Emocjonujący był początek festiwalu odkryć, zachwytów i rozczarowań.



Postanowiłam zamiast standardowej relacji napisać kilka zdań logicznych, które obrazowałyby moje odczucia z piątkowego dnia Selectora.

Hellow Dog > Friendly Fires

Można by się spierać nad zasadnością tego twierdzenia, ale poznański skład zagrał tuż przed pierwszym gwiazdorskim koncertem festiwalu, byli więc dla siebie najbliższym punktem odniesienia. Po obu koncertach nie było wątpliwości, że Hellow Dog zakasowali Anglików. Kilka argumentów: bardzo dobra jakość dźwięku, której Friendly Fires zabrakło, charyzmatyczna - przez duże ce-ha - wokalistka, która ma niespożyte pokłady siły, świetny głos i jest wymarzoną "frontmanką".

Hellow Dog mają vintagowe melodie, momentami zaskakująco gęste partie gitar i dobre rytmy. Dla odmiany, wokalista Friendly Fires po pierwszych trzech utworach przestał wić się na scenie i momentami ewidentnie potrzebował przerwy, kakofonia dźwięków kazała domyślać się charakterystycznych motywów (absurdalnie nie trafiał w tempo dźwięk zacinającej się płyty z "Paris") i poza kilkoma momentami byli po prostu słabi. Nawet dobre "Lovesick", świetnie wykonane "On board" nie uratowały całości. Fanom Friendly Fires dla bezpieczeństwa proponuję pozostać przy płytach.

Calvin Harris ≠ Thievery Corporation

Te dwa występy coś jednak łączy: bolączki nagłośnieniowe żadnego z tych koncertów nie zepsuły. Thievery Corporation to zaiste korporacja perfekcyjnych brzmień - scena pełna muzyków, grających na egzotycznych sitarach, przedziwnych instrumentach perkusyjnych, z DJ-em, basistą pląsającym po całej scenie i plejadą prześlicznych wokalistek i utalentowanych wokalistów. To nie był tylko koncert, to była upalna podróż po wschodnich krajach, emocjonujące spotkanie ze zmysłowym śpiewem i uczta dla oka (wizualizacje). Panie śpiewające z podłogi, zmysłowe tańce wśród tłumu, rytmy reggae - nie sposób było się nudzić.

Ilość talentów i uroku Calvina Harrisa jest imponująca - jest przystojny, ma dobry głos i miliony melodii w głowie. Jest tylko jeden problem - "Ready for the weekend" to już nie to samo, co bardzo udany debiut. Próbę ognia Calvin i zespół przeszli bez problemu tego wieczora, dając jeden z najlepszych koncertów całego festiwalu (do czołówki zaliczę jeszcze Bloody Beetroots, Boys Noize i The Booka Shade). Eksplodował dynamit na scenie, kiedy bez zapowiedzi, bez ostrzeżeń zaczęło się genialnym "The Rain" i nie dało się przestać tańczyć - później "Stars come out", "Colours", "Ready for the weekend"... Na największą swobodę pozwalał sobie z kawałkami z "I created disco" - skracał teksty, odchodził od organicznie prostych bitów, dodawał rozmigotane improwizacje. Wszystko, co zagrał tego wieczora, brzmiało bez zarzutów. Publiczność szalała, podjudzana przez Harrisa, muzycy dali z siebie wszystko i nic nie dziwi wpis artysty na Twitterze - "To był najlepszy koncert na trasie".

The Bloody Beetroots Death Crew 77

Kto by pomyślał, że młodzież w Ray Banach, średnia wieku 19 lat, aż tak bardzo pragnie chaosu i anarchii? Kto by powiedział, że przy wydelikaconym, nijakim indie graniu stać ich na kompletne szaleństwo przy tak krwawych dźwiękach, jakie produkują na scenie The Bloody Beetroots? Ano,
gdybym się założyła, przegrałabym na pewno. Kilka osób już od początku chodziło w beetrootsowych maskach (taki Spiderman, tylko czarno-biały), a istny obłęd w namiocie Magenta był kompletnym zaskoczeniem. Dziewczęta i chłopcy wspinali się po rusztowaniach, nad głowami świstały koszule i tłum tańczył bez opamiętania.

Opisać muzykę jest trudno - to brutalne bity, rzeźnickie skrecze, anarchistyczne krzyki i prowokacyjnie subtelne wstawki klawiszowe, które dają chwile oddechu i budują napięcie przed kolejnym uderzeniem. Efektu dopełniały instrumenty na żywo i czarno-biała otoczka występu. Chaos i anarchia w czystej postaci - chcemy więcej takich występów!

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!