We wtorek w Warszawie na placu Konstytucji odbył się wiec lewicy pod hasłem obrony konstytucji i świeckości państwa. Miejsce wiecu - pl. Konstytucji - wybrano ze względu na nazwę.

- Przyszliśmy tutaj po to, aby odzyskać nasze państwo, aby odzyskać przestrzeń publiczną która od dawna jest zawłaszczona przez symbole religijne – tymi słowami Katarzyna Piekarska (SLD) rozpoczęła wiec na pl. Konstytucji.

Wspólnie z SLD w wiecu brało udział wiele środowisk. Pojawili się przedstawiciele partii: Zieloni 2004, SDPL, Unii Pracy czy Partii Kobiet.

Lider SLD zaapelował, aby przestrzegać konstytucji w kwestiach bezstronności religijnej państwa. Przekonywał, że nie należy wykorzystywać wiary do celów religijnych - Jeżeli wierzymy, to miejmy to gorąco i bardzo głęboko w sercu, a nie róbmy z tego manifestacji politycznej - mówił Grzegorz Napieralski.

W opinii Grzegorz Napieralskiego to co się ostatnio wydarzyło, narastało od wielu lat. Wielu prawicowych polityków wykorzystywało symbole religijne, wiarę i wyznanie do celów czysto politycznych. - I to doprowadziło do tego, że nie szanujemy konstytucji i dochodzi do takich scen (red. jak pod Pałacem Prezydenckim) - stwierdził Napieralski.

Wyraził również przekonanie, że dzisiaj w rękach rządzących leży wielka odpowiedzialność, aby sprawę krzyża doprowadzić do pozytywnego końca. - I wierzę głęboko, że jest możliwy dialog w Polsce wszystkich sił politycznych, wyznań i środowisk, aby państwo było dla wszystkich, aby państwo było świeckie, a religia była tam, gdzie państwo się kończy – dodał.

W podobnym tonie wypowiadali się też pozostali zgromadzeni. - Spotykamy się tutaj by rzeczywiście bronić konstytucji choć wierzymy, że kiedyś spotkamy się już nie po to by konstytucji bronić, tylko powiemy że konstytucja jest przestrzegana. To jest nasz cel. – mówił Jerzy Wenderlich (SLD).

Z kolei Tadeusz Iwiński (SLD) dodał: - Trzeba pamiętać, że Polska nie powinna być państwem antyreligijnym - broń Boże. Polska powinna być państwem areligijnym.

Głos zabrał także Dariusz Szwed, przewodniczący partii Zieloni 2004, który zwracał uwagę na to, że ani lewica, ani zieloni to nie są ugrupowania, które walczą z wyznaniem wiary czy z ludźmi, którzy tę wiarę noszą w sobie, ale walczą z zawłaszczaniem władzy przez instytucję kościoła. - Tak naprawdę to nie tyle kościół jest tutaj winny, moim zdaniem, to państwo, które nieskutecznie broni nas przed lobbingiem kościoła, powoduje, że żyjemy w kraju, nieneutralnym światopoglądowo, nie w państwie świeckim, ale w państwie jednak katolickim - dodał.

Po przemówieniach najważniejszych gości zgromadzeni na placu ludzie zaczęli składać swoje podpisy zarówno na listach w obronie konstytucji i świeckości państwa, jak i na rozwieszonym plakacie z tekstem apelu wystosowanym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.

W międzyczasie, wiele osób zdecydowało się również na rozmowę z Grzegorzem Napieralskim oraz innymi przedstawicielami SLD oraz reprezentantami innych sił politycznych.

Atmosfera na wiecu była bardzo spokojna, obyło się bez żadnego zamieszania. Wśród tłumu dominowali zwolennicy akcji zorganizowanej przez lewicę. Większość też wypowiadała się o niej przechylnie. - Takie akcje, jak ta, powinny być częściej organizowane. Niestety, ta była słabo rozpropagowana. Jak się pytało różnych osób czy wybierają się na ten wiec, to dopiero ode mnie się o nim dowiadywali - mówiła Pani Ewa.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!