Portugalczyk, który od ponad dziesięciu lat mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii, został zwolniony z pracy z powodu nieznajomości języka polskiego.

Paulo Franco rozpoczął w listopadzie pracę jako nadzorca w pakowni bananów w Coventry. Większość pracowników zakładu to Polacy, zatem to po polsku odbywały się wszystkie spotkania i szkolenia pracowników. Paulo, który zna portugalski, angielski, hiszpański i francuski, niestety po polsku nic nie rozumie. W konsekwencji został poproszony o odejście z firmy.

Czytaj także: Polacy w Wielkiej Brytanii: Tu żyje się zwyczajnie łatwiej

Jak podaje gazeta.pl, Portugalczyk złożył do sądu pozew o dyskryminację. Twierdzi również, że sytuacja jest zadziwiająca, a Polacy, którzy są w Wielkiej Brytanii gośćmi, powinni nauczyć się języka angielskiego.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!