24 czerwca odbędzie się premiera drugiego tomu "Wojny w blasku dnia" Petera V. Bretta. To piąta powieść z Cyklu Demonicznego. Amerykański twórca przygód Arlena i Jardira zgodził się zdradzić kulisy pracy czytelnikom Wiadomosci24.pl

Nie da się ukryć, że przebyłeś długą, "wielozawodową" drogę, aby zostać znanym pisarzem. Jak to się zaczęło? Kiedy zdecydowałeś się na karierę pisarza?
Pisarzem chciałem zostać od lat młodości - miałem wtedy dziewięć, może dziesięć lat. I nie oczekiwałem, że to stanie się od razu. Jednakże pisanie zawsze było tym, co kochałem i mogłem ciągle robić, nawet jeśli nikt tego nie czytał. Pisanie jest mnie również procesem uczenia się. Nie byłem w tym za dobry, gdy zaczynałem. Popełniłem wiele błędów przy pisaniu moich pierwszych książek - myślę jednak, że każda kolejna była lepsza od poprzedniej. W powieści "Malowany człowiek" udało mi się już coś stworzyć.

Co możesz powiedzieć o swoim warsztacie i trybie pracy? W jaki sposób pracujesz nad powieścią? Ile czasu poświęcasz, aby napisać książkę?
Każda książka jest inna, więc nie ma rzetelnego sposobu, aby odpowiedzieć na pytanie: ile godzin potrzeba, aby napisać książkę. Staram się pisać 1000 słów dziennie przez 5 dni w tygodniu. Zdarzają się jednak tygodnie, że znacznie przekraczam tę liczbę, w innych natomiast mój wynik jest zerowy. Moje książki mają średnio 250.000 słów, więc w najlepszych warunkach napisanie jednej powinno zająć mi około roku przy takim trybie pracy (to są najdogodniejsze okoliczności). Pierwsza książka potrzebowała jednak siedmiu lat, aby powstać, druga - trzech a trzecia - dwóch i pół. Myślę więc, że piszę coraz szybciej.

Jakie inne zadania do wykonania ma pisarz?
Życzyłbym sobie nic nie robić przez cały dzień, tylko pisać - życie generuje jednak inne plany. Wiele dni spędzam na pracach administracyjnych: czytaniu umów, komunikacji z wydawcami i agentem, pomaganiu przy tłumaczeniach i marketingu. Mam też małe dziecko, które potrzebuje uwagi ojca, przyjaciół, itd.

Wspominałeś, że jesteś zafascynowany literaturą Tolkiena, szczególnie "Hobbitem". Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po przeczytaniu książki? Jakich innych autorów i książki cenisz?
Czasami myślę, że całe moje życie byłoby inne, gdybym jako dziecko nie przeczytał "Hobbita". Ta książka pobudziła moją wyobraźnię i zachęciła mnie do przeczytania setek powieści fantasy, gry w Dungeons & Dragons i samodzielnego pisania. Kto może powiedzieć, co wydarzyłoby się, gdybym przeczytał, np.: książki o Sherlocku Holmesie? Jak na ironię nie przeczytałem w tamtych czasach "Władcy pierścieni" Tolkiena. Po prawdzie kupiłem "Drużynę Pierścienia", gdy miałem dziewięć lat, ale lektura okazała się trudniejsza od "Hobbita" i przeczytałem ją tylko do połowy. Czytanie powieści dokończyłem dopiero w college'u i jestem zadowolony z tego. Dało mi to o wiele bardziej dojrzałe spojrzenie na opisaną historię i nabrałem jeszcze większego szacunku do Tolkiena. Najwcześniejszy wpływ na mnie miał J.R.R Tolkien oraz Terry Brookes. Obecnie moimi ulubionymi autorami są George RR Martin, CS Friedman i ostatnio Robert Jordan. Wśród pisarzy mojego pokolenia lubię też Marka Lawrence'a, Myke'a Cola, Scotta Lynch, Naomi Novik, Joe Abercrombie, Gaila Carrigera, Pata Rothfuss i Brenta Weeks.

Co było inspiracją do napisania cyklu powieści o demonach żywiołów?
Do napisania powieści zainspirowały mnie cykl o Shannarze Terry Brooks, "Master of the Five Magics" Lyndona Hardy i Trylogia Zimnego Ognia CS Friedman. "Malowany człowiek" traktuje o strachu i emocjach wywołanych przez demony. W tej historii ludzkość jest na wymarciu. Demony każdej nocy wychodzą i polują a ludzi chronią jedynie skomplikowane symbole, które wymagają stałej konserwacji. Demony są niemal nieśmiertelne i prawie niemożliwe jest, aby zabić je zwyczajną bronią. Głównym motorem opowieści jest fakt, że zaszczepiły strach w ludziach. Tutaj wiele "wyciągnąłem" z moich doświadczeń i obserwacji otaczającego mnie świata. Staram się pokazać dokładną interpretację tego, jak ludzie reagują na te uczucia. Wiele książek fantasy, które czytałem w młodości, pełne były przygód potężnych czarodziejów i herosów. To było wspaniałe, jednak trudno było odnieść się do takich bohaterów. Chciałem opowiedzieć bardziej ugruntowaną historię skupiając się również na codziennym życiu zwykłych ludzi.

Myślę, że tworząc lud Krasjan w dużej mierze opierałeś się na kulturze muzułmańskiej. Znalazłem sporo podobieństw: Krasjanki noszą podobne zakrywające ciało stroje, mężczyzna jest panem i władcą w domu, w którym może mieszkać z wieloma żonami, w dodatku szczytem honoru jest udział i śmierć w "świętej wojnie". Czy mam rację w moich przypuszczeniach?
Nie powiedziałbym, że Krasjanie byli zainspirowani Muzułmanami - "przyprawieni" byłoby lepszym słowem. Jest tutaj za to starożytna Sparta i średniowieczna Japonia wraz z kulturą Bliskiego Wschodu i całe mnóstwo innych rzeczy. Wynikiem są unikalni ludzie z własną kulturą i własnym światopoglądem, które są dla nich wszystkim. Oni nie mają być "komentarzem" do jakiejkolwiek realnej kultury na świecie.

Co możesz opowiedzieć o następnej części Cyklu Demonicznego? Czy Arlenowi i Jardirowi uda pogodzić się, aby wspólnie pokonać demony?
Świat miałby się dobrze, jeśli Arlen i Jardir potrafiliby współpracować. Do ich konfrontacji dojdzie dopiero pod koniec "Wojny w blasku dnia" i nie skończy się to dobrze. W czwartej powieści Krasjanie kontynuują podbój północnych ziem, próbują zawładnąć pozostałymi miastami i włączyć nowych wojowników przed ostateczną walką. W piątej części natomiast wojna przeniesie się do samego…rdzenia.

Niemal każdy z bohaterów przeżył osobistą tragedię, zanim stał się herosem. Czy to jedyna lub najlepsza droga, aby uczynić ich silniejszymi? Abstrahując od tego, że cykl należy do literatury fantasy, doszukałem się wielu odniesień do prawdziwego życia.
Sceny, które były najtrudniejsze dla mnie, nazywam hartowaniem. Hartowanie to te wszystkie okropne rzeczy, które musisz uczynić swojej postaci, aby stała się silniejsza i można ją było odpowiednio poprowadzić. Jednocześnie trzeba się skupić na tym, aby bohater wytrzymał te próby. Wierzę, że hartowanie jest bezwzględnie konieczne dla rozwoju postaci. To jednak wciąż trudne, aby wziąć postać, którą tworzyło się "z miłością" i doświadczyć ją biciem, gwałceniem, kalectwem czy bliznami. Boli mnie to niemal tak samo jak bohaterów, wiem jednak, że nadciąga burza i kiedy nadejdzie - muszą być silni. Wiem, że gdy przetrwają próby staną się ludźmi, którymi nie można pomiatać.

Jakie są Twoje plany na kolejne lata?
Cykl demoniczny będzie składał się z sześciu powieści, oprócz tego planuję napisanie niezależnych historii. Główna seria traktująca o Arlenie, Leeshy, Rojerze, Jardirse, Ineverze i Rennie zamknie się w pięciu tomach, szósty będzie samodzielną opowieścią dziejącą się w ich świecie. Moje kolejne dwa projekty to książki: "The Skull Throne" i "Mudboy". Pierwszą z nich powinienem skończyć w ciągu najbliższych 18 miesięcy, drugą planuję napisać do końca 2013 roku. Ponadto piszę również teksty do komiksu Red Sonja dla Dynamite Comics. Moja seria zaczęła się od Red Sonja: Blue i jest już dostępna w sprzedaży:
http://www.comixology.com/Red-Sonja-Blue/digital-comic/APR110977

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!