27 grudnia w całej Polsce rozpoczęły się wyprzedaże poświąteczne. Postanowiłam sprawdzić, jak to wygląda w jednej z warszawskich galerii handlowych.

Warszawa, Galeria Mokotów, godzina 17.30. Wchodzę z pewnymi obawami. To co zobaczyłam przy wjeździe do galerii przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Korek. I to nie byle jaki. Od wjazdu na parking do Wołoskiej, a w samochodach małżeństwa z małymi dziećmi.

Parking. Kolejne wyzwanie dla kierowców. Miejsc wolnych niewiele. Walka trwa. Zrezygnowani kierowcy zostawiają swoje samochody gdzieś na poboczu przed galerią, koło przystanków autobusowych, a w ostateczności byle gdzie na parkingu. Powoduje to jeszcze większe nerwy kierowców, których samochody zostały zastawione i większe zamieszanie. Od jednego z ochroniarzy dowiedziałam się, że doszło już do kilku kolizji spowodowanych złym parkowaniem.

- Nasz parking jest stosunkowo ciasny. Osoby, które parkują przy słupach i na zakrętach są zagrożeniem dla wjeżdżających samochodów. Wystarczy odrobina nieuwagi i stłuczka gotowa - powiedział ochroniarz z Galerii Mokotów.

Jestem w środku. Początkowo wygląda to całkiem nieźle. Nie przeciskam się przez tłumy. Do czasu. Wystarczy wejść do jakiegokolwiek sklepu odzieżowego i zaczyna się kolejna walka. Walka o to, żeby coś zobaczyć, wygrzebać ze sterty rzeczy i jeszcze dojść do przymierzalni. Tam musimy odczekać swoje w kolejce i możemy przymierzać. Gdy już się zdecydujemy, czeka nas kolejne stanie, tym razem w kolejce do kasy.

Obsługa w sklepach została zwiększona, ale przy takim tłumie nie da się zapanować nad porządkiem. Trzeba się dużo natrudzić, żeby coś ciekawego znaleźć. Chaos na półkach i w przymierzalniach. Porozrzucane wieszaki i ubrania. Nie zraża to jednak kupujących. Panie często nie przymierzają tylko pędzą do kasy z "upolowaną" zdobyczą.

Rada nr 1: Trzeba dokładnie oglądać ubrania. Zdarza się, że są bardzo ubrudzone i rozdarte. W czasie wyprzedaży zwrotów nie ma.

Idę jedną z alejek i w większości witryn sklepowych widzę napisy "Wyprzedaż", "- 50%", "Wielkie przeceny". Napisy kuszą, a rzeczywistość bywa różna. Na wieszakach piękne sylwestrowe sukienki. Nad nimi napis: "Wszystko 50 pln". Kuszące, prawda? Podchodzę zaintrygowana bliżej i widzę metkę z przekreśloną ceną 69 pln. Rzeczywiście "wielka" ta przecena.

Wychodzę z butiku i idę dalej kolejną alejką. Podchodzę do jednej z klientek Galerii, która szuka czegoś w torebce. Pytam, czy podobają się jej wyprzedaże.

- Koszmar. Myślałam, że kupię coś okazyjnie. Jakąś sukienkę czy marynarkę, coś wieczorowego. Wszędzie są takie kolejki, że szkoda gadać - powiedziała pani Marta Wrześć.

Rada nr 2: Jeśli chce się coś kupić, trzeba uzbroić się w cierpliwość i przygotować na długie chodzenie i stanie w kolejkach.

Idąc dalej, zauważam tłumy przed jedną z drogerii. W witrynie napis: "Likwidacja sklepu. - 70 %". Przy wejściu dwóch ochroniarzy, którzy wpuszczają po trzy osoby. Jakiś mężczyzna próbuje przejść obok ochroniarz, ale natychmiast zostaje zauważony i wyrzucony. On też musi odstać swoje w kolejce.

Nieopodal drogerii zauważam mężczyznę z dwójką małych dzieci. - Żona męczyła mnie o przyjazd tutaj. No i jesteśmy. Pół godziny czekaliśmy w korku przy wjeździe na parking. Teraz moja żona utknęła w kolejce do sklepu. Ja siedzę i pilnuję dzieci, to nie na moje nerwy - stwierdza pna Grzegorz Kos.

Największe przeceny dotyczą rzeczy zimowych. W jednym ze sklepów ceny kurtek obniżono z 800 zł na 300. To są rzeczywiście wielkie wyprzedaże. Podobnie ma się sprawa z butami, zwłaszcza damskimi pantoflami. To nie tylko moja obserwacja. Zauważyła to również pani Sylwia, która pracuje w informacji:
- Sama na wyprzedaży kupiłam buty, które wcześniej kosztowały 400 zł, a ja zapłaciłam 120.

- Po świętach zawsze są tu tłumy. Kilka sklepów całkowicie się likwiduje, a kilka zrobiło bardzo wysokie przeceny - dodaje pani Sylwia.

Rada nr 3: Nie kupować pierwszej napotkanej rzeczy. Iść, rozejrzeć się, co gdzie jest i który sklep oferuje najlepsze ceny. Dzięki temu unikniemy porażki.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!