Po raz kolejny horror z happy endem obejrzeli kibice Azotów Puławy w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Podopieczni Marka Motyczyńskiego pokonali u siebie Zagłębie Lubin 24:23 (12:10) po pełnym walki i emocji spotkaniu.

Początek spotkania był niezwykle wyrównany. W obydwu drużynach znakomite spotkanie rozgrywali bramkarze: Maciej Stęczniewski (Azoty) i Adam Malcher (Zagłębie). Prócz bramkarza Zagłębia, w drużynie gości na słowa uznania zasługuje gra Bartłomieja Tomczaka - zdobywcy 11 bramek dla swojego zespołu. W drużynie Azotów, w ataku tradycyjnie brylował Wojciech Zydroń, który znów czarował swoją grą puławską publiczność i pokazał jak ważnym ogniwem jest dla drużyny gospodarzy. Po trafieniu skrzydłowego Azotów z rzutu karnego w 16. minucie spotkania, na tablicy wyników widniał remis 6:6, który całkowicie pokazuje niezwykle zaciętą walkę obydwu zespołów w pierwszym kwadransie gry.

Jednak od tego momentu Azoty zaczęły przejmować inicjatywę prowadząc po 20 minutach 9:6. Po bramce puławian, Zagłębie bardzo szybko chciało odpowiedzieć trafieniem swojego zawodnika. Puławianie wykorzystali niedokładność zespołu gości i udali się z kontrą na bramkę "Miedziowych", która zakończyła występ w tym spotkaniu Adama Malchera. Rozpędzony Michał Szyba nieprzyjemnie zderzył się z Adamem Malcherem, w wyniku czego reprezentacyjny bramkarz musiał opuścić parkiet z obłożonym lodem kolanem. Zastąpił go Michał Świrkula, który popisał się kilkoma skutecznymi interwencjami. Do końca pierwszej części spotkania zespół gospodarzy kontrolował jego przebieg i na przerwę schodził prowadząc 12:10.

Początek drugiej części spotkania to świetna gra Azotów, którzy po 35 minutach meczu prowadzili już 15:10. Wyraźne prowadzenie nieco rozluźniło gospodarzy, którzy zaczęli popełniać błędy, zarówno w obronie, jak i w ataku. Czego wynikiem było szybkie niwelowanie strat przez zawodników Zagłębia, którzy niespełna dziesięć minut później tracili do puławian już tylko jedną bramkę (18:17, 45. minuta). Od czego jednak puławianie mają w swoim zespole Macieja Stęczniewskiego. Bramkarz Azotow popisywał się kapitalnymi interwencjami, które doprowadzały do wściekłości trenera Zagłębia Lubin, Jerzego Szafrańca. Azoty w 52. minucie po bramce Gowina prowadziły już 23:18 i wydawało się, że tym razem puławianie już nie roztrwonią tak sporej zaliczki. Zagłębie ambitnie walczyło jednak do końca.

Lubinianie wzmocnili obronę, skuteczniej kończyli kontry, co sprawiło, że na cztery minuty przed końcem Azoty prowadziły już tylko 23:22 i kolejna nerwowa końcówka w puławskiej hali MOSiR stała się faktem. Gdy w 58. minucie spotkania Wojciech Zydroń zanotował 24. bramkę dla swojego zespołu puławska hala eksplodowała radością. Kibice Azotów Puławy czuli, że tego spotkania Azoty przegrać już nie mogą. I rzeczywiście Klub Sportowy Azoty Puławy po pełnym walki spotkaniu szczęśliwie dowiózł do końca zwycięstwo ostatecznie pokonując Zagłębie Lubin 24:23.

Tym samym zespoły Azotów Puławy i Zagłębia Lubin zamieniły się pozycjami w tabeli (Azoty awansowały z 6. na 5. miejsce). Puławianie końcówkę roku mogą uznać za niezwykle udaną, gdyż w pełni wykorzystali atut własnej hali nie ponosząc żadnej porażki od 17 października, kiedy to podopieczni Marka Motyczyńskiego ulegli u siebie zespołowi MMTS-u Kwidzyn.

W sobotę na wyjeździe puławianie zagrają ostatnie ligowe spotkanie w tym roku. Przeciwnikiem Azotów będzie beniaminek ekstraklasy POWEN Zabrze, który zamyka tabelę ekstraklasy piłkarzy ręcznych. Z kolei Zagłębie Lubin w najbliższy weekend, w hicie 16. serii spotkań, zmierzy się u siebie z rewelacją tegorocznych rozgrywek Travelandem-Społem Olsztyn, który od dawien dawna nie zaznał goryczy porażki (24 października porażka u siebie z Vive Targami Kielce 24:31).



Azoty Puławy - Zagłębie Lubin 24:23 (12:10)
Azoty: Stęczniewski, Wyszomirski - Zydroń 10, Płaczkowski 3, Lasoń 2, Zinchuk 2, Gowin 2, Sieczka 1, Kus 1, Siemionov 1, Witkowski 1, Szyba 1.
Zagłębie: Malcher, Świrkula - Tomczak 11, Adamczak Paweł 4, Stankiewic 3, Orzłowski 1, Niedośpiał 1, Kozłowski 1, Adamczak Piotr 1, Kieliba 1, Morawski, Yakovlev, Migała, Nowak.

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!