika, że każdego roku w wyniku konfliktów zbrojnych blisko 28 mln dzieci na całym świecie pozbawionych jest dostępu do edukacji.

Dzieci i szkoły są dziś na linii frontu konfliktów zbrojnych z klasami, nauczycielami i uczniami postrzeganymi jako uzasadniony cel ataków - czytamy w raporcie "Ukryty kryzys: konflikt zbrojny i edukacja", sporządzony przez ekspertów UNESCO.

Zgodnie z wyliczeniami UNESCO, blisko połowa wszystkich dzieci nieuczęszczających do szkoły (ok. 67 mln w 2008 roku) zamieszkuje tereny objęte obecnie konfliktem zbrojnym. Najgorsza sytuacja pod tym względem panuje w Afryce. Tylko w części subsaharyjskiej Czarnego Lądu każdego roku z podstawowej edukacji, w wyniku działań zbrojnych, rezygnować musi ponad 10 mln dzieci.

Tragiczna sytuacja panuje także w Azji i na Bliskim Wschodzie. W samym tylko Afganistanie w 2009 roku odnotowano 613 ataków na szkoły, czyli prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej. Afgańscy terroryści szczególnie upodobali sobie szkoły dla dziewcząt, które częściej od innych stają się celem ich zbrodniczej działalności. Ze względu na niepewną sytuację w prowincji Helmand władze zdecydowały się zamknąć blisko 70 proc. wszystkich placówek oświatowych.

W podobnym położeniu znajduje się również młodzież w Pakistanie, Palestynie i Jemenie. W tym ostatnim, w wyniku walk toczonych w 2009 i 2010 roku przez rebeliantów z siłami rządowymi, całkowitemu zniszczeniu uległo 220 szkół. Niemalże nie istnieje już system edukacyjny w Strefie Gazy. W wyniku izraelskich ataków w latach 2008 i 2009 śmierć poniosło tam blisko 350 palestyńskich dzieci, a kolejnych 1815 odniosło obrażenia. Zniszczeniu uległo natomiast prawie 300 szkół.

Raport pokazuje też przypadki werbowania dzieci przez oddziały rebeliantów, a niekiedy nawet regularne oddziały wojskowe. Około 300 tys. dzieci rozsianych jest po liniach frontu różnych konfliktów na całym świecie. "Dzieci-żołnierze" służą w aż dwudziestu krajach, głównie w Afryce.
Poważnym problemem, zdaniem autorów raportu, jest również użycie gwałtu i przemocy seksualnej jako "wojennej taktyki" stosowanej przez strony konfliktu. Jak czytamy w raporcie, wiele z ofiar to młode dziewczyny (...) Pokaleczenie, urazy psychiczne i stygmatyzacja są źródłem głębokich i trwałych problemów w zakresie edukacji.

Ze wszystkich udokumentowanych przypadków gwałtu w Demokratycznej Republice Konga, blisko jedną trzecią stanowiły gwałty na dzieciach, z czego aż 13 proc. na dzieciach poniżej 10 roku życia.

Raport wzywa m.in. do zakończenia "kultury bezkarności wobec przemocy seksualnej" poprzez zaostrzenie międzynarodowego prawa i utworzenie - w ramach Międzynarodowego Trybunału Karnego - Komisji ds. Gwałtu i Przemocy Seksualnej. Dokument zwraca też szczególną uwagę na fakt małej efektywności międzynarodowej pomocy, która omija dzieci. Przykładowo wydatki na edukację stanowią tylko 2 proc. wszystkich dotacji dla najbiedniejszych państw świata. Aby tylko nieznacznie poprawić sytuację, do 2015 roku potrzebnych będzie około 1,5 mln nowych nauczycieli, z czego połowa powinna znaleźć się w Afryce Subsaharyjskiej.

Nad sporządzeniem ponad 400-stronicowego dokumentu pracowało m.in. czterech laureatów Pokojowej Nagrody Nobla: Oscara Ariasa Sáncheza z Kostaryki, Shirin Ebadi z Iranu, José Ramosa-Horta z Timoru Wschodniego oraz abp Desmonda Tutu z Afryki Południowej.

Pełna treść raportu w formacie PDF: The hidden crisis: Armed conflict and education
Zobacz także:
Słowacja: Segregacja w systemie edukacji
Przemoc i upokorzenie - chleb powszedni kenijskich kobiet
Mundial przegrała Afryka

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!