Większość małych opactw lub wiosek w Polsce wygląda podobnie. Kilka sklepów, knajpa, kościół, remiza, w której odbywają się wesela i potańcówki. Bezrobocie, brak rozrywki to największe problemy. Jak wygląda sytuacja w Urzędowie?

Przenosimy się do małego opactwa Urzędów w powiecie kraśnickim. Ta miejscowość skupia kilka tysięcy mieszkańców. Przejeżdżając przez rynek, centrum miasta, gdzie znajduje się kilkanaście sklepów, plac z ławkami i fontannami, ośrodek policji oraz poczta, można odnieść wrażenie, iż to niewielkie, przyjazne miasteczko. W tym miejscu najczęściej spotykają się ludzie, wędrówka z kościoła po skończonej mszy właśnie kończy się na Rynku. Przejeżdżając drogą Kraśnik-Bęczyn, sąsiednimi miejscowościami, natykamy się na Grodziankę. Restauracja urządzona jest w starym stylu, zapewne pamięta jeszcze czasy przed PRL. W miejscowości jest jeszcze kilka miejsc, w których można napić się mocniejszego trunku. Najczęściej odwiedzane są przez młodzież, rzadziej przez studentów, czasem trafi się wesoły, czerwononosy staruszek.

Największą rozrywką młodych ludzi w Urzędowie jest Rynek, miejsce spotkań. Stąd wiodą wszelkie drogi. Blisko jest do pubów, gdzie można napić się piwa, pograć w bilard. Można również pograć w piłkę nożną na stadionie Orła Urzędów lub szkolnym boisku asfaltowym, posiedzieć na ławeczce. Starsi ludzie niekiedy wyglądają przez okna starych kamienic obserwując nowy, wcale nie lepszy świat. Często pełen wulgaryzmów i nowoczesnej, jakże niezrozumiałej dla nich kultury.

Dorabianie przy zbiorze owoców

Największym problemem mieszkańców Urzędowa jest niska opłacalność rolnictwa. Polityka UE dąży do zmniejszenia liczby rolników, wykupienie mniejszych gospodarstw przez dużo większe jednostki. Mimo tego, ciągle jest jeszcze wiele drobnych farm, ludzie oprócz określonego zawodu, dorabiają otrzymując profity, z tego co na ich ziemi wyrośnie. Dużo mniejszych gospodarstw ma swoje miejsce właśnie w Urzędowie. To zagłębie malinowe - powiat kraśnicki dostarcza owoców na ponad połowę krajowego zapotrzebowania. W Urzędowie większość osób dorabia w wakacje, głównie na zbiorze owoców. Największą cześć stanowią maliny. Nauczyciel, sprzedawca w sklepie, pracownik biurowy, każdy od dziada pradziada posiada skrawek pola, który zależnie od roku może wchłaniać duże pieniądze, nie przynosić zysku lub niekiedy przy dobrych cenach owoców na skupie czy chłodni, stać się dużym zastrzykiem finansowym. To największa bolączka urzędowianina. Cena owocu.

W każdym roku gorączka cenowa zaczyna się dużo wcześniej niż następuje sezon zbierania owoców. Ktoś przypadkiem usłyszy, iż cena będzie niska i następuje zamieszanie. Wielu rolników rozmawia tylko o tym, od ceny owocu zależy, czy rolnik będzie mógł zapewnić godne życie swoim dzieciom, kupić buty na zimę, kurtkę. Od lat następuje tendencja do ograniczania uprawy malin letnich. Coraz większą popularnością cieszą się maliny, zbierane jesienią. Sa wygodniejsze w uprawie, stosuje się mniejszy nakład pracy. Nie wymagają nawijania na druty, pędy są sezonowe. Po zbiorze pędy są wycinane, nowe wyrastają w kolejnym roku. Przy porównywalnej cenie maliny jesienne są dużo bardziej opłacalne.

Ceny owoców

Ceny wahają się. Może być tylko 80 groszy od kilograma lub cztery złote. Przeciętny, drobny producent malin nie zna reguł rządzących światem cen. Najwięcej w tej branży zarabiają pośrednicy, najmniej rolnik, który włożył w wytworzenie produktu ogrom pracy, duże pieniądze. Niskie ceny były wielokrotnie powodem strajków. Zdarzało się, iż podniesiono dzięki temu ceny. Odbiorcy owoców nie mogli pozwolić sobie na takie straty. Niejednokrotnie obserwowało się, iż w ramach strajku u zdecydowanej większości rolników owoce spadały z krzaków, nie zebrane na czas, zaś znalazł się ktoś sprytny, kto nie dbając o dobro ogółu zebrał i sprzedał owoce. Nie można jednoznacznie skrytykować tego, rolnictwo to ciężki kawałek chleba, ludzie muszą pracować, by móc żyć.

W pogoni za pieniądzem

Zazwyczaj w Urzędowie latem otwartych jest kilka skupów. Ceny w nich mogą różnić się. Przy posiadanej dużej liczbie skrzyń z malinami tą różnicę można odczuć, choć zazwyczaj wynosi około pięciu groszy. Ludzie czasem wędrują, sprawdzając ceny. Gdzie jest największa cena, tam najwięcej chętnych. Może zdarzyć się, iż staruszka, dzierżąca u boki dwie skrzyneczki owoców zapragnie sprawdzić, czy cena na odległym o kilometry skupie jest wyższa i tak spędzi dzień spacerując, nasłuchując plotek.

Wielcy plantatorzy

Więksi producenci malin w Urzędowie mają zwykle kontrakty z przetwórniami owoców, więc o to nie muszą się martwić. Problemem jest brak rąk do pracy. To nie żart. W kraju, gdzie ciągle panuje bezrobocie, nie ma chętnych do pracy. Ludzie wolą narzekać i liczyć na zapomogę od kraju. Praca przy zbiorze nie opłaca im się. Opłaca się za to niezrobienie niczego i picie taniego wina pod sklepem. To obraz typowy dla całej Polski. Dlatego więksi producenci szukają siły roboczej za granicą. Wiele lat temu głównym wakacyjnym kierunkiem narodu rosyjskiego była właśnie Polska. Obecnie jest to coraz mniej opłacalne dla nich. Czasem przyjadą rodziny, lub młodzi ludzie z Rosji, Ukrainy czy Białorusi, ale staje się to coraz rzadsze.

Kombajny do zbierana malin również nie spełniają swojej roli. Niszczą lub pozostawiają owoce na krzakach. Słabo sprawdzają się w Polsce i ciężko jest je u nas spotkać. Dlatego, gdy ktoś napomina o kombajnie malinowym, zwyczajny, niewtajemniczony Polak otwiera szeroko oczy.

Problemy Urzędowa dotyczą głównie branży rolniczej. Ludzie nie mogą znaleźć pracy lub słabo zarabiają i liczą na zyski z rolnictwa. Niestety w dobie nowoczesnego rolnictwa małe gospodarstwa nie mają prawa bytu i powoli będą zanikać. Młodzi ludzie, nie chcą przejmować farm od rodziców, szukają lepszego życia za granicą. Starsi, nawet ci na emeryturze, ciągle uprawiają ziemię. Tradycja, przyzwyczajenie, ziemia była uprawiana w ich familii od pokoleń. Dlatego przejeżdżając przez Urzędów warto zobaczyć pejzaże pól, sadów i łąk na przepięknych wzgórzach.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!