Lech Wałęsa podsumowuje bardzo krytycznie prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. "Oceniam ją fatalnie. To są stracone lata" - mówi były prezydent.

Zapytany o pozytywną rolę jaką Lech Kaczyński odegrał w sprawie Gruzji, Wałęsa odpowiedział kpiąco: "Usłyszeli strzały i uciekli ". Lech Kaczyński był złym prezydentem w opinii Wałęsy, ponieważ jako polityk staroświecki, nie rozumiał obecnych czasów: "Machał szabelką, tupał nóżką, destabilizował - teraz to się inaczej załatwia" - powiedział w TVN24, były prezydent.

O Aleksandrze Kwaśniewskim Wałęsa również nie mógł powiedzieć nic dobrego: "Nic nie zrobił dla Polski, przeszkodził w realizacji wielkiego programu" - stwierdził. Mowa oczywiście o programie prezydenta Wałęsy, który gdyby został wprowadzony, to losy naszej ojczyzny inaczej by się potoczyły i Kaczyński nie zostałby prezydentem. Radio Maryja, które kiedyś popierało Wałęsę, również jest winne: "Tak mnie popierało, że do mszy świętej prowadziłem z Kwaśniewskim, a po niej i po tym popieraniu, przegrałem wybory" - twierdzi Wałęsa.

Wałęsa przyznał Monice Olejnik, że kiedy Tusk przejął władzę, ochoczo go namawiał, żeby rozliczył ekipą Macierewiczów i Kaczyńskich, ale lider PO z niewiadomych powodów tego nie uczynił. Legendarny przywódca "Solidarności" odciął się od reformy emerytalnej, proponowanej przez Tuska. Stwierdził, że każdy człowiek powinien mieć prawo pracowania do 67. roku życia, ale nie może być do tego zmuszany.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!