Robert Fabbri, Wespazjan Robert Fabbri, Wespazjan

Robert Fabbri, Wespazjan. Trybun Rzymu, przełożył Konrad Majchrzak, Dom Wydawniczy REBIS, wydanie I, Poznań 2012. (© Okładka książki)

Ukazał się polski przekład pierwszego tomu interesującej powieści historycznej Roberta Fabbri. Jej treścią jest żywot Wespazjana, jednego z cesarzy Imperium Rzymskiego, władcy uważanego za męża opatrznościowego.

Wespazjan, jak wiadomo ludziom wychowanym na Quo vadis? Henryka Sienkiewicza, zawdzięcza życie Petroniuszowi. Wzmianka o incydencie na uczcie Nerona, podczas której ówczesny wódz armii rzymskiej usnął pod wpływem histerycznego artystycznego występu cesarza, pochodzi wprawdzie z Żywotów cezarów Swetoniusza, ale zyskała dzięki literackiemu ujęciu wyrazistą formę. (Neron nie zawahał się przed skazaniem na uduszenie nawet swego dwunastoletniego pasierba, Rufiusa, gdy ten usnął w trakcie czytania jego poematu.) Petroniuszowe przyrównanie Wespazjana do dzikiej bestii, jaką usypia Orfeusz, pozwala z epizodu wyłonić rys zasadniczy charakteru postaci.

Podobnie dzieje się we współczesnej powieści historycznej, która tak samo jak przed wiekiem ożywia historycznych bohaterów i plastycznie przedstawia dziejowe wypadki. W powieści Wespazjan. Trybun Rzymu Roberta Fabbri widać, że na drodze życia bohatera doszło do szeregu szczęśliwych okoliczności. Zachodzą one już w 26 r. n. e. za panowania Tyberiusza, kiedy jego życie – niejednokrotnie narażone na ryzyko – ratuje mu wiele osób, między innymi w pierwszym starciu zbrojnym, swoistym chrzcie bojowym –
brat, Sabinus, następnie przyjaciel Magnus. Mrożących krew w żyłach zagrożeń nie brakuje zresztą w pierwszym tomie, zanim dane mu będzie spotkać arbitra elegancji na dworze Nerona (a po jego śmierci, w wyniku wojny domowej, objąć władzę). Piętrzą się trudności na drodze awansu bohatera, a wraz z nimi niebezpieczeństwa. Niejednokrotnie miecz wisi nad jego głową, często znajduje się w sytuacji bez wyjścia.

Robert Fabbri, widocznie zafascynowany starożytnym Rzymem, co ujawnia jego skrupulatność w oddaniu realiów epoki, zaczerpnął wiele z przekazów Tacyta, Swetoniusza i Dion Kasjusza. Splótł wątki w spójną i barwną opowieść. Okazuje się, że dzieje Imperium Rzymskiego nieprzerwanie inspirują twórców. Trudno zaprzeczyć, że czasy te dostarczają fascynującej materii każdemu autorowi. Ponieważ jednak zawsze powieść nosi piętno czasów, w jakich powstaje, toteż występują w utworze Roberta Fabbri cechy znamienne dla oczekiwań czytelnika współczesności.

W projektowaniu fabuły dostrzec można doświadczenie autora zdobyte na stanowisku asystenta reżysera w przemyśle filmowym i telewizyjnym, przy takich produkcjach, jak Hornblower, Czas patriotów czy Hellraiser. Akcja toczy się wartko, dynamicznie, nasycona jest sensacją, epatuje okrucieństwem, nie jest wolna od motywów erotycznych. Silent enim leges inter arma... (Prawa są nieme w czasie wojny) – ta myśl Swetoniusza została w powieści w pełni zilustrowana. Pisarz na ogół pozostaje wierny kronikarzom (w przypadku odstępstwa informuje o tym w posłowiu), uzupełnia zarysowane przez nich sytuacje detalami.

Nadaremno staralibyśmy się szukać w kronikach sprzed ponad tysiąca dziewięciuset lat jakichkolwiek zapisów mówiących o stanach psychicznych szesnastoletniego Wespazjana. Tymczasem powieść Roberta Fabbri unaocznia nam je, wprowadzając w świat wyobrażeń i pragnień niezupełnie obcych współczesnemu człowiekowi. Ukazuje okoliczności, a przede wszystkim właściwości charakterologiczne, które sprzyjają osiąganiu sukcesu.

Wydarzenia wprawdzie zdają się układać zgodnie z przeznaczeniem, w które wkalkulowany jest również wątek miłosny, niezależnie od świadomości bohatera, to one zmuszają go, by stopniowo przejmował coraz większą władzę, to jednak widać, że jego ambitne zamiary nie powiodłyby się, gdyby nie determinacja, czasem wręcz heroizm. Młodego Wespazjana cechują cnoty, które zwykły charakteryzować męża opatrznościowego: odwaga, zdyscyplinowanie, godność, dzielność na polu bitwy, prostoduszność, wierność, odpowiedzialność.

Jak wynika z kronik, spośród pierwszych dziesięciu cesarzy po Auguście, zamordowanych, otrutych lub dokonujących samobójstwa, Wespazjan był jedynym władcą, który umarł z przyczyn naturalnych. Nie oznacza to jednak, że jego dzieje były wolne od zagrożeń, czego unaocznieniem jest tom pierwszy i (jak można sądzić na podstawie jego lektury) cały cykl Roberta Fabbri.

Wespazjan. Trybun Rzymu jest powieściowym debiutem Roberta Febbri, wydanym po angielsku przed rokiem. Książka jest częścią cyklu złożonego z siedmiu tomów, z którymi będą powiązane dodatkowe księgi, obrazujące przygody Magnusa, przyjaciela Wespazjana, postaci rysującej się niezwykle tajemniczo w pierwszej odsłonie historii. Niewątpliwie budzą ciekawość zapowiadane kolejne części, a w nich spotkania Wespazjana z ludźmi jego czasów oraz komplikacje, jakie mają go zaprowadzić na szczyt władzy oraz zapoczątkowania dynastii Flawiuszy.

Czytaj także: „Wespazjan. Kat Rzymu” – w sieci intryg

Robert Fabbri, Wespazjan. Trybun Rzymu, przełożył Konrad Majchrzak, Dom Wydawniczy REBIS, wydanie I, Poznań 2012, s. 374.

Znajdź nas na Google+

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!