Prof Prof

Prof. Heinz Vater (w środku) (© Roland Semik)

Heinz Vater to rodowity Frankfurtczyk i emerytowany profesor językoznawstwa. Na co dzień mieszka w Berlinie. W jeden z lipcowych wieczorów wybrał się w sentymentalną podróż w okolice restaurowanego właśnie cmentarza żydowskiego w Słubicach.

Na tym terenie spoczęło niegdyś wielu przodków profesora. On sam urodził się w 1932 r. we Frankfurcie nad Odrą w rodzinie Niemca Maxa Vatera i niemieckiej Żydówki Helgi z domu Weissmann. Wychował się na zachodnim brzegu Frankfurtu nad Odrą w dzielnicy Gubener Vorstadt. Studia germanistyczne i językoznawcze ukończył na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. Promocję i habilitację uzyskał zaś na Uniwersytecie w Hamburgu. Wykładowca Indiana University, a od 1972 do 1997 r. Universität zu Köln. W języku polskim dostępna jest jego książka „Wstęp do lingwistyki tekstu. Struktura i rozumienie tekstów”, wydana przez wrocławskie wydawnictwo Atut.

Prof. Heinza Vatera oraz jego siostrzeńca prof. Ralfa Reulke poznałem przy okazji projekcji filmu „Kamienie pamięci” w Collegium Polonicum w Słubicach. W chodniku przy ul. Sienkiewicza 46 odsłaniano w tym czasie kamień pamięci ku czci Ericha Schulza, przedwojennego komunisty żydowskiego pochodzenia, zamordowanego przez nazistów w 1944 r. Na oficjalnej stronie miasta do dziś widnieje błędna informacja, że działał na terenie powiatu torzymskiego. Błąd ten powielono przynajmniej w lokalnej telewizji HTS. W rzeczywistości powiat torzymski przestał istnieć w 1873 r., a Schulz przewodniczył KPD w powiecie zachodniotorzymskim.

Pamięć babki prof. Vatera - Nissel Weissmann z domu Saklikower już wcześniej została uczczona specjalnym kamieniem pamięci. Heinz Vater zapragnął udać się na teren żydowskiej nekropolii w Słubicach, należącej do Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Spoczywają tam jego przodkowie po kądzieli. W wyprawie tej towarzyszyli mu jego siostrzeniec prof. Ralf Reulke wraz z małżonką oraz ja sam - jako ich osobisty przewodnik po tym miejscu.
Vater i Reulke słuchali opowieści o dawnym cmentarzu, pobliskim odwrocie wojsk pruskich spod Kunowic, macewach trzech rabinów, okazałym domu przedpogrzebowym, pomniku 17 żołnierzy żydowskich poległych w czasie I wojny światowej, bombardowaniu cmentarza przez samoloty RAF czy o rodzinie Billerbeck przez lata opiekującej się cmentarnym ogrodem.

Miejsce to szczegółowo opisał kiedyś frankfurcki regionalista Eckard Reiß. Z tego, co dowiedziałem się od Pani Magdaleny Abraham-Diefenbach, Instytut Historii Stosowanej we Frankfurcie nad Odrą planuje publikację nowego, zaktualizowanego wydania tego opracowania, zawierającego sporą dokumentację fotograficzną tego wszystkiego, co zostało znalezione podczas wykopalisk prowadzonych w ostatnim czasie na terenie kirkutu.

Obaj profesorowie nie kryli zdumienia powojennymi losami nekropolii, zwłaszcza tym, że tak bardzo została zbezczeszczona. Zadawali sporo pytań i odrobinę żałowali, że teren cmentarza, jak na razie można podziwiać tylko zza cmentarnego ogrodzenia. Goście z Berlina udali się następnie na teren Stadionu niegdyś Wschodniomarchijskiego oraz dawnych Wzgórz Żydowskich, znanych później jako Wzgórza Laudona i Wzgórza Kleista. Na koniec zaproponowali wspólny obiad przy Placu Przyjaźni, miejscu równie pełnym historycznych ciekawostek co słubicki kirkut. To jednak temat na zupełnie inną opowieść...

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!